
Japoński producent audio wypuścił nowe nauszne słuchawki Bluetooth. Korzystają z ich autorskiej technologii Magnetic Fluid Driver, czyli przetwornika wykorzystującego magnesy, do poprawiania dźwięku. Technics AH-A1000 to bardzo ciekawy model w tej kategorii. Miałem już okazję poznać go bliżej.
Pojechałem na premierę nowych słuchawek Technics EAH-A1000. Z tego artykułu nie tylko dowiesz się o specyfikacji tego sprzętu, ale i przeczytasz pierwsze wrażenia. Słuchawki nauszne Technics EAH-A1000 są kolejną z kilku konstrukcji tego producenta w świecie audio bezprzewodowego. Wygląda na to, że japońska firma podchodzi do tego rynku powoli, ale za to z pieczołowitością.
Co musisz wiedzieć o Technics EAH-A1000?
Technics EAH-A1000 to kolejne słuchawki wykorzystujące technologię Magnetic Fluid Driver. Płyn magnetyczny, składający się głównie z niklu oraz żelaza, pozwala precyzyjnie sterować ruchem przetwornika. W efekcie zwiększa się precyzja odtwarzanej muzyki. Tym razem, z uwagi na konstrukcję słuchawek nausznych, producent stworzył całkiem spory przetwornik, bo aż 40-milimetrowy. W testowanych w zeszłym roku dokanałowych Technics EAH-AZ100 był mniejszy, ale dał świetny dźwięk.

Żeby zachować jak najwierniejszy dźwięk, wykorzystano też SST Edge. Symmetrical Surround Technology to rozwiązanie pozwalające wprawiać krawędzie membrany z włókna węglowego w symetryczny ruch. To wpływa na zmniejszenie zniekształceń dźwięku. Tak samo zresztą, jak zmieniony design ścieżki akustycznej i zmniejszenie nierówności wokół przetwornika. Możesz je wpiąć również przewodowo w telefon albo odtwarzacz mp3, dla jeszcze lepszego dźwięku.
Same słuchawki występują w dwóch kolorach - czarnym oraz nowym greige - a także trafią do ciebie w dedykowanym etui. Wspierają podstawowe kodeki oraz LDAC, poprawiający jakość dźwięku, i działają w nim nawet do 60 godzin na jednym naładowaniu. Jeżeli włączysz ANC - a jest tu adaptacyjne i korzysta z czterech mikrofonów na słuchawkę - czas ten spadnie do 30 godzin.

Technics EAH-A1000 korzystają z AI Beamforming, aby wyciąć zbędne hałasy przy połączeniach telefonicznych, wspierają podłączenie w ramach multipoint do trzech urządzeń jednocześnie, a także wyglądają dość zwiewnie, za sprawą Flow Arm. Aluminiowe ramię ma charakterystyczny, lekki design.
Korzystałem z Technics EAH-A1000 przez kilka tygodni. Pierwsze wrażenia
Korzystałem od kilku tygodni z Technics EAH-A1000. Pierwsze wrażenia? Przede wszystkim to bardzo lekki model. Metal użyto tylko do wspomnianych pałąków Flow Arm, a także na “górną” część muszli. Reszta to tworzywa, od reszty nauszników, aż po pokrycie miejscami sztuczną skórą. Trochę szkoda, że producent nie poszedł w pełni w premium i nie zrezygnował ze skóry na rzecz aksamitu. Z drugiej strony inżynierowie Technics twierdzą, że kwestie akustyczne wygrywają tu z wygodą. Nie dziwię się.

Dźwiękowo Technics EAH-A1000 to absolutna topka bezprzewodowych słuchawek nausznych, z jakich korzystałem w ostatnich latach. Wszystkie wdrożone rozwiązania owocują bardzo szczegółową paletą dźwięków. Jeżeli lubisz się doszukiwać w koncertówkach skrzypienia krzeseł, to słuchawki dla ciebie.
Muszę je docenić też za świetne radzenie sobie z bardzo wysokimi tonami. Przejście jest płynne i nie ma tu miejsca na przestery. Brakuje mi trochę niskich tonów. Producent podkreśla, że udało mu się uzyskać dobre basy, ale nazwałbym je co najwyżej zbalansowanymi. Nawet w trybie EQ dedykowanym podbijaniu niskich tonów nie są fizycznie mocno wyczuwalne.
Z drugiej strony zwykle słuchałem muzyki w “bezpośrednim”. To profil dźwiękowy, który zdaniem producenta nie wpływa na charakterystykę słuchawek. Ewidentnie jednak to robi, bo słuchane treści wydają się w nim pełniejsze. Nie udało mi się odwzorować takiego dźwięku przy pomocy manualnych trybów EQ.

Podoba mi się pozbywanie hałasów w rozmowach telefonicznych. Faktycznie działa i naprawdę nieźle radzi sobie z pozostawianiem głosu właściciela słuchawek. Można jednak jeszcze popracować nad ANC. Faktycznie adaptacyjnie dopasowuje się do otoczenia, wycina odległy samolot lub ścisza ruch drogowy, ale w ostatnim czasie testowałem też skuteczniejsze modele. Technics EAH-A1000 mają też tryb ambient, przepuszczający dźwięk.
Nowe słuchawki nauszne Technics. Ciekawe technologie, premium dźwięk?
Premiera Technics EAH-A1000 pokazuje, że ta firma ma jeszcze sporo do powiedzenia w kontekście bezprzewodowego sprzętu audio. Ich słuchawki premium faktycznie brzmią bardzo dobrze, zachowując bogactwo dźwięku także po Bluetooth. To też nieźle zaprojektowany model: wizualnie i pod kątem przydatnych rozwiązań.

Wytłumianie hałasu w ramach AI Beamforming działa naprawdę świetnie, a takie małe rzeczy, jak pauzowanie dźwięku przy zdejmowaniu słuchawek z głowy to po prostu miły dodatek. Gdyby ANC stało na wyższym poziomie (chociaż wcale tak złe nie jest), Technics EAH-A1000 byłoby prawdziwym zabójcą rynku.

