PODPOWIEDZI:

Ceny pamięci idą w górę - giganci AI wymuszą na nas zmianę przyzwyczajeń

Ceny pamięci idą w górę - giganci AI wymuszą na nas zmianę przyzwyczajeń

Wynajem i subskrypcje - to coraz częściej spotykane zjawisko w świecie usług internetowych i elektroniki użytkowej. Powoli przestajemy “posiadać”, a stajemy się jedynie czasowymi użytkownikami. Są jednak części rynku, które przez lata pozostały niewzruszone na ten trend. To powoli się zmienia. Dobrym przykładem są tutaj ceny pamięci. Ceny stale rosną, za co możemy winić rozwój AI. Istotne jest jednak to, że sytuacja ta będzie się pogłębiać. Dlaczego? Wyjaśnijmy kilka kwestii.

Twój RAM w służbie centrów danych AI

Sam Altman, CEO OpenAI, firmy stojącej za ChatGPT uraczył nas dość kontrowersyjną wypowiedzią. Rzeczony jegomość twierdzi, że pamięć operacyjna w komputerach osobistych to marnotrawstwo, a centra danych przetwarzające operacje na potrzeby sztucznej inteligencji, wykorzystaliby RAM znacznie lepiej. Brzmi to jak szaleństwo i próba ograniczenia wolności konsumentów, natomiast częściowo rozumiem tłumaczenie przedsiębiorcy.

Altman wie, że możliwości produkcji pamięci są ograniczone, a rozwój AI pochłania lwią część dostaw. Konsumenci, którzy kupują olbrzymie pamięci RAM, często kompletnie nie wykorzystują ich potencjału. Tak, to w dużej mierze prawda i zwyczajnie się z tym zgadzam. Dodatkowo, to tylko część wypowiedzi CEO OpenAI, która ma znacznie szerszy zakres. Wydźwięk jest jednak jaki jest i internauci podnieśli larum.

Nie, Sam Altman ani żaden inny dyrektor przedsiębiorstwa bazującego na centrach danych nie zamierza zabierać nam pamięci ani ograniczać kupna kości. Zwraca się tu jedynie uwagę na to, że rozwój AI wymaga coraz większych zasobów, a docelowo na tejże technologii korzystamy wszyscy.

Ceny pamięci

Nie sposób się z tym nie zgodzić. Generatywna sztuczna inteligencja pomaga nam w układaniu planu dnia codziennego, realizacji zadań służbowych oraz - jakby nie patrzyć - nabywaniu nowych umiejętności. Mówię tu tylko o czysto konsumenckim zastosowaniu. Patrząc szerzej - AI wspiera dziś logistykę, rozrywkę, medycynę, bankowość czy utrzymanie ruchu. Przykłady? Proszę bardzo…

Tak pomaga nam AI

  • Diagnostyka obrazowa
  • Opracowywanie leków
  • Wykrywanie oszustw finansowych
  • Ocena ryzyka kredytowego
  • Silniki rekomendacji w handlu
  • Predykcyjne utrzymanie ruchu w produkcji
  • Kontrola jakości
  • Autonomiczne maszyny rolnicze

Konsumenci reagują na wzrosty ceny

To, że ceny pamięci rosną nie pozostaje bez wpływu na decyzje zakupowe konsumentów. Firmy produkujące komputery, konsole, smartfony czy inne urządzenia elektroniczne wykorzystujące RAM, weryfikują swoje cenniki. Nawet modele, który są już na rynku od roku, są przedmiotem podwyżek. Nowe sprzęt również podnoszą poprzeczkę wysoko. W efekcie, klienci dokładnie kalkulują realną potrzebę zakupową, a spora część odkłada ten proces możliwie daleko.

Weźmy pod uwagę takie smartfony. Z roku na rok flagowce oferują coraz mniej zmian, natomiast musimy za nie płacić coraz wyższe ceny. Tutaj oczywiście w grę wchodzą różne zmienne, a dostępność RAM jest jedną z istotniejszych. Firmy chcąc, nie chcąc - wyceniają nowe urządzenia znacznie drożej, niż czyniły to dotychczas.

> ZANIM PRZERZUCIMY GRANIE NA CHMURĘ ZOBACZCIE, JAKIE PREMIERY CZEKAJĄ NAS W LISTOPADZIE 2026 <

Część producentów zabezpieczyła się umowami z dostawcami i zmiany w cennikach są dzięki temu stopniowe i nie tak odczuwalne dla konsumentów, jednak to tylko etap przejściowy. Prędzej czy później będziemy musieli wprowadzić zmiany w nawykach korzystania z elektroniki użytkowej, jak i usług internetowych.

Jest to o tyle istotne, że drożeje nie tylko sprzęt, pamięci operacyjne, ale również pamięci na dane… dotyczy to także usług typu “Dysk w chmurze”. Co możemy zrobić?

Zmiana nawyków

Weryfikacja dotychczasowych przyzwyczajeń odbywa się cyklicznie, przy każdej większej zmianie technologicznej. Tym razem padło na pamięci. Zacznijmy od RAM-u, bo o jego dostępności w sieci zrobiło się naprawdę głośno. Tutaj największy problem mają gracze, programiści i osoby pracujące z wideo, ale z drugiej strony to właśnie te grupy mają już częściowe rozwiązanie.

> SPRAWDŹ NASZ RANKING PAMIĘCI SSD 2026 <

Przeniesienie lwiej części zadań do chmury i korzystanie z jej mocy obliczeniowej. W ten sposób, odchodzi potrzeba posiadania w domu potężnego setupu. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale może wspomóc nas w “trudnych czasach”. Zresztą - próby przeniesienia gamingu “na zewnątrz” mają wieloletnią historię z kilkoma sukcesami, jak i porażkami. To nie jest stricte nowość, ale wielu użytkowników będzie musiało zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia… tymczasowo.

Tak, uważam, że sytuacja nie jest tak strasznie, jak się wydaje. Nawet Elon Musk przewiduje, że w drugiej połowie 2028 roku globalna dostępność pamięci będzie łatwiejsza, a co za tym idzie - tańsza.

Ceny pamięci

Jest jeszcze kwestia pamięci, na której trzymamy nasze dane. Chmury są coraz droższe i tak samo wygląda sytuacja SSD, na których przechowujemy zdjęcia, filmy czy inne pliki. Tutaj rozwiązanie jest jedno - optymalizacja. Musimy zacząć weryfikować to, co realnie chcemy przechowywać na stałe, a co jest nam potrzebne jedynie tymczasowo.

Zrobiłem eksperyment

Prywatnie przechowuję w chmurze oraz w formie backupu na dysku zewnętrznym całe swoje cyfrowe wspomnienia. Oczywiście mam też kopię zapasową na potrzeby zawodowe z mnóstwem przebitek lub jak kto woli - ujęć b-roll. Moja prywatna kolekcja zajmowała aż 754 gigabajty. Postanowiłem coś z tym zrobić. Oczywiście w formie eksperymentu.

ceny pamięci

Najtrudniej było się za to zabrać i określić plan działania. Na początek użyłem wbudowanych w Dysk Google narzędzi i pozbyłem się podobnych ujęć oraz kadrów, które były rozmazane. Tym samym udało mi się - uwaga - odzyskać prawie 170 GB przestrzeni. Następnie musiałem już kontynuować proces prymitywną ręczną metodą. Zajęło to sporo czasu, ale finalnie wróciło do mnie ponad połowa zajmowanej pamięci. Jestem przekonany, że gdybym podobnie postąpił ze służbową kopią zapasową - powtórzyłbym ten wynik.

Co to właściwie zmieniło? W moim przypadku niewiele, bo na ten moment i tak muszę opłacać chmurę, ale mój dysk ma znacznie więcej miejsca na kolejne pliki. W efekcie nie będę musiał za jakiś czas kupować kolejnej pamięci. To skala mikro, a gdybyśmy wszyscy postąpili podobnie - efekt byłby odczuwalny. 

Czy wpłynęłoby to na dostępność pamięci? Tutaj mam złą wiadomość - wątpię w realny wpływ. Może inaczej - zmiany być może nastąpią, ale nie stanie się to dziś, jutro, za tydzień miesiąc czy rok.

Domowy NAS?

Jeśli nie chcecie zbyt mocno polegać na chmurze (i płacić za nią coraz więcej) dobrym wyjściem może być domowy serwer NAS. Dyski do tej konfiguracji są coraz droższe, ale jeśli już je kupować - to teraz. Później kwoty będą najpewniej jedynie rosły. Raz skonfigurowany domowy dysk, do którego będziemy mieli dostęp z każdego miejsca na ziemi, skutecznie zabezpieczy nas przez kolejne lata.

Ja wybiorę właśnie taką opcję. W najbliższych tygodniach zweryfikuję oferty producentów tego typu sprzętu i podzielę się z Wami wynikami.

Źródło: Indian Today, Cheeky Pint, Stripe, opracowanie własne

Ceny pamięci idą w górę - giganci AI wymuszą na nas zmianę przyzwyczajeń