PODPOWIEDZI:
VideoTesty.pl

Najciekawsze smartfony z IFA 2018! Nowy producent i nowe flagowce

Najciekawsze smartfony z IFA 2018! Nowy producent i nowe flagowce

Targi elektroniki IFA właśnie dobiegły końca. Czy smartfony pokazane na imprezie były innowacyjne, czy może producenci oszczędzali siły na koniec roku? Zobaczcie sami podsumowanie smartfonowych nowości z IFA 2018.

Magiczny Huawei i Kirin 980

Zaczniemy jednak nie od smartfonów, a od procesora, który będzie je napędzał. Oto Kirin 980.

Kirin 980

Nowy procesor Huaweia  to pierwszy wykonany w procesie 7-nanometrowym. Ma go cechować jeszcze niższy pobór energii przy jeszcze wyższej wydajności. Słyszymy to co roku, a telefony jakoś dłużej nie działają na baterii. Tak czy inaczej Kirin 980 będzie wyposażony w dwa rdzenie ARM Cortex A76 o zegarze do 2,6 GHz i dwa Cortex A76 z zegarem 1,92 GHz. Do tego dojdą 4 energooszczędne Cortex A55 o taktowaniu 1,8 GHz. Procesor ma być szybszy o 20% od poprzednika, a pobierać 40% mniej energii.

Kirin 980 NPU sztuczna inteligencja

Nowy będzie też procesor do obsługi sztucznej inteligencji. NPU od Huaweia pozwoli przetworzyć tę samą ilość obrazów 220% szybciej i dokładniej niż w poprzedniej generacji. Teraz przy używaniu aparatu tryb AI nie będzie obserwować konturów, a spojrzy na cały obiekt i po tym oceni, co chcemy uwiecznić.

Kirin 980 AI

Poza tym urządzenie jako pierwsze będzie posiadać układ graficzny Mali G76, który ma być sporo wydajniejsze od G72 - o 46%. Pozwoli także na nagrywanie video w 4K przy 60 klatkach na sekundę. Ranking smartfonów może więc w niedalekiej przyszłości mocno się zmienić.

Były także telefony 

Zapowiedziano, choć krótko, model Honor Magic 2. Za magię ma odpowiadać ekran FullView, który zajmie niemalże cały przedni panel. Zabraknie więc miejsca na aparat. Jak Huawei zamierza sobie z tym poradzić? 

Honor Magic 2

W urządzeniu pojawi się wysuwany aparat. Rozwiązanie wygląda nieco jak to z modelu Oppo Find X. Będzie wysuwał się, gdy tego najbardziej potrzebujemy. W urządzeniu na pewno zagości najnowszy procesor Huaweia. Nie wiemy jednak, kiedy model pojawi się na rynku.

Wiemy natomiast, kiedy światu ukaże się Huawei Mate 20. Producent zaplanował oficjalną premierę na 16 października w Londynie. Ale najprawdopodobniej znamy już przybliżony wygląd urządzenia i nie nawiązuje on do modelu Mate 20 Lite. A przynajmniej jego aparatu.

Mate 20 wyciek teknofilo

Jeden z pracowników na targach został przyłapany, trzymając dziwne urządzenie. Telefon ma trzy aparaty jak w modelu P20 PRO. Zmieniło się ich położenie. Znajdą się po środku, zamknięte w kwadracie. Bazując na wcześniejszych plotkach z serwisu XDA możemy się domyślać, że chodzi o Mate 20. Z tego, co donosi teknofilo, wynika że urządzenie znajdowało się w etui, więc obudowa może być inna.

ZTE kombinuje

Chiński producent przyjechał na targi zarówno ze swoją podstawową marką, jak i z Nubią. I pokazał jedno z ciekawszych urządzeń, które jest czymś pomiędzy smartfonem a smartwatchem.

Nubia Alfa elastyczny smartwatch

Nubia α to opaska, która po rozłożeniu ma posiadać długi ekran i działać niczym smartfon. Nie wiadomo, gdzie upchnięto wszystkie podzespoły i baterie, natomiast na opasce znajduje się głośnik, a z boku aparat. Wiemy o niej niewiele oprócz tego, że ma działać na karty E-SIM. Czyli w Polsce się nią nie nacieszymy. Na pewno też nie zastąpi telefonu, ale będzie można ją znaleźć na wybranych rynkach już pod koniec roku.

ZTE Axon 9 Pro wodoodporny

Producent po rocznej przerwie od wydawania flagowców wraca do Europy. I pokazuje smartfon ZTE Axon 9 Pro, który z wyglądu jest podobny do setek innych. ZTE wraca na podbój rynku europejskiego ze swoim smartfonem, który będzie spełniał standard IP68. Niestety kosztem braku gniazdka słuchawkowego.  Z przodu z kolei ekran 6,2 cala AMOLED o rozdzielczości Full HD Plus. Dzięki temu lepiej radzić sobie będzie Snapdragon 845 z 6 GB pamięci operacyjnej.

ZTE Axon wyglad jak w iphone

Ciekawe zastosowanie będą miały podwójne aparaty. Matryca 12 MPx od sony z optyką 1,75 ma zrobić jasne zdjęcia nocne. Z kolei dodatkowe 13 MPx poza rozpoznawaniem tła zajmie się też zdjęciami z szerokim kątem do 130 stopni. Z przodu z kolei będziemy mieć kamerkę 20 megapikseli ze światłem 2.0.  Telefon będzie mieć czystego androida, w wersji Oreo na starcie. Wszystko ma napędzać bateria 4000 miliamperogodzin. Jest szansa smatfon ZTE, że ukaże się w Polsce.

SHARP wraca na rynek smartfonów w Europie

Sharp widzieliśmy ponownie na IFA 2018, ale robi to w takim stylu, że chyba lepiej byłoby to przemilczeć. Podczas targów Sharp zaprezentował trzy modele - B10, C10 i D10 - które nie mają w sobie nic nadzwyczajnego. Zwłaszcza, że najsłabszy B10 ma wejść z androidem 7.0 i tanim Mediatekiem.

Sharp B10

Najsłabszy model, czyli Aquos B10, ma mieć procesor Mediateka MT6750T z układem graficznym Mali T860. Nie będzie zbyt mocny, bo do zestawu dojdzie 3 GB RAMu. Ma za to dać dużo energii dzięki baterii 4000 miliamperogodzin. 32 GB pamięci wewnętrznej i ekran HD Plus w formacie 18:9 to z kolei nic szczególnego. Dwie kamery z tyłu - 13 i 8 MPx z szerokim kątem to miły dodatek, ale nie ma co o nim mówić. Nieszczególna z kolei jest cena - 300 euro, czyli z 1300 złotych.

Sharp C10 jak Essential Phone

Model Aquos C10 to z kolei wcięcie podobne do tego z Essential Phone'a. Ekran ma 5,5 cala i rozdzielczość 2040 na 1080 pikseli. Napędzać to wszystko ma snapdragon 630 oraz 4 GB RAMu. Pamięć 64 GB rozbudujemy o karty Micro SD. Najsłabiej zapowiada się bateria - tylko 2700 mAh. Ogromna ramka u dołu mieści w sobie skaner linii papilarnych. Z tyłu zaś będą dwa aparaty z przesłoną 1,75 i 2,0, które mają robić dobre zdjęcia w ciemności. Za tę przyjemność Sharp liczy sobie 400 euro.

Sharp D10

Model Aquos D10 różni się większym ekranem 6 cali Full HD Plus, ale tym razem z notchem. Skaner linii papilarnych zawędrował do tyłu. Poza tym to niemalże takie samo urządzenie, z nieco większą baterią 2900 mAh. Też mamy podwójny aparat, też Snapdragona 630 i 4 GB RAMu oraz 64 pamięci na pliki. I też kosztuje 400 euro.

Jedna Motorola 

Motorola przywiozła do Berlina z kolei pierwszy ich telefon z Androidem One. Przypomina on nieco Iphone'a X i w sumie wszystko, co wyszło w ciągu ostatnich 6 miesięcy.

Motorola One Android One

Motorola One to urządzenie z ekranem LCD o przekątnej 5,9 cala. W środku drzemać będą Snapdragon 625 i 4 GB RAMu. Będą drzemać, ponieważ obsłużą ekran o rozdzielczości HD Plus - 1520 na 720 pikseli. Podwójny aparat nie będzie chyba niczym szczególnym - to moduł 13 Mpx z przysłoną 2.0, a poza nim będą też pomocnicze 2 megapiksele do rozmywania tła. Z przodu z kolei 8 megapikseli ze światłem 2,2. 64 GB pamięci rozszerzymy slotem na karty pamięci. Ma tu też być szybkie ładowanie. I to nie dlatego, że bateria ma zaledwie 3000 mAh, ale dzięki ładowarce Turbocharge, która ma dać 6 godzin użytkowania po 20 minutach ładowania.

Motorola One Power

Nie dotrze do nas model Motorola One Power. Ten ma z kolei Snapdragona 636, większą baterię, bo 4850 mAh i aparaty z większą liczbą megapikseli - z przodu 12, z tyłu 16 i 5 zamiast 13 i dwóch. Z tyłu byłby także plastik. Ale w Polsce model się nie pojawi.

Prawie flagowiec od Sony

Sony przyjechało na IFĘ z Xperią XZ3. To topowa propozycja Sony, dlatego też boli, że ma ona tylko 4 GB RAMu. I czytnik linii papilarnych ułożony bardzo nisko, co nie spotkało się z pozytywnym odbiorem. Sony jednak idzie swoją drogą. 

Sony Xperia XZ3

Po raz pierwszy w serii spotkamy się z ekranem OLED. Co więcej, będzie to ekran zagięty na rogach. 6-calowy ekran będzie pracować w rozdzielczości 2880 x 1400 pikseli i obsłuży tryb HDR. Ekran z zagiętymi krawędziami ma być wyposażony w nową funkcję nazwaną Side Sense. Dzięki możliwości dociśnięcia boku ekranu uzyskamy dostęp do skrótów oraz ulubionych aplikacji lub takich zasugerowanych przez sztuczną inteligencję. Będziemy mogli także cofnąć się, nie szukając przycisku u dołu urządzenia.

Sony Xperia XZ3 motion eye

W środku znajdziemy Snapdragona 845 i 4 GB RAMu. Nie znajdziemy z kolei złącza słuchawkowego. Z tyłu pozostanie z kolei aparat Motion Eye znany z Xperii XZ2 o rozdzielczości 19 megapikseli i przesłonie 2.0. Ma on mieć udoskonalony tryb HDR, nagra też video w slow motion - 960 klatek przy rozdzielczości Full HD. Do Xperii wróciła wodoodporność. Mamy tu pełne IP68. Mamy też mieć najgłośniejsze w historii serii głośniki S Force u góry i u dołu urządzenia. Co z tego wszystkiego wyjdzie - zobaczymy jeszcze w tym roku.

HTC przesadziło z ceną

Zostajemy w Azji, ale przenosimy się do Tajwanu. HTC pokazało model U12 Life, który na pewno znajdzie się u kilku operatorów. Czy będzie hitem?

HTC U12 Life plecy

Przede wszystkim w oczy rzuca się tył tego urządzenia, wykonany z pleksiglasu - plastiku, który ma imitować szkło. Obudowa podzielona jest na dwie części - w dolnej widzimy prążkowane wcięcia, które mają poprawić chwyt. U góry natomiast mamy czytnik linii papilarnych, a z boku podwójny aparat.

Z przodu z kolei mamy już klasyczny ekran - 6 cali o proporcjach 18:9. Jest to matryca IPS o rozdzielczości Full HD Plus. U góry i u dołu z kolei ramki, które nie są małe, ale też nie ogromne. Nie ma tutaj Edge Sense znanego z U11 i U12+.

HTC U12 Life caly

Jest za to nakładka HTC Sense, której w U11 Life nie było. Będzie ona działać do spółki z 4 GB RAMu i Snapdragonem 636. Czyli typowy średniak z nieco większą baterią, bo 3600 mAh. Standardem w tej klasie stają się też podwójne aparaty - tutaj 16 MPx ze światłem 2.0 oraz pomocnicze 5 MPx do rozmywania tła. Miłym akcentem jest możliwość nagrywania video w rozdzielczości 4K. Z przodu będziemy mieć 13 megapikseli ze światłem 2.0 do robienia selfie. Nie zabrakło portów łączności - Bluetooth 5.0, USB typu C 3.1 oraz NFC. Jednak na 1499 złotych to może być za mało.

LG z dwoma starymi modelami

No tak naprawdę nowymi, ale bazującymi na starszych układach i obudowie znanej z G7 ThinQ. G7 FIT i G7 ONE to telefony, które odziedziczą część funkcji po tegorocznym flagowcu, a jednocześnie będą uboższe. Nie rozpoznamy ich na pierwszy rzut oka, bo obydwa modele mają te same wymiary, co G7 ThinQ. Odziedziczą też po nim charakterystyczny głośnik i superjasny ekran o wymiarach 6,1 cala i rozdzielczości 3120x1440 pikseli. Nie zabraknie też jacka 3,5 mm oraz USB typu C.

G7 One to pierwszy smartfon LG z Androidem One. W stosunku do bazowego flagowca mamy tu słabszy Snapdragon 835. Pozostały jednak 4 GB RAmu i bateria 3000 mAh. Nie ma już jednak podwójnej matrycy i zdjęć szerokokątnych. Zamiast tego zamontowano pojedynczą kamerę z jasnością 1.6 i rozdzielczością 16 MPx. na pliki użytkownika przewidziano zaledwie 32 GB.

LG G7 One i LG G7 Fit

Jeszcze słabszy będzie G7 FIT. W środku znajdzie się Snapdragon 821 znany z LG G6. Zniknie także podwójny aparat na rzecz jednego oczka o 16 megapikselach i ze światłem 2.2. W zależności od wersji dostępne będą 32 lub 64 GB pamięci wbudowanej. Pozostaną 4 GB RAMu. 

Blackberry dla biedniejszego biznesmena

Ostatnią nowością, choć tak naprawdę bardziej można mówić o budżetowej wersji, jest Blackberry Key 2 LE. Dojdzie tu do kilku zmian, które mają obniżyć koszt urządzenia.

Blackberry Key 2 LE

Rama urządzenia będzie plastikowa, a nie metalowa jak miało miejsce to wcześniej. Urządzenie ma mieć Snapdragona 636 zamiast modelu 660. Mniej będzie też pamięci operacyjnej, bo z 6 GB zostały 4. Telefon znalazł się mimo tego w programie Android Enterprise Recommended, co oznacza, że jest polecany do biznesu.

Blackberry Key 2 LE kolory

Klawiatura nadal ma zatopiony w sobie czytnik linii papilarnych i każdy jej klawisz da się zaprogramować pod uruchomienie konkretnej aplikacji. Nie może z kolei działać już jako gładzik. Z urządzenia zabrano też teleobiektyw. Poza 12 megapikselami o przysłonie 2.2 znajdziemy tu teraz 5-MPx pomocniczy aparat do rozpoznawania głębi. Z przodu z kolei pozostało 8 megapikseli, które w testach nie było uznane za zbyt dobre. Mniej będzie pamięci wewnętrznej, bo 32 GB. Wszystko to sprawi, że cena spadnie do 400 euro.

Co w świecie smartfonów po IFA 2018?

  • Coraz więcej producentów angażuje się w projekt Android One. Już nie tylko tanie propozycje, jak Xiaomi Mi A2, ale i droższe telefony z ciekawymi rozwiązaniami znajdują swoje miejsce na rynku. Google będzie mieć masę roboty przy aktualizacjach.
  • Bezramkowość trwa - choć widać podział na tych, którzy używają ekranów 18:9 i tych, którzy próbują z notchem, jedno jest pewne - tradycyjne ekrany 16:9 odchodzą do lamusa. 
  • Jest drogo i będzie coraz drożej. Średnia półka za 1500 złotych? To już niestety coraz realniejszy scenariusz. 
  • Każdy chce mieć dwa aparaty. Czy to do rozmywania tła, czy też do szerokiego kąta - coraz rzadziej będziemy mogli znaleźć telefon z jednym aparatem z tyłu. Wyjątkiem - LG, które cięło koszty.
  • Snapdragon i długo, długo nic - Mediatek nie dominuje już w strefie budżetowej. Snapdragony 625, 630, 636 i 845 zagarnęły cały rynek.
  • Producenci czekają z zapowiedziami, by nie wypuścić urządzenia przed premierą nowych iphonów. Apple pokaże trzy bezramkowe telefony?


Które urządzenie jest waszym zdaniem najciekawsze? Dajcie znać w komentarzach!

blog comments powered by Disqus
Najciekawsze smartfony z IFA 2018! Nowy producent i nowe flagowce