
Czy Apple właśnie stworzyło idealnego, ultrakompaktowego laptopa? W dzisiejszym odcinku testuję najnowszego MacBooka Neo 12.9" (2026)! Sprawdzamy, jak radzi sobie zupełnie nowa konstrukcja wyposażona w chip A18 Pro. Czy to godny następca legendarnego 12-calowego MacBooka i alternatywa dla iPada Pro? Sprawdźmy!
Powrót do korzeni Apple
Spójrzcie na tę stertę białych kartonów w kącie mojego biura. Jako technologiczny freak mam tam chyba historię Apple z ostatnich dziesięciu lat. Zazwyczaj testujemy tu sprzęty „dla profesjonalistów” – maszyny z dopiskiem Pro, Max, Ultra, które kosztują tyle, co przyzwoity używany samochód. Dzisiaj jednak zrobimy to zupełnie inaczej. Sprawdzimy laptop Apple MacBooka Neo 2026okiem zwykłego klienta.

MacBook Neoto duchowy spadkobierca kultowego, 12-calowego MacBooka z 2015 roku. To tani, niezwykle lekki laptop do codziennego użytku. I to jest słowo klucz: codzienny użytek. Mógłbym zasypać Was suchymi danymi technicznymi, ale zróbmy to szybko, żeby formalności stały się zadość:
Specyfikacja techniczna MacBook Neo:
- Procesor: Chip Apple A18 Pro (znany z iPhone’a 16 Pro)
- Konfiguracja: 6-rdzeniowe CPU (2 wydajne, 4 energooszczędne) + 5-rdzeniowe GPU
- Technologie: Sprzętowa akceleracja ray tracingu, 16‑rdzeniowy Neural Engine
- Pamięć RAM: 8 GB zunifikowanej pamięci (przepustowość 60 GB/s)
- Pamięć masowa: SSD 256 GB lub 512 GB
- Ekran: 13-calowy Liquid Retina (IPS, rozdzielczość $2408 \times 1506$ pikseli, 219 ppi)
- Jasność: 500 nitów
- Bateria: 36,5 Wh (do 16 godzin wideo, do 11 godzin internetu)
- Porty: 1x USB-C 3, 1x USB-C 2
- Kamera: FaceTime HD 1080p
- Klawiatura: Magic Keyboard (TouchID dostępne tylko w wersji 512 GB)
- Kolory: Srebrny, Indygo, Różowy i ten nasz dzisiejszy – obłędny, soczysty Żółty
- Cena: ~2500 zł za wersję podstawową (256 GB) lub 3500 zł za wersję wyższą (512 GB).
Sprawdź aktualną promocję na
laptopa Apple MacBook Neo 2026 w sklepach MediaExpert

Czy przeciętnemu użytkownikowi te cyferki mówią coś więcej, niż to, co widać gołym okiem? Raczej nie. Jeśli ktoś szuka potężnych mocy obliczeniowych i analizuje przepustowość pamięci, to i tak skieruje swój wzrok w stronę MacBooka Air z chipem z serii M. Po co więc powstał Neo?

Żeby to sprawdzić, rzuciłem go na głęboką wodę "zwykłego życia". Na start: branża kreatywna i social media. Odpaliłem CapCuta. Wynik? Działa i to bardzo spoko! Montowanie pionowych filmików pod TikToka czy Rolki jest płynne i wygodne. Co ciekawe, laptop obsługuje dodatkowy monitor, więc w biurze można stworzyć z niego całkiem zgrabne stanowisko pracy.
Naturalne środowisko i bolesne kompromisy
Przenosimy się na kanapę. To tutaj większość z nas spędzi z MacBookiem Neo najwięcej czasu. W domowym zaciszu specyfikacja tego urządzenia zwyczajnie, po ludzku wystarcza. Przeglądanie sieci, odpisywanie na maile, podstawowe arkusze w Excelu do planowania domowego budżetu czy wieczorny seans na Netfliksie – do tego nie potrzeba kosmicznej technologii.

Trzeba jednak pogodzić się z kilkoma kompromisami, bo niska cena nie wzięła się znikąd. W MacBooku Neo nie znajdziemy podświetlanej klawiatury. Praca po zmroku na kanapie nie będzie więc idealna. Co prawda klawiatura w żółtym modelu jest jasna, więc przy mocniejszym podświetleniu ekranu widać ją całkiem dobrze, ale no właśnie... wymaga to ustawienia wyższej jasności wyświetlacza, który świeci nam prosto w oczy. Nie każdy to lubi.
Coś za coś. Dostajemy w końcu nowy, pachnący sprzęt od Apple z ich świetnym ekosystemem za 2500 zł.
Narzędzie pracy dla każdego
Wpadam do kawiarni, wyciągam laptopa z plecaka i... ten żółty kolor natychmiast przyciąga wzrok ludzi przy stolikach obok. Wygląda to genialnie i bardzo świeżo.

Jeśli myślicie o pracy mobilnej, kawiarnia to naturalne środowisko dla Neo. Sam byłbym w stanie obsłużyć na nim swoje codzienne zadania zawodowe. Owszem, ze względu na 8 GB RAM-u nie mógłbym pozwolić sobie na otwarcie pięćdziesięciu kart w Chrome z ciężkimi narzędziami analitycznymi w tle – tutaj znowu kłania się kompromis. Poświęcam odrobinę wygody, ale za to sporo gotówki zostaje mi w kieszeni.
Czytaj również: ASUS wprowadza na polski rynek ultralekkie laptopy AI: Zenbook A14 oraz Zenbook A16!
Dla kogo to sprzęt idealny?
- Dla uczniów i studentów – lżejszego laptopa na wykłady nie znajdziecie.
- Do pracy biurowej – dokumenty, prezentacje i arkusze działają bezająknienia.
- Dla autorów i copywriterów – idealna maszyna do pisania tekstów przy kawie.
Testowanie tego Maca na pełnej wydajności w benchmarkach nie ma sensu, bo on nie do tego został stworzony. On ma służyć do spokojnej pracy, nauki do egzaminu czy pisania pracy dyplomowej. Najważniejsze jest jednak to, że próg wejścia w ekosystem macOS spadł o połowę. Rozejrzyjcie się wśród znajomych – większość z nich ma iPhone'a. Teraz mogą dokupić do niego świetnie współpracującego laptopa za ułamek dotychczasowej ceny MacBooka Air czy Pro.

Podsumowanie
Podsumujmy nasz test. Jeśli szukasz laptopa do codziennego użytku domowego, do nauki, czy do podstawowej pracy w środowisku G-Suite – MacBook Neo w zupełności Ci wystarczy. W podstawowej wersji Apple MacBook Neo kosztuje zaledwie 2500 zł, oferuje wszystko, co niezbędne do swobodnego działania, a do tego wygląda obłędnie (szczególnie w tej żółtej wersji!). Na pewno wyróżnisz się z nim na sali wykładowej czy w kawiarni.

Moja rekomendacja: Osobiście dopłaciłbym do droższej wersji za 3500 zł. Dostajemy wtedy większy dysk 512 GB oraz bardzo wygodny czytnik TouchID. Jeśli jednak nie oczekujesz cudów i montażu filmów pełnometrażowych w 8K (bo od tego jest seria Pro), z czystym sumieniem mogę ten sprzęt polecić.
Dajcie znać w komentarzach: wybralibyście budżetowego MacBooka Neo, czy wolelibyście jednak dopłacić do MacBooka Air z procesorem z serii M? Czekam na Wasze opinie.




