
Mamy kolejną porcję informacji o smartfonie Samsung Galaxy S27 Ultra, które dają nam odniesienie do tego, jakie będzie to urządzenie. Poznaliśmy też prawdopodobny wygląd konstrukcji, wersje kolorystyczne i szczegóły dot. ładowania. Progres będzie niewielki, ale mam też dobrą wiadomość. Wbrew wcześniejszym doniesieniom - smartfon nie będzie “bliźniakiem” iPhone’a 18 Pro Max.
Samsung Galaxy S27 Ultra to całkiem nowy wygląd
Galaktyki serii S od Samsunga od kilku lat trzymają się uparcie jednej stylistyki. To powoduje pewnego rodzaju stagnację i może obniżać potencjał zakupowy. Firma najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę, gdyż według nieoficjalnych, choć wysoce prawdopodobnych informacji - doczekamy się tutaj kilku istotnych zmian.

Na początek plecki - te mają otrzymać nowy, prostokątny moduł fotograficzny, na którego lewej części zostaną umieszczone obiektywy aparatów. To istotna zmiana. Poza wersją czarną, białą i jasnoróżową, dostaniemy też opcję fioletową. Czuję, że będzie ona sprzedawana jedynie w opcji online na stronie producenta. Podobna sytuacja miałą miejsce już wcześniej w przypadku innych wariantów. Jeśli chodzi o ekran - przekątna ma wynosić 6,89-cala i - jak łatwo zgadnąć - ponownie zostanie tu zastosowany ekran prywatyzujący.
> Sprawdź nasze: Recenzje smartfonów <
Różnice w wyglądzie pomiędzy modelami serii Galaxy S będą skromne, ale wspominam o tym tylko dlatego, że poza klasycznymi wariantami bazowym, Plus i Ultra, Samsung przygotowuje coś jeszcze. Mowa o opcji Pro, która ma otrzymać panel o przekątnej 6,47-cala.
Wydajność i bateria
Nad wydajnością czuwać będzie chip Samsung Exynos 2700, który jest już w produkcji. Niektórzy woleliby otrzymać tutaj jednostkę Qualcomm Snapdragon, ale widać, że firma próbuje w dalszym ciągu forsować swoje jednostki obliczeniowe. Z biznesowego punktu widzenia to oczywiste.

Ciekawie robi się w przypadku energii. Samsung Galaxy S27 Ultra może pracować z akumulatorem o słusznej pojemności 5700 mAh, czyli o 700 mAh większym niż dotychczas. Nie mamy niestety informacji, czy będzie to ogniwo krzemowo-węglowe, a konkretnie takie, które wykorzystuje anodę krzemowo-węglową.
Zobaczcie nasz materiał o Samsungach serii Galaxy S26
Moc ładowania bezprzewodowego może wynieść aż 60 W. Wiem, patrząc na chińską konkurencję, można się tylko uśmiechnąć, ale w przypadku Samsunga mówimy o bardzo zachowawczym wzroście. Dokładnie tak samo postępuje Apple w swoich iPhone’ach.
Źródło: IceUniverse, Gizmochina, własne


