Zaplecze Tour de France

Zaplecze Tour de France

Myśląc o Tour de France, większość z nas ma przed oczami setki zawodników zmagających się o jedno z najważniejszych trofeów kolarskich. Niewiele osób wie, że za sukcesami najlepszych stoi technologia oraz… samochody.

Lipiec to kolarski szczyt sezonu. Niemal 200 zawodników stanie na starcie największego, najbardziej prestiżowego i najtrudniejszego wyścigu w całym roku. Przez 21 etapów będziemy świadkami walki o wpisanie się na karty historii. Zostawmy jednak na chwilę kolarzy oraz ich rowery i zastanówmy się, jak wyścig wygląda od zaplecza.

Wyścig technologii

Każdy zawodnik Tour de France jest wyposażony w słuchawki (które zazwyczaj są personalizowane do ucha kolarza), dzięki którym na bieżąco może komunikować się ze swoim zespołem. Jednak najważniejszym gadżetem – oprócz samego roweru – są urządzenia do pomiaru mocy i tętna. Nieustanny pomiar kluczowych parametrów zdrowotnych ma na celu nie tylko poprawienie wyników sportowych, może także pomóc w wykryciu choroby u sportowca. Kiedy zawodnicy przejeżdżają przez strefę bufetu, gdzie tempo zazwyczaj spada, a puls kolarza skacze do wysokich wartości to jest już sygnał, że ze zdrowiem jest coś nie tak.
Wyścig technologii rozpoczyna się na wiele tygodni przed rozpoczęciem zawodów. Testy w tunelach aerodynamicznych to dziś standard, a zaprojektowanie roweru, kostiumu i hełmu, które zagwarantują jak najmniejsze opory powietrza, może być kluczem do zwycięstwa. Simon Smart z Smart Aero Technology twierdzi, że liczy się nawet najdrobniejszy milimetr, a odchudzenie elementu wyposażenia nawet o 0,1mm może zadecydować o tym, kto stanie na podium. Zwycięzcą niekoniecznie będzie ten zawodni, który jeździ najszybciej. Wygra ten, który dzięki technologii zdobędzie przewagę nad resztą peletonu.
Zaplecze Tour de France
Nie bez znaczenia są także najnowsze zdobycze techniki z dziedziny Internetu Rzeczy. W 2015 roku firma Dimension Data została oficjalnym sponsorem wyścigu i zadbała o to, by wyścig rozgrywał się nie tylko na torze, ale także w chmurze danych. Od poprzedniej edycji pozycja i szybkość każdego z zawodników jest na bieżąco monitorowana, dzięki czemu organizatorzy mogą tworzyć dokładne zestawienia rankingowe i wiedzą, gdzie dochodzi do kolizji. To dopiero początki wdrażania tej technologii, nie trudno sobie wyobrazić, że za kilka lat każdy zawodnik wyposażony w kamerę sportową, a jego poczynania będziemy mogli na bieżąco śledzić za pośrednictwem okularów VR.

Samochody serwisowe – szara eminencja zawodów

Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale samochody to jeden z najistotniejszych elementów wyścigu. Najważniejszym autem w kolumnie jest charakterystyczny, czerwony samochód. To Škoda Superb, w której jedzie główny organizator wyścigu – Christian Prudhomme. Na występ w Tour de France ten szczególny egzemplarz napędza silnik 2.0 TDI o mocy 190 KM połączony z sześciobiegową skrzynią DSG. Kabinę „Czerwonego Samochodu” drobiazgowo przygotowano do obsługi wyścigu, a załoga korzysta aż z czterech kanałów radiowych do wydawania oraz odbioru poleceń i informacji. Obsługiwane są one z tylnej kanapy, dla której zainstalowano dodatkową konsolę. Samochód wyposażono w panoramiczny szklany dach, który może być otwarty z tylnych miejsc jednym wciśnięciem przycisku.
Škoda jest z „Wielką Pętlą” od lat. Dość powiedzieć, że wszystkie auta z floty podczas każdego Tour de France pokonują niemal 3 miliony kilometrów. Rozwój czeskiej marki jest niejako sprzężony z rozwojem samego wyścigu. Podczas Touru Critérium du Dauphiné Libéré w 1972 Bruno Gormand zaoferował swój własny samochód jednemu z dyrektorów sportowych, któremu auto odmówiło posłuszeństwa. To wtedy narodziła się idea “wozów neutralnych”.
Jeśli ktokolwiek choć raz obejrzał profesjonalne zawody kolarskie, wśród motocykli z kamerami i pędzących zawodników musiał zauważyć charakterystyczne żółte auta. To samochody neutralne Škoda Mavic, gotowe nieść pomoc w trudnej chwili każdemu zawodnikowi, niezależnie od przynależności klubowej, w myśl zasady fair play.
Zaplecze Tour de France - SKODA

Serwisowanie ekstremalne

Z usług czeskiego koncernu korzystają także poszczególne grupy, a auto techniczne jest nieodzownym elementem każdej drużyny i niejednokrotnie posiadanie wozu w dobrym miejscu i we właściwym czasie może uratować wyścig. Oczywiście w trakcie trwania etapu nie ma czasu na szczegółowe naprawy rowerów – to dlatego na dachach zawsze jest przewożonych kilka rowerów zapasowych. Jeśli defekt ma lider grupy, to często jest tak, że otrzymuje on rower od tego kolegi z grupy, który jeździ na sprzęcie o zbliżonej charakterystyce.
Czy jest jednak coś, co da się zrobić bez konieczności zmiany roweru? W teorii nie, gdyż jest to zabronione. Wiele razy można jednak zauważyć, że mechanik w ekwilibrystyczny sposób wygina się przez drzwi samochodu “grzebiąc” coś przy rowerze. W trakcie jazdy da się wyregulować hamulce lub przerzutki, ale w dobie elektrycznego osprzętu powoli staje się to zbędne. Niekiedy może zdarzyć się, że po wjechaniu w dziurę kolarzowi obluzuje się siodełko. Wtedy wystarczy, że zawodnik podjedzie do wozu technicznego i mechanik szybko je dokręci. Nie zawsze jednak kolarz ma możliwość podjechania do wozu swojej grupy. Wtedy właśnie do akcji wkraczają wozy neutralne, które niosą pomoc na trasie wszystkim zawodnikom.
Same samochody też wymagają napraw. Przy tak dynamicznie rozgrywającej się akcji często zdarzają się przytarcia aut o skały, konieczności przejazdu poboczem czy nawet stłuczki z innymi samochodami z kolumny wyścigowej. Škoda zapewnia strefę serwisową dla aut, w której po każdym etapie dokonywane są konieczne naprawy czy wymiany części karoserii.

Organizacja to podstawa

Tour to nie tylko wyzwanie dla zawodników i ich grup. Być może największa odpowiedzialność spoczywa na organizatorach, którzy muszą być gotowi na wszelkie wydarzenia w trakcie trwania wyścigu. Każdej nocy potrzeba ponad półtora tysiąca łóżek hotelowych: dla kolarzy, sztabu drużyn i wszystkich osób pracujących przy wyścigu. Z ramienia ASO – głównego organizatora wyścigu – jest to około setka osób, a każdego dnia około 300 osób wspomaga Wielką Pętlę jako tzw. obsługa tymczasowa.
O bezpieczeństwo kibiców i zawodników dba ponad 20 000 funkcjonariuszy różnych służb mundurowych – od policji przez żandarmerię aż po agentów Rady Bezpieczeństwa. Ich zadaniem jest obstawienie całej trasy danego dnia. Warto wspomnieć, że cała kolumna wyścigowa od pierwszego samochodu do ostatniego liczy sobie kilkanaście kilometrów.

STUFF

Obejrzyj inne materiały na VideoTesty.pl
blog comments powered by Disqus
more