
Dlaczego na wakacje wybrałem właśnie Samsunga Galaxy Z Fold8? Przez wszystkie lata pracy w mediach technologicznych przez moje ręce przewinęły się setki klasycznych smartfonów. Te urządzenia potrafią wiele, ale od dawna nie zmieniają sposobu, w jaki realnie korzystamy ze sprzętu. Z biegiem czasu kolejne premiery zaczęły być do przesady przewidywalne. Dlatego na tegoroczny urlop w Karkonosze i do Czech zabrałem najnowszego Samsung Galaxy Z Fold8. Chciałem w sposób praktyczny przetestować, czy taki format to faktycznie ewolucja ułatwiająca życie, czy jedynie ciekawostka.
Samsung Galaxy Z Fold8, czyli logistyka na wielkim ekranie
Górskie wyjazdy weryfikują użyteczność mobilnej elektroniki użytkowej. O ile mała wycieczka na Zamek Księcia Henryka to pryszcz, o tyle odwiedziny zamku Chojnik z moim synkiem wymagała stałej logistyki i natychmiastowego reagowania na warunki pogodowe. Ogromny wyświetlacz wewnętrzny Galaxy Folda8 okazał się tutaj niebywale przydatny. Zresztą - równie dobrze sprawdził się podczas wejścia na Śnieżkę przez Pustelnik, a następnie przy zejściu przez Samotnię.

Zaplanowałem podejścia, sprawdzałem przewyższenia i szukałem najbliższych miejsc odpoczynku. Na tak dużej przestrzeni roboczej mogłem zaoszczędzić sporo czasu. Organizując trasę dla Szymona, nie musiałem nieustannie powiększać małych wycinków mapy w poszukiwaniu rozgałęzień szlaku. Urządzenie w złożonej, kompaktowej formie leżało w dłoni pewnie, co jest kluczowe na stromych podejściach. Niemniej, to właśnie ten obszar roboczy uzyskany po otwarciu konstrukcji całkowicie zmienia zasady gry w terenie. Przynajmniej dla mnie, pod czym podpisuję się obiema rękoma.

Składany smartfon na wycieczce do Czech
Rzeczywisty sprawdzian dla możliwości aparatów miał miejsce u naszych południowych sąsiadów. Wodospad w Harachov, a także monumentalne formacje w Adrspach Skalnym Mieście aż prosiły się o atrakcyjne dla oka kadry. Tu Samsung Galaxy Z Fold8 deklasuje klasyczne konstrukcje dzięki obsłudze trybu Flex.
> Koniecznie sprawdź inne nasze recenzje <
Po zgięciu obudowy do połowy i odłożeniu jej na płaskim kamieniu czy kawałku drzewa zamienia smartfon w całkiem sprawny w działaniu i stabilny statyw. Wyzwalanie migawki prostym gestem dłoni pozwalało na realizację typowo pamiątkowych ujęć i to bez konieczności proszenia napotkanych turystów o pomoc. Główny obiektyw, czyli jednostka szerokokątna bez najmniejszego problemu radziła sobie z wyciąganiem detali z cieni w gęstym lesie. To nie takie oczywiste. Z kolei optyczna stabilizacja obrazu wyśmienicie sprawdza się podczas nagrywania dynamicznych ujęć vlogowych z ręki podczas marszu.

Multitasking nad wodą: Biuro i kino w jednym
Jak urlop, to również wypoczynek nad wodą. Nie można żyć samymi aktywnościami. W takich sytuacjach zwykły smartfon służy, co najwyżej do bezmyślnego przewijania mediów społecznościowych. Samsung Galaxy Z Fold8 z uwagi na konstrukcję - staje się jednak prawdziwym, wielozadaniowym centrum dowodzenia… lub rozrywki. Wszystko zależy od konkretnych potrzeb.
> Sprawdź nasze pierwsze, premierowe wrażenia z Samsunga Galaxy Z Fold8 <
Czytanie w pełnym słońcu na panelu AMOLED jest po prostu komfortowe, a proporcje ekranu świetnie imitują fizyczną, papierową książkę. Niestety lub “stety” prowadzę własną małą firmę i nie mogę ucieć w stu procentach od obowiązków. To wymaga ode mnie trzymania ręki na pulsie nawet w wakacyjne słoneczne dni. Wielozadaniowość tego sprzętu to ścisła rynkowa czołówka. Na połowie ekranu odtwarzałem film, a na drugiej sprawnie odpisywałem na maile, mając jednocześnie w pływającym oknie podgląd na notatki.
Czy warto przesiąść się na SKŁADANY SMARTFON?
Kilkanaście intensywnych dni wyjazdowych, podczas których testowałem urządzenie pokazało mi, że segment składanych smartfonów to już nie tylko ciekawostka technologiczna, znana z targów. To dojrzałe, wielofunkcyjne narzędzie, które płynnie dostosowuje się do aktualnych potrzeb użytkownika. Na szlaku Samsung Galaxy Z Fold8 był dla mnie komunikatorem, mapą do planowania i monitorowania trasy, a w chwilach odpoczynku lub pracy - centrum zarządzania i hubem do rozrywki. Po urlopie powrót do tradycyjnego, płaskiego ekranu okazał się dla mnie dość bolesny mentalnie.
Reklama - Materiał powstał przy współpracy z marką Samsung




