
Jeżeli zastanawiasz się nad zakupem nowego pierścienia, lub jakiejkolwiek innej biżuterii, obecne trendy wskazują jasno: warto postawić na coś inteligentnego. Od ładnych akcesoriów lepsze są tylko te, które będą nie tylko estetyczne, ale i praktyczne. Sam osobiście nie jestem wielkim fanem biżuterii na palcach. Luna Ring 2.0 mogłaby to zmienić, bo… nie służy tylko do wyglądania ładnie. Dał mi wgląd w mój sen.
Zastanów się nad tym, czego właściwie potrzebujesz od swojego inteligentnego pierścienia. Czy ma sprawdzać, jak śpisz? Może powinien dawać ci znać o twoim tętnie lub natlenieniu krwi? A może chcesz z niego korzystać, jak z dodatkowego elementu do mierzenia wydajności swoich ćwiczeń? To wszystko - i jeszcze więcej - da ci Luna Ring 2.0. Jest przy tym dość stylowy i działa długo na jednym naładowaniu.
Kup Luna Ring 2.0 w sklepie producenta:
Luna Ring 2.0: stylowy, tytanowy i inteligentny
Jeżeli jest coś, co trzeba przyznać Luna Ring 2.0, to na pewno jest tym atrakcyjny design. Do mnie osobiście przemawia prostota tego pierścienia. Wykonano go z tytanu, nie ma zbędnych zdobień, poza lekkim falistym wybrzuszeniem, a także występuje w pięciu kolorach. Do mnie trafił ten obiektywnie najlepszy, czyli Lunar Black, ale i miłośnicy bardziej tradycyjnych wariantów, takich jak złoty, będą zadowoleni.

To dobrze, że zastosowano tytan: to obojętny metal, który nie powinien uczulać nikogo. Z tego powodu też najlepiej nosić kolczyki właśnie z tego materiału. To przy tym dość wytrzymały stop metali. Szkoda, że Luna Ring 2.0 jest pokryty kolorową powłoką. Przez to, podczas korzystania przez kilka tygodni, w kilku miejscach już mi się widocznie zarysował. Oczywiście widocznie dla mnie: z daleka tego nie widać.

Jest to też całkiem gruby pierścień. Taka jest specyfika smart ringów. Myślę, że to coś, do czego lepiej przyzwyczai się osoba korzystająca na co dzień z biżuterii na palce. Inteligentny pierścień musi być grubszy niż zwykły, bo mieści akumulator oraz sensory. Luna Ring 2.0 dzięki nim mierzy ponad 70 biomarkerów. Od tętna, przez natlenienie krwi, po liczbę kroków, HRV lub sen: to gadżet dla ciebie, jeżeli chcesz mieć lepszy wgląd w swoje ciało.

Ciekawostka? Ten pierścień został przetestowany przez Philips Biosensing Lab. Producent podkreśla, że badania te wykazały 98.2% dokładności w porównaniu do urządzeń medycznych. Nie podkreśla za to jakich. Trzeba przy tym pamiętać, że pierścień mierzy dane najczęściej w odstępach 5-minutowych. Niektóre rzeczy, takie jak saturacja krwi, są mierzone okresowo podczas snu, a niektóre ciągle, takie jak akcelerometr lub tętno za dnia.
Przymierzyłem go w domu, dostałem niedługo potem: jak z niego korzystam?
Pomysł na Luna Ring 2.0 jest prosty. Wszystko zaczyna się od zamówienia tzw. “sizing kit”. To po prostu zestaw do przymierzania. Ma wszystkie dostępne warianty wymiarowe, kosztuje około 20 złotych. W sumie nie ma do końca znaczenia ile, bo po zakupie dostaniesz rabat na sam pierścień. Możesz z niego skorzystać, aby kupić odpowiedni rozmiar.

Bardzo podoba mi się to, że nikt się tu nie bawi w subskrypcje. Jasne, Luna Ring 2.0 jest sprzężony siłą rzeczy z aplikacją. W dodatku ta ma funkcje korzystające ze sztucznej inteligencji, a to wymaga konkretnego modelu i utrzymywania serwerów, ale… to wszystko masz w cenie pierścienia. Wysyłka też jest szybka, a ewentualna 2-letnia gwarancja respektowana, bo sprzęt dostajesz od polskiego dystrybutora.
Luna Ring 2.0 trafi do ciebie razem z eleganckim etui. Podoba mi się to, że jest podświetlane i przezroczyste, a na dodatek ma w środku małe lusterko. Dobrze wygląda przy łóżku. Co ciekawe, jest w pewnym sensie powerbankiem. Wydłuża czas pracy pierścienia. Bez niego udało mi się uzyskać 8 dni, a z nim można dobić nawet do miesiąca. Właściwie to o ładowaniu za wiele nie myślałem.
Jedno jest ważne: żeby jak najlepiej korzystać z tego urządzenia, trzeba je stale nosić na palcu. W moim przypadku to się nie do końca sprawdziło, bo nie jestem przyzwyczajony do biżuterii, no i szkoda mi było pierścienia nie zdjąć przy gotowaniu lub innych czynnościach tego typu, a potem zapominałem. Jeżeli gdzieś zostawisz Luna Ring 2.0 - bo jesteś tak zapominalską osobą, jak ja - w aplikacji możesz zlokalizować ostatnie miejsce połączenia. Przydatna funkcja!
Warto sprawdzić: Huawei Watch FIT 5 - Czy to najlepszy kwadratowy smartwatch?
Aplikacja, która to wszystko spina
Nieodzownym elementem jest aplikacja Luna Ring. To dzięki niej miałem przez kilka tygodni świetny wgląd w swoje ciało. Bardzo mi się podoba to, jak ładnie i przejrzyście ta aplikacja jest przygotowana. Wszystkie najważniejsze dane masz w zasięgu kilku przesunięć. Graficznie jest nienachalnie, a ważne liczby są widoczne na pierwszy rzut oka.
Masz podgląd takich rzeczy, jak gotowość do dnia, prognozująca na bazie zeszłych tygodni oraz danych to, jak poradzisz sobie z wyzwaniami, jakość snu, aktywność, wykresy stresu, tętna czy treningów.
Producent kładzie duży nacisk na sen i nic w tym dziwnego. Nawet najlepsze pierścienie nie będą idealnym zamiennikiem urządzeń medycznych czy zegarków podczas treningów. Luna Ring 2.0 ma całkiem sporo możliwych aktywności, ale u mnie automatycznie wykrywa głównie spacery. Można je ustawiać manualnie. Tak czy siak, mnie najbardziej zależało na kwestii snu. Faktycznie miewam z tym problemy.

Pod tym względem jest ciekawie, bo aplikacja daje bardzo dużo informacji. W dodatku względnie zgadzających się z moimi doświadczeniami. Od ogólnego wyniku, przez czas spania, fazy REM lub głębokiego snu, po wykresy oraz podsumowania. Wszystko jest jasno wytłumaczone po kilku kliknięciach. Ogólnie bardzo dużo tu jest informacji na temat wszelkich pomiarów oraz prognoz pierścienia. Magia zaczyna się jednak od Life OS. To klucz do lepszego zdrowia.

W aplikacji zaszyty jest inteligentny asystent. Można z nim gadać po polsku. O ile nie jestem fanem dodawania chatbotów wszędzie, o tyle w takim miejscu ma to po prostu sens. Możesz naturalnie porozmawiać ze sztuczną inteligencją o swoim zdrowiu. LifeOS zna twoje pomiary i jest w stanie ci na ich bazie doradzić z większością rzeczy. Ja miałem dużo pytań o jakość snu: otrzymałem satysfakcjonujące odpowiedzi. Nawet rodzaj poduszki jest w stanie doradzić.
Zobacz też: Sprawdzamy Huawei Watch GT 6 Pro! Sportowy smartwatch dla miłośników stylu i dużej wydajności
Inteligentny pierścień: alternatywa dla smartbanda?
W dzisiejszych czasach obserwowanie swojego ciała nie wymaga tak wiele. Nie musisz nosić na ręce dużych sikorów czy niezbyt estetycznych inteligentnych opasek. Luna Ring 2.0 pokazuje, że konkretne informacje o stanie swojego zdrowia możesz mieć pod ręką w dość estetycznym i uniwersalnym stylu.

O ile oczywiście tego typu narzędzie nie zastąpi ani sprzętów medycznych, ani w wielu przypadkach większego smartwatcha z bardziej pojemną baterią, o tyle inteligentny pierścień jest dość funkcjonalny na co dzień. Zwłaszcza w połączeniu z asystentem w aplikacji, który wyjaśnia najważniejsze kwestie zdrowotne, a nawet pomoże poprawić jakość snu. Jeśli lubisz nosić biżuterię na palcach: Luna Ring 2.0 to dodatek, który zdecydowanie warto rozważyć.
Materiał powstał przy płatnej współpracy.



