Miesiąc z Epson L365

Miesiąc z Epson L365

Drukowanie nie zawsze należy do najprzyjemniejszych czynności. Epson postanowił ułatwić najbardziej irytującą czynność – wymianę atramentu

Dzień 1
Do redakcji Stuffa dotarła niepozorna drukarka Epsona, którą postanowiliśmy wziąć na warsztat. Testowanie drukarek nie jest tak proste i przyjemne jak zabawa ze smartfonami: wydrukowanie kilku, kilkunastu stron nie pozwoli na rzetelne ocenienie możliwości sprzętu, zwłaszcza jeśli dokumenty drukujesz raczej odświętnie. Postanowiliśmy podrzucić Epsona L365 na pierwszą linię papierowego frontu: do działu księgowości i administracji.

Epsona L365

Gabarytowo Epson L365 plasuje się gdzieś między małą drukarką domową a kombajnem biurowym. Główna bryła jest stosunkowo niewielka, za to z boku wystaje dość masywny pojemnik na tusze. Ekscentryczny design? Niekoniecznie…  ten moduł to główny atut drukarki, który wyróżnia ją spośród sprzętu konkurencji.


W tym modelu nie znajdziesz klasycznych atramentowych kartridżów, zamiast tego wykorzystano pojemniki na płynny tusz – gdy jeden z atramentów ma się ku końcowi, po prostu dolewasz go do drukarki bezpośrednio z pojemnej butelki 70 ml. Duża butelka kosztuje ok. 28 zł, dlatego nie opłaca się inwestować w żadne zamienniki. Takie rozwiązanie pozwoli nie tylko zaoszczędzić fundusze (bo koszt druku strony A4 wynosi mniej niż 1 grosz za tekst czarno-biały i poniżej 2 groszy za wydruk kolorowy), ale też uniknąć przykrych konsekwencji związanych ze stosowaniem kartridżów z niepewnego źródła, które mogłyby zniszczyć drukarkę.


Firma postawiła na oszczędną nowoczesność. Zamiast wielkiego ekranu dotykowego znajdziesz na niej tylko kilka fizycznych przycisków, jednak Epson doskonale czuje się w towarzystwie smartfonów i tabletów: dzięki modułowi Wi-Fi i funkcji Epson Connect parowanie z urządzeniami mobilnymi przebiega szybko i bezproblemowo. A jak sprawdzi się w boju?
 

Epsona L365


Dzień 02
Radzi sobie ze wszystkimi zadaniami typowego kombajnu biurowego. Skanuje, drukuje i kopiuje tak jak należy, do małego biura będzie jak znalazł: bardzo szybko wybudza się z uśpienia i wypluwa do 33 stron na minutę w trybie roboczym. Do kserokopiarek jeszcze jej trochę brakuje, ale jeśli drukujesz kilkadziesiąt stron dziennie, L365 spisze się na medal.

Dzień 05
Wpadliśmy do redakcji na kilka minut przed ważnym spotkaniem, wysłaliśmy do drukarki żądanie druku bezpośrednio z poziomu smartfona. Łączność bezprzewodowa to już standard w urządzeniach tej klasy. Z uśmiechem na twarzy wspominamy czasy kabli sieciowych do drukarek wijących się po domach i biurach. Prosta i intuicyjna aplikacja iPrint ułatwia drukowanie, choć razi nieco brak polskiej wersji językowej. Na szczęście wszystkie funkcje opisano czytelnymi piktogramami, dlatego nawet skrajni analfabeci poradzą sobie z jej obsługą.

Dzień 12
Planowanie kolejnego numeru zakończone, notatki wylądowały w L365 i po kilku chwilach drukarka zeskanowała i wydrukowała kopie dokumentu dla całego zespołu. Gdybyśmy wciąż byli studentami, zabieralibyśmy ją na każde zajęcia, gdyż może za jednym podejściem skopiować dokument w kilkudziesięciu kopiach. W cenie bijącej na głowę punkty ksero.

Dzień 19
Tablica korkowa powoli zapełnia się wydrukami ze stronami gotowymi do składu. Nie oszczędzamy drukarki i każemy drukować jej kolorowe strony w wysokiej jakości. Puściliśmy do druku także kilka zdjęć, by przekonać się, jak drukarka radzi sobie z najcięższą robotą. Zdjęcie stoi w ramce na biurku redaktor naczelnej, a w pojemnikach z tuszem wciąż chlupocze mnóstwo atramentu.

Dzień 30
Nie szczędziliśmy tej drukarki, w końcu oddaliśmy ją w ręce specjalistów z działu księgowości i administracji, gorzej nie mogła trafić. Ciężko przepracowywała każdy dzień, wydrukowała setki dokumentów, a mimo to prawie nie zauważyliśmy ubytku atramentu. Epson twierdzi, że L365 na tuszach dołączonych do zestawu wydrukuje nawet 12 tysięcy stron w czerni oraz 6,5 tysiąca stron w kolorze i nie mamy podstaw, by twierdzić, że jest inaczej (następnym razem każemy jej wydrukować całą Wikipedię, zobaczymy, na jakim haśle skończy).
 

Epsona L365
Najwięcej atramentu wysysają oczywiście zdjęcia, ale o ile nie chcesz wykorzystywać L365 w roli profesjonalnego fotolabu, nie musisz na nich oszczędzać. Bardzo chcieliśmy sprawdzić, ile czasu zajmie nam opróżnienie do cna pojemnika z czarnym atramentem, niestety miesiąc nie wystarczył, by to osiągnąć. Pozostało nam tylko sprawdzić, czy dolewanie tuszu rzeczywiście jest tak łatwe, jak twierdzi producent . System promowany przez Epsona bije na głowę systemy kartridżowe – wystarczy tylko zdjąć obudowę, odkorkować pojemnik z atramentem i dolać tusz. Proste.


Na rynku dostępne są drukarki atramentowe, za które zapłacisz połowę ceny L365, ale ta różnica bardzo szybko zostanie zniwelowana. Butelki z tuszem są kilkukrotnie tańsze niż kartridże z atramentem – a przy tym znacznie wydajniejsze – dlatego już po kilku miesiącach intensywniejszego korzystania z drukarki Epsona zainwestowane środki zwrócą ci się z nawiązką.

Zdaniem Stuffa
Wydajna i ekonomiczna drukarka do domu i małych firm

Specyfikacja:

  • Funkcje drukowanie, skanowanie, kopiowanie, pojemniki na tusz
  • Rozdzielczość druku 5760 x 1440DPI
  • Szybkość drukowania (ISO/IEC 24734) 9,2 str./min. (monochromatyczne), 4,5 str./min. (kolor)
  • Szybkość drukowania (tryb roboczy) 33 str./min. (monochromatyczne), 15 str./min. (kolor)
  • Łączność WiFi, Epson Connect
  • Wydajność zestawu początkowego 12 000 stron monochromatycznych / 6 500 stron w kolorze
  • Wymiary 482x300x145 mm
  • Waga 4,5  kg
  • Cena669 zł
Obejrzyj inne materiały na VideoTesty.pl
blog comments powered by Disqus
more