
Xiaomi oficjalnie zaprezentowało w Europie nowe telefony. Co ciekawe, mowa wcale nie o numerze 16. Na rynek trafią smartfony z serii Xiaomi 17, również w wersji Ultra. Numerek pominięto ze względu na chęć zrównania się generacjami z Apple. Jest jednak coś, czego gigant z Cupertino po prostu nie ma: telefonu przygotowanego dla legendarnej firmy aparatów fotograficznych. Oprócz Xiaomi 17, na rynek trafi też Leica Leitzphone. Telefon dla entuzjastów fotografii, przygotowany na 100-lecie niemieckiej marki.
Zarówno Xiaomi 17, jak i wersję Ultra już teraz możesz kupić. Oba są dostępne w dwóch wariantach. Xiaomi 17 kosztuje:
- 4699 zł przy 12+512 GB,
- 4199 zł przy 12+256 GB.
Dodatkowo, kupując telefon przed 31 marca 2026 roku, dostaniesz - za symboliczną złotówkę - tablet Xiaomi Pad 8 z nowej serii w wersji 8+128 GB. Jeżeli zależy ci przede wszystkim na lepszym aparacie, wybierz Xiaomi 17 Ultra. Ten model jest dostępny w cenie:
- 6999 zł przy 16+1024 GB,
- 6499 zł przy 16+512 GB.
Tutaj również dostaniesz bonus za złotówkę. Trwa akcja promocyjna, w której tylko do 14 marca możesz otrzymać hulajnogę elektryczną Xiaomi Scooter 5 Max albo tablet Xiaomi Pad 8 w wersji 8+128 GB.

Xiaomi 17 czy Xiaomi 17 Ultra? Telefony dla wymagających
Na rynek trafia nowa seria telefonów Xiaomi. To modele premium, a nawet - można powiedzieć - flagowce. Zostały stworzone przy współpracy z Leiką i są dedykowane przede wszystkim miłośnikom cyfrowej fotografii. Xiaomi 17 trafi na rynek z mocnym procesorem Snapdragon 8 Elite Gen 5. Będzie turbo wydajną jednostką, tym bardziej, że ma powiększoną baterię o pojemności 6350 mAh.

Akumulator nowej generacji pozwoli ci korzystać z tego telefonu jeszcze dłużej. W razie czego szybko podładujesz telefon przewodowo z mocą 100 watów (HyperCharge) lub bezprzewodowo z mocą 50 watów (wireless HyperCharge). Xiaomi 17 ma też 6,3-calowy ekran CrystalRes OLED z Dolby Vision, LTPO (dopasowywaniem częstotliwości odświeżania do treści od 1 do 120 herców) oraz aż 3500 nitami jasności w piku.
Bardzo ważny będzie na pewno zestaw kamer. Stworzony we współpracy z Leica, jest odpowiednikiem 17-60 mm f1.67-2.4. Każda kamera ma 50 megapikseli, a główna dość jasny sensor Light Fusion 950. Do tego jest też teleobiektyw o zasięgu 60 mm z opcją robienia zdjęć makro i ultraszerokokątny będący odpowiednikiem 17 mm. Na froncie również znajduje się 50-megapikselowa jednostka. Xiaomi 17 jest przy tym wodoodporny z IP68 i wytrzymały, dzięki aluminiowej obudowie oraz szkle Xiaomi Shield Glass.

Jeżeli zależy ci na naprawdę zaawansowanym smartfonie, Xiaomi 17 Ultra jest dla ciebie. Ma właściwie podobne parametry co tańsza wersja: ten sam procesor, nieco mniejszą baterię, ładowanie HyperCharge (z tą różnicą, że przewodowo 90 zamiast 100 watów). Pojawiają się jednak zmiany i nie chodzi tylko o inny wyświetlacz HyperRGB OLED. Diabeł tkwi w… aparatach.
Przede wszystkim ta kamera korzysta z bardzo jasnego sensora o wymiarze 1 cala. Light Fusion 1050L zastosowany w głównym 50-megapikselowym aparacie nie tylko lepiej poradzi sobie w ciemnych warunkach, ale i za sprawą technologii LOFIC HDR poprawi dynamikę tonalną zdjęć. Prawdziwą ciekawostką jest jednak fizyczny teleobiektyw.
Ten ma już sensor 200-megapikselowy. Producent pisze o mechanicznym zoomie optycznym, sięgającym od 75 do 100 milimetrów. W praktyce jednak można uzyskać odpowiednik ogniskowej nawet do 400 milimetrów, wykorzystując tak dużą rozdzielczość matrycy. Do tego funkcje makro, ultraszerokokątna kamera (50 MP i 14 mm), aparat przedni (50 MP), a także wsparcie dla nagrywania w 8K przy 30 FPS lub 4K z Dolby Vision nawet w 120 FPS. To naprawdę imponujące parametry fotograficzne dla sprzętu mieszczącego się w kieszeni.

To też jak dotąd najcieńszy i najlżejszy telefon z serii Xiaomi Ultra. Mierzy tylko 8,29 milimetra grubości oraz nieco ponad 218 gramów w lżejszych wersjach kolorystycznych. To coś, na co zwracano uwagę w modelach z tej serii. Wyspa zaawansowanych aparatów musi wystawać, a zmniejszenie gabarytów smartfonu z pewnością wpłynie na wygodę korzystania. Ma też 30%-owo wyższa odporność na upadki w stosunku do pooprzedniej generacji i jest wodoodporny (IP68).
Leica Leitzphone: tym razem się uda?
Producent pokazał również Leica Leitzphone. To nie jest pierwszy raz, gdy na rynku pojawia się smartfon pod marką tej firmy. Sęk w tym, że poprzednie próby nie były do końca udane. Tym razem może być inaczej. Leica Leitzphone to smartfon premium, łączący know-how Xiaomi z topowymi rozwiązaniami fotograficznymi i doświadczeniem niemieckiego producenta aparatów.
Szczególnie w oczy rzuca się design. Metalowa, charakterystyczna obwódka, a także pierścień wokół wyspy aparatów. Ten drugi jest faktycznie użyteczny. Obraca się i pozwala sterować różnymi rzeczami, na przykład ogniskową podczas robienia zdjęć. Przy tym zestaw kamer - tak jak reszta podzespołów - nie różni się właściwie od Xiaomi Ultra. Fotograficznie to równie dobre smartfony.

Leica Leitzphone ma jednak sznyt charakterystyczny dla legendy aparatów. Widać to w obracanym pierścieniu, ale też w dodatkowych filtrach. Te mają symulować charakterystykę klasycznych konstrukcji: Leica M9 oraz Leica M3. Telefon pasuje do Photography Kit Pro, który dodaje 2000 mAh akumulator, ekoskórzaną obudowę oraz dodatkowy przycisk migawki.
Inne nowości Xiaomi: tablety, hulajnogi i małe akcesoria
Xiaomi pokazało również kilka innych nowości. Wielu na pewno zainteresuje kolejna wersja Xiaomi Pad 8, również w wersji pro. To najcieńsza jak dotąd linia tabletów tej marki. Seria wyróżnia się grubością 5,75 milimetra, przy zachowaniu sporej pojemności akumulatorów. Przy 9200 mAh, te tablety ważą też relatywnie niewiele, bo w najmniejszej wersji tylko 485 gramów.

Oba modele wyposażone są w 144-hercowy ekran o wymiarach 11,2 cala i rozdzielczości 3,2K. Wyróżniają się też podwyższoną jasnością: producent mówi o 800 nitach w piku. Mają też wsparcie dla Dolby Vision. Wersja pro jest dostępna też w opcji z matowym ekranem. Oba też są wyposażone w poczwórne głośniki oraz nową nakładkę Xiaomi HyperOS 3. Na tym podobieństwa się kończą. Wyższa wersja ma mocny procesor Snapdragon 8 Elite oraz ładowanie 67-watowe HyperCharge. Niższa Snapdragona 8s Gen 4 i 45-watowe ładowanie.

Producent pokazał też nowe hulajnogi Xiaomi Electric Scooter 6. W serii znajdzie się kilka wariantów: Lite, 6, 6 Max i 6 Pro. Na rynek trafi również wersja Ultra. To ciekawostka pod tym względem, że sięga aż 1200 watów mocy trybie Boost. Ma 12-calowe opony, które pozwolą jej jeździć w każdym terenie. To powinno być o tyle wygodne, że jest też amortyzacja, a zasięg wynosi nawet do 75 kilometrów na jednym naładowaniu.

Zaprezentowano także nowy smartfon Xiaomi Watch 5 z Wear OS. Ma mieć płatności NFC poprzez Google Wallet, do 18 dni pracy w trybie oszczędzania energii i obudowę ze stali nierdzewnej. Wyświetlacz w rozmiarze 1,54 cala ma mieć szafirowe szkło z przodu oraz z tyłu. Kosztuje 1299 złotych. Do tego można dokupić na przykład słuchawki Redmi Buds 8 Pro. Wspierają Dolby Audio, mają ANC, i pracują nawet do 33 godzin po wliczeniu etui ładującego.

Na rynek trafi też - w cenie od 259 złotych - nowy powerbank Xiaomi UltraThin Magnetic Power Bank 5000 15W. Wyróżnia się rozmiarami: jest metalowy, ale ma tylko 6 milimetrów grubości i waży 98 gramów. Przy tym może ładować bezprzewodowe oraz przewodowo do 15 watów. Małe rozmiary nie biorą się znikąd: mieści tylko 5000 mAh energii. Producent wypuszcza też Xiaomi Tag, czyli lokalizator współpracujące z Apple Find My i Google Android Find Hub. Jest odporny (IP67), a także ma wymienną baterię (CR2032 na rok pracy). Będzie kosztować 59 złotych.

Źródło: Xiaomi.

