Wózek Baby Design Sprint [RECENZJA]

RTV Euro AGD
Zobacz ofertę
41 ZŁ
OleOle
Zobacz ofertę
2875.83 ZŁ
Ceneo.pl
Zobacz ofertę
506.2100 ZŁ
Ocena VideoTesty.pl
0 GŁOSÓW

A Ty jak oceniasz?

ZALETY
  • Dobry stosunek jakości do ceny
  • Bardzo duże siedzisko
  • Łatwy w podbijaniu
WADY
  • Sposób blokowania hamulca

W pierwszej tego typu recenzji przedstawię Wam wózek spacerowy firmy Baby Design model Sprint. Jest to jedna z większych spacerówek (jeśli nie wliczać tych z wielofunkcyjnych wózków), ale za to bardzo wygodna w użytkowaniu zarówno dla dziecka jak i dla rodzica. Aluminiowa, dzięki czemu pomimo rozmiarów w miarę lekka – waży 9,5 kg.

Wózek ma duże (średnica przednich 21 cm, tylnich 23 cm), piankowe, amortyzowane koła, przednie skrętne z możliwością zablokowania. Posiada hamulec blokujący oba tylnie koła jednocześnie. Ma naprawdę duże siedzisko (głębokość 25 cm – bez podnóżka! szerokość 35 cm). Standardowo, regulowane oparcie (do pozycji leżącej) i podnóżek, pięciopunktowe regulowane pasy bezpieczeństwa, a pod spodem sporych rozmiarów materiałowy kosz na zakupy.

Wózek Baby Design Sprint

Sprint sprawdzi się i w mieście i w terenie – duże koła dobrze radzą sobie zarówno z nierównymi chodnikami, jak i leśnymi ścieżkami. Jednak wózek trzęsie się na wybojach, nie jeździ płynnie i gładko jak dziecinne pojazdy z pompowanymi kołami, ale moim zdaniem jak na w miarę lekką spacerówkę, sprawuje się w trudnych warunkach świetnie. Barierka wózka jest odpinana, w zależności od potrzeb możemy zdemontować ją całą, lub odpiąć z jednej strony. Barierkę Sprint ma rewelacyjną, wyginającą się na wszystkie strony, mięciutką, ze zdejmowanym do prania pokrowcem.

Nie znam się na materiałach i nie wiem, z jakiego wykonany jest wózek. Ale ten materiał to strzał w dziesiątkę, Po pierwsze, jest nieprzemakalny. Zarówno budka, jak i cała reszta wózka, nie przepuszcza wody czy też innego rozlanego napoju. Sprawdzane, ale niekoniecznie specjalnie na: wodzie, sokach, gazowanych napojach. Tygodniowa plama z coli na budce zeszła po przetarciu jej gąbką z płynem do naczyń. Plamy z siedziska po jedzeniu, nawet te tłuste, też da się usunąć bezproblemowo. A gdyby coś jednak sprawiało trudność (choć nie odkryłam jeszcze substancji której by się z niego usunąć nie dało), to materacyk z siedziska odczepiamy i do pralki wrzucamy.

Podbijanie wózka – to kolejny punkt, na który zwrócić uwagę trzeba. Nieraz krawężniki są tak wysokie, że się podjechać zwyczajnie nie da i trzeba wózek podbić. I tu pojawia się problem. Są wózki jakoś tak dziwnie wyważone, że z siedzącym ponad rocznym dzieckiem i bez użycia naporu całego ciała, wózka za nic nie podniesiemy. Miałam taki wózek. Koszmarnie wspominam. Baby Design Sprint jest pod tym względem dobry. Podbija się bez użycia większej siły, nawet gdy jedziemy z dwu-trzylatkiem.

Wózek Baby Design Sprint

Zbliżając się pomału do końca recenzji, zatrzymajmy się jeszcze na chwilę w górnej partii wózka. Bowiem na rączce znajduje się niesamowicie przydatny gadżet: tacka. Na dwa napoje (w butelkach czy też kubkach) i z zamykanym całkiem sporym schowkiem. Must have każdej mamy, która na spacery nie zabiera torebek, a później ma problem ze schowaniem kluczy, pieniędzy, czy też jakichś innych cenniejszych drobiazgów. Co do rączki jeszcze, obita jest ona miękką pianką. Znajduje się tutaj również mechanizm składania wózka z zabezpieczeniem przed niepożądanym złożeniem. I jeszcze budka. Składana, obszerna, aczkolwiek nie chroni przed słońcem świecącym od przodu wózka. Za to z foliowym okienkiem do podglądania dziecka, z odpinaną „wentylacją” z tyłu, oraz kieszenią.

Wózek Baby Design Sprint

Wózek kosztuje w granicach 490 zł. W komplecie otrzymujemy pokrowiec na nóżki oraz folię. Na koniec jego największy, moim zdaniem, minus. Czyli sposób, w jaki się wózkiem hamuje. Naciskając hamulec nogą, trzeba trafić w odpowiednie przestrzenie jakie się znajdują przy kołach. Jest to nieraz dość problematyczne, zwłaszcza w komunikacji miejskiej kiedy trzeba szybko zahamować, a tu jak na złość się akurat nie da wycelować.

blog comments powered by Disqus