W dniu 19.12.2011 dokonałem pierwszego i ostatniego zakupu czegokolwiek w tej firmie.
Ja zakupiłem e-book Korzeniec.
Zamiast zamówionej książki w formacie e-pub przesłano mi książkę w formacie PDF.
Usiłowano mi wmówić, że taką wersję właśnie zamówiłem.
Ani z dokumentów zakupowych ani z informacji znajdującej się na ich stronie do pobrania nic takiego nie wynika.
Przy czym i w tej formie w Adobe Digital Editions nie mogłem pliku otworzyć.
Zgłosiłem problem do firmy eClito do działu technicznego.
Jedyna rola osób tam zatrudnionych ( rozmawiałem z panią Pater i z panem Wader)
polega na wysłuchaniu i odesłaniu w niezbyt grzeczny sposób na "drzewo".
Ponieważ są to osoby niekompetentne, poprosiłem o połączenie z którąś z osób decyzyjnych.
Jedyne co usłyszałem w odpowiedzi, że nie ma takiej możliwości i nie będą ze mną na ten temat dyskutować.
Zastanawiam się jak "ważne" muszą to być persony skoro nie chce im się rozmawiać z klientem z którego w końcu żyją.
Do chwili obecnej nie mam żadnej odpowiedz i sprawa nie jest załatwiona.
B ędę skutecznie odradzał jakiekolwiek zakupy w firmie eClicto ( w innych firmach nie miałem tego typu przypadków, a ja będę szerokim łukiem omijał tę "firmę" gdzie samemu będąc nie w porządku usiłuje się traktować klienta jak pospolitego wyłudzacza
Menager eClicto nie działa poprawnie. Ściągnąłem książkę, której nie mogłem otworzyć. W biurze obsługi klienta pracują niekompetentni i nieżyczliwi ludzie.
Stanowczo odradzam!
Czytnik po trzech miesiącach padł (nie reaguje na nic a na wyświetlaczu krzaczki zostały jako element graficzny chyba). Jeśli naprawa będzie kosztowała adekwatnie do ceny urządzenia to pewnie nie warto naprawiać. Urządzenie konkurencyjne działa mi od 5 lat, a ja chciałem coś "nowszego", ha ha !!!! Przestrzegam !!! Z resztą nie tylko z tego powodu: przerzucanie stron w porównaniu z innymi czytnikami trwa wieki,brak słowników jak w innych urządzeniach. Skąd ta cena przy takiej jakości ?????
A teraz moja opinia. Miałem wyjątkowego pecha. Przesyłkę otrzymałem z jednodniowym opóźnieniem-było tak małe tylko dzięki moim licznym telefonom do BOK firmy kurierskiej Kolporter (podziękowania dla p. Justyny i jej kierownika za pomoc).
Wyliczyłem sobie, że przesyłka dojdzie do mnie 2.02 (wtorek). Tego dnia musiałem wyjść z pracy po godz. 14, więc rano zadzwoniłem do Kolportera z prośbą, aby kurier dotarł do mnie do 14–zostałem odesłany do kuriera. Pani w obsłudze kurierów nie mogła znaleźć mojej przesyłki w systemie-odesłała mnie na infolinię Kolportera. A tam na powrót do kurierów… Tym razem panienka u kurierów obiecała, że sprawę wyjaśni i zadzwoni. Nie zadzwoniła (chyba łącznie trzy razy)… Po ok 2 h zadzwoniłem, aby ustalić, czy kurier dotrze. Dość szczegółów – pani mnie spławiała obiecując, że zadzwoni–nie zadzwoniła ani razu. (tych telefonów i czekania na infolinii było strasznie dużo – nie jestem pewien czy dokładnie to odtwarzam). Przesyłka jak się okazało wylądowała w Płocku, bo pracownik kolportera pomylił kody pocztowe przy wypisywaniu blankietów – nazw miast nie sprawdzali (mam zdjęcia). Następnego dnia historia zaczęła się powtarzać - znowu wyjście służbowe i znowu konieczność telefonu do kurierów. Znowu dużo dziwnych sytuacji i ostatecznie ok. godz. 20 dostałem swoje wymarzone e-clicto z futerałem. Gdyby nie liczne interwencje to przesyłka pewnie szła do mnie z tydzień-pierwsza osoba z HelpDesku przyjmowała moje zgłoszenia i po prostu nic z nimi nie robiła (z wyjątkiem wyjaśnienia sprawy z Płockiem).
Urządzenie fajne aczkolwiek ma jeszcze sporo wad wieku dziecięcego (klawisze funkcyjne są w najbardziej beznadziejnym miejscu a interfejs jest w niektórych miejscach tragiczny).
Urządzenie od początku sprawiało mi pewne problemy – 2 razy dzwoniłem na infolinię jeszcze we wtorek Za drugim razem m.in. spytałem dlaczego na karcie gwarancyjnej jest wypisana jako data sprzedaży 22.12.2009 r., a ja kupiłem urządzanie 1.02 br. Mam taką teorię - w umowie zawieranej na odległość konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od niej w terminie 10 dni - prawdopodobnie czytnik był już raz sprzedany i zwrócony. Data 22 grudnia 2009 r. idealnie wpasowuje się w ten schemat, zwłaszcza, że była też Gwiazdka. Zatem kupiłem produkt używany, a zapłaciłem za nowy... W związku z powyższym poprosiłem o wyjaśnienia i o to, abym dostał na czytnik, jeśli był faktycznie używany, upust o albo jego wymianę na nowy. Zagroziłem zwrotem czytnika, pozwem i poinformowaniem UOKiK o warunkach gwarancji (część jej zapisów to ewidentnie niedozwolone postanowienia umowne). W odpowiedzi na pytania o to czy urządzenie było wcześniej używane otrzymałem informację, że jest to urządzenie nowe. I tyle. Po kolejnych pytaniach poinformowano mnie, że tak w ogóle to produkt kupiłem w kolporter.pl, a infolinia to firma e-clicto i są to różne firmy (chyba, abym się odczepił, bo Pani z HelpDesku nie kontynuowała tego wątku). Gwarancja ich zdaniem została wypisana przy przekazywaniu partii urządzeń z jednej firmy do drugiej…. Ja po prostu w to nie wierzę!!! A HelpDesk na moje ponaglenia napisał, że mogę odstąpić. Ok. Jak chcą. Napisałem, że odstąpię i jeszcze opiszę tę historię na forach o e-clicto. Tylko szkoda bo Kindle będzie pewnie szedł długo. W poniedziałek idę do jakiejś firmy kurierskiej (nie do Kolportera-chcę, żeby przesyłka bez przygód wróciła do nadawcy).
Pewnie będą mi robili przy zwrocie. Trudno, myślę że są tak wściekli za całą korespondencję mailową, że i tak by to zrobili. Kontakty z HelpDeskiem to osobny temat. Pani, z którą korespondowałem, była bardzo oschła – żadnych formuł grzecznościowych, pozdrowień itp.
Pozdrawiam,
wielkie dzięki za opinie. A jak działa system...?
Używam eClicto od kilku dni. Główna i podstawowa uwaga: długość pracy na bateriach należy włożyć między bajki. Po pierwszym ładowaniu (zalecane w instrukcji 5 godzin) czytnik pracował jakieś 6 godzin (2 wieczory po 3 godz.) W tym czasie przeczytałem ok. 100 stron. Do zadeklarowanych w specyfikacji 500 godzin daleko. Po drugim ładowaniu (ok. 5 godzin, chociaż po 3 był załadowany) podobny wynik, dwa wieczory i skończyłem pierwszą książkę (w sumie miała 245 stron). Na szczęście nie wyładował się w trakcie czytania (jak za pierwszym razem) ale następnego dnia wyładował się po 10 minutach. W dodatku wskaźnik naładowania baterii zupełnie nieprzydatny, za każdym razem bateria wyczerpała się kiedy na wskaźniku wciąż były dwie kreski (na 5 przy pełnym naładowaniu). W sumie porażka, chciałbym móc czytać chociaż 300 stron. Fakt, że przy ustawieniu w jakim czytam (60%) trzeba przeładować ekran 2 razy na jedną stronę tekstu, więc 100 stron to jakieś 200 przeładowań ale gdzie obiecane 500? Przy ustawieniu standardowym (100%) trzeba przeładować ekran 3 albo 4 razy na stronę książki, nie poczytasz wiele. Nie słuchałem w trakcie muzyki ani nie dokonywałem innych operacji, podświetlenia nie ma więc nie wpływa na zużycie prądu, temperatura w pomieszczeniu 21 stopni, warunki idealne i taka kicha.
Co do jakości obrazu - wystarczająca, tło jest szare a nie białe jak w książce ale to dobrze, mniejszy kontrast mniej męczy wzrok, klawisze trochę za twarde, po dwusetnym naciśnięciu czujesz kciuk. Ściąganie książki to bajka, przy zapłacie kartą kredytową w ciągu kilku minut mogę czytać wybraną pozycję. Wybór księgarni mały ale to się zmieni, mam nadzieję.
Sprawdzam ceny...| Sklep | Nazwa produktu w sklepie | Cena | |||
|---|---|---|---|---|---|
|
RTV Euro AGD | ||||
|
Mixelectronix.pl | ||||
|
Orange | ||||
|
Ceneo.pl | ||||
|
Skąpiec.pl | ||||
|
Nokaut.pl | ||||
|
NEONET | ||||
|
OleOle | ||||
|
Komputronik | ||||
|
T-mobile | ||||
|
Agito.pl | ||||
|
E-cyfrowe.pl | ||||
|
Avans |