PODPOWIEDZI:
Videotesty.pl

A4Tech Bloody v7 – zjawiskowy gryzoń dla każdego

Nieważne w co grasz, jeżeli chcesz poprawić swoje wyniki i jednocześnie olśnić znajomych swoim nowym sprzętem – dobrze trafiłeś.

A4Tech Bloody Gamming V7

Ocena VideoTesty.pl
GŁOSÓW

A Ty jak oceniasz?

Dziękujemy za oddanie głosu.
ZALETY
  • Jakość wykonania
  • Nietuzinkowy design
  • Pleciony kabel
  • Płaski spód
WADY
  • Brak możliwości regulacji kształtu myszy
  • Brak dodatkowych obciążników

A4Tech Bloody v7



WSTĘP



Mysz A4Tech Bloody v7 to ciekawa propozycja dla wymagających graczy i to za całkiem przyzwoite pieniądze. Wydając ok 100 złotych otrzymujemy ładny kawałek sprzętu. Słowo „ładny” nie jest tu przypadkowe. Mysz wyglądem może konkurować z przeciwnikami na szczytach gamingowych rankingów. Połączenie matowego, tworzywa okrywającego kontroler z góry oraz błyszczącego, żłobionego po bokach, daje niesamowity efekt. Żadnych luzów, trzeszczącego plastiku również nie uświadczymy, w skrócie – tandeta nie ma tu wstępu.

A4Tech Bloody v7



ERGONOMIA



Gryzoń jest profilowany i przeznaczony dla graczy praworęcznych. Mimo braku regulacji w żadnej fizycznej płaszczyźnie, tego że nie ma ruchomych elementów korpusu ani dodatkowych obciążników, jest zaprojektowany tak, aby zapewnić maksymalny komfort użytkowania nawet po wielu godzinach spędzonych na zdobywaniu „fragów”. Wielkość i poręczność są zoptymalizowane dla graczy o średniego rozmiaru dłoniach. 7 programowalnych przycisków klika się pewnie i przyjemnie, a są one rozmieszczone w bardzo przemyślany sposób, także nawet podczas dynamicznej rozgrywki nie ma obaw o przypadkowe naciśnięcie nie tego co trzeba.

A4Tech Bloody v7



Bloody V7 do nabycia w naszym sklepie!



OŚWIETLENIE



Uwagę zwraca charakterystyczne oświetlenie myszki. Pierwszym, rzucającym się w oczy motywem na wierzchu sprzętu jest pulsujące, podświetlone na czerwono, logo modelu – krwawa łapka. Kolejnym „ledowym” bajerem jest podświetlana rolka przewijana, która zmienia kolor w zależności, od trybu w jakim działa obecnie kontroler (tryby zmieniamy 3 przyciskami umieszczonymi za scrollem). Żywych kolorów – czerwonego, zielonego i żółtego nie sposób pomylić, dlatego nie trzeba głowić się cóż za bojowy tryb przed chwilą aktywowaliśmy, tylko od razu bierzemy się do działania.

A4Tech Bloody v7



PŁASKI SENSOR



Dumną cechą tego modelu jest kompletnie płasku spód myszy. Brak jakichkolwiek zagłębień w okolicach sensora optycznego, dzięki czemu żadne paprochy nie dostaną się na linię wzroku czujnika, zakłócając rozgrywkę w kluczowym momencie. Cztery ślizgacze również płynnie spełniają swoją rolę.

A4Tech Bloody v7



Zobacz Test myszki - Genius Energy Mouse

OKABLOWANIE



Oryginalnym elementem czarnego gryzonia jest również kabel. Nie dość, że jest plecionym, czarno-czerwonym sznurkiem, to jeszcze nie wychodzi ze środka, ale spod lewego klawisza myszki. Końcówka USB nie jest pozłacana, jednak jej obudowanie dużą ilością czerwonego tworzywa sprawia wrażenie dużej solidności. Przewód o zasięgu 1.8 m, dzięki swoim właściwościom, jest niejako pancerny i nie straszne mu ostre krawędzie biurka i ciasne przestrzenie przy portach USB. Może być on dodatkowo spięty rzepem, który nie pozwoli na chaos za biurkiem.

A4Tech Bloody v7 – zjawiskowy gryzoń dla każdego



DODATKI OD PRODUCENTA



W stylowym pudełku znajdziemy również specjalną ściereczkę do czyszczenia kontrolera, dwie naklejki z logiem Bloody oraz kartę z adresem internetowym strony, na której można pobrać dedykowane oprogramowanie, zawierające Core3.

A4Tech Bloody v7



PODSUMOWANIE



Model Bloody v7 dowodzi, że widowiskowy design i funkcjonalność mogą śmiało iść ze sobą w parze. Już samym wyglądem naszego sprzętu możemy onieśmielić przeciwników podczas spotkań towarzyskich, czy zawodów e-sportowych. Producent chwali się bardzo dobrymi osiągami i ponadprzeciętną żywotnością. Fakt? O tym przekonamy się w recenzji poświęconej wydajności tej myszy oraz testowi załączonego oprogramowania z aktywowanym już Core3, mającym zapewnić nam niebywałą przewagę na wirtualnym polu bitwy.

blog comments powered by Disqus