
Co prawda w redakcji czasami pojawiają się słuchawki, ale jak dotąd nie mieliśmy żadnych, które zdobyłyby rekord Guinessa. Soundcore Liberty 5 Pro to model wyróżniony za nagrywanie głosu użytkownika. Nawet w bardzo głośnych pomieszczeniach, twoje rozmowy telefoniczne będą klarowne. Ciekawe może być też to, że nowe słuchawki Soundcore mają pierwszy na świecie mikroprocesor zdolny do obsługi LLM… no i są w dwóch wariantach, z nietypowymi etui.
Soundcore Liberty 5 Pro pojawiły się na rynku również w wersji Max. Jedyną różnicą jest etui, wersja droższa z pewnością zainteresuje biurowych profesjonalistów lub studentów. Producent obstaje przy tym wciąż za kreowaniem marki na przystępną cenowo, ale bogatą w funkcje. Mamy tu wszystko, czego możesz potrzebować od słuchawek dokanałowych.
Soundcore Liberty 5 Pro w Amazon | Soundcore Liberty 5 Pro w sklepie producenta |
![]() | ![]() |
Soundcore Liberty 5 Pro czy Soundcore Liberty 5 Pro Max?
Na pewno się zastanawiasz nad tym, którą z wersji słuchawek kupić. Od razu mogę ci uprościć wybór: jeżeli zależy ci na dźwięku, to nie ma znaczenia. W obu przypadkach Soundcore Liberty 5 Pro to Soundcore Liberty 5 Pro. Różnica tkwi w zasadzie w jednym szczególe. Chodzi o etui.
Soundcore Liberty 5 Pro już ma dość ciekawe. Wydłuża czas pracy słuchawek nawet do 28 godzin. Co jednak ważniejsze, na spodzie ma wyświetlacz dotykowy. Pozwoli ci sprawdzić ilość energii oraz zmienić najważniejsze ustawienia. Głośno w samolocie lub biurze? W parę przesunięć, jeżeli nie chcesz sięgać po telefon, przełączysz tryb ANC z adaptacyjnego, na przykład na najwyższy.

Znacznie ciekawsze jest jednak etui we w zasadzie niewiele droższym Soundcore Liberty 5 Pro Max. Dodaje tyle samo czasu pracy do słuchawek, ale ma większy ekran. W dodatku AMOLED. Też jest dotykowy, pozwala zmieniać ustawienia i przełączać utwory. W dodatku możesz na niego wysłać własną “tapetę”. Na przykład zdjęcia kota. To etui dodaje jednak funkcję bardzo ważną dla profesjonalistów. Mowa o AI Note Taker.
Nie wiem, jak tobie, ale mnie często zdarza się rozpraszać przy dłuższych spotkaniach. Na wykładach podczas studiów to był koszmar. Niby słucham, ale jednak nie wiem potem, o czym się mówiło. Rozwiązaniem jest AI Note Taker. Pomysł jest prosty: włączasz na spotkaniu nagrywanie, etui nasłuchuje, a aplikacja transkrybuje to na twoim telefonie, korzystając z AI. Super sprawa na prowadzenie notatek.

Trzeba jednak podkreślić, że w podstawowym planie masz tylko 120 minut. W aplikacji jest opcja dokupienia więcej, ale będzie cię to słono kosztować. W mojej wersji słuchawek też pojawiały się od czasu do czasu problemy z zacinaniem wyświetlacza. Na przykład przy włączeniu AI Note Taker. Ekran pokazywał, że nagrywa, ale nie dało się nic przełączyć. Soundcore Liberty 5 Pro Max jest jednak stale dopracowywany i od jakiegoś czasu nie mam takich problemów.
Co musisz wiedzieć o serii Soundcore Liberty 5 Pro?
Bardzo podoba mi się to, że Soundcore Liberty 5 Pro mają właściwie wszystko to, czego spodziewałbym się po modelu premium. Nawet takim wycenionym dość sensownie, jak na tę markę przystało. Przede wszystkim słuchawki otrzymasz w zestawie z dodatkowymi kopułkami. Możesz dostosować je do rozmiaru twojego kanału słuchowego od razu.

Co ciekawe, w aplikacji znajdziesz też funkcję HearID 5.0. Analizuje twoje ucho i opracowuje odpowiednie korekcje, dzięki którym usłyszysz muzykę po prostu lepiej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby pobawić się z equalizerem: są presety oraz tryby manualne. Do tego słuchawki łączą się z telefonem w oparciu o Bluetooth 6.1 i wspierają LDAC. To specjalny kodek, gwarantujący bardziej szczegółowy dźwięk.
Gdybym miał na coś zwrócić uwagę już po otrzymaniu słuchawek to fakt, że wyświetlacze… bardzo się palcują. To zależy od człowieka, ale mam nadzieję, że oleofobowe osłonki pojawią się na rynku w krótkim czasie. Jeszcze z wrażeń dotykowych: obudowę otwiera się dość przyjemnie. Energiczny ruch zmienia ją w moich rękach bez przerwy w fidget (taką zabawkę dla nadpobudliwych).

Podoba mi się to, że mamy tutaj nawet potrójną łączność Multipoint. Co prawda podłączenie do tylu sprzętów wymaga wyłączenia LDAC, ale dwa przy wsparciu tego kodeka spokojnie wystarczą. Telefon oraz laptop: to dla mnie standardowe duo podczas pracy. Mogę się szybko przełączyć z oglądania materiałów do publikacji, do połączenia telefonicznego. Rankingi słuchawek Bluetooth powinny brać pod uwagę ilość możliwych połączeń multipoint.

Warto dodać, że słuchawki pracują bez etui 6,5 godziny na jednym naładowaniu z ANC. Doładowują się przy tym dość szybko. Masz dodatkowe 4 godziny po zaledwie 5 minut od ich odłożenia do obudowy. Swoją drogą poradzą sobie też z lekkim deszczem lub potem. Producent twierdzi, że spełniają normy IP55. Da się też sterować nimi głosowo lub dotykowo. To ważne, na przykład na siłowni, gdy większość czasu masz zajęte ręce.
Zobacz też: Technics EAH-AZ100 – najlepszy dźwięk po Bluetooth, jaki słyszałem!
ANC na medal, a w dodatku responsywne!
Wiesz, co najbardziej mimo wszystko przypadło mi do gustu w nowych słuchawkach Soundcore? ANC. Słuchawki wykorzystują osiem różnych mikrofonów oraz szybki mikroprocesor Anker Thus AI do wyciszenia otoczenia. Instant Pure Silence, bo tak nazywa się ta funkcja, to nie przelewki. Faktycznie działa.

Po włączeniu sprawia wrażenie, które mógłbym skojarzyć chyba tylko z nagłym pojawieniem się próżni, w filmach Sci-Fi. Jest cicho. W parku, przy placu zabaw, w sobotnie południe było cicho. To jedne z najlepszych pod kątem aktywnej redukcji hałasu słuchawek dokanałowych, z jakimi miałem styczność. ANC 4.0 robi tu ogromną robotę, w dodatku również adaptacyjnie. Coś w oddali czasem słychać, zwłaszcza wyższe tony, ale jest świetnie.
Jest oczywiście przy tym funkcja przepuszczania dźwięku. Także automatyczna, gdy słuchawki wykryją w pobliżu głos. Małym problemem jest to, że reaguje również na osoby, które niekoniecznie mówią do nas. Mimo wszystko obecność takiej opcji to dobry kierunek dla słuchawek tego typu.
Krystalicznie czyste połączenia telefoniczne: Whisper Clear Calls
Wiesz, co też daje w tym modelu nowy czip Anker Thus AI? Wraz z 10 sensorami, czyli w praktyce ośmioma mikrofonami standardowymi oraz dwoma kostnymi, pozwala na idealne rozmowy telefoniczne nawet w głośnych miejscach. Producent nazywa to Whisper Clear Calls: połączenia tak klarowne, że można mówić szeptem. Sprawdziłem to, wykorzystując zbiór typowych hałasów, jakie można znaleźć w większym mieście.
Co ciekawe, Soundcore Liberty 5 Pro mogą być najlepsze na świecie. Przynajmniej według księgi rekordów Guinessa. Producent poprosił o sprawdzenie tego faktyczną instytucję zajmującą się tą certyfikacją i wyszło na to, że te słuchawki uzyskują najwyższe wyniki jakości prowadzenia rozmów spośród testowanych.

Wykorzystany w tych słuchawkach mikroprocesor Anker Thus AI ma mieć 150-krotnie większą moc obliczeniową w stosunku do standardowych, wykorzystywanych w takich konstrukcjach. Dzięki temu ma - zdaniem producenta - być jedynym mikroprocesorem na świecie, zdolnym obsłużyć duże modele obliczeniowe do sztucznej inteligencji. To, w połączeniu z tyloma mikrofonami, daje naprawdę czysty dźwięk, w każdych warunkach. Nawet z hałasami przejeżdżających samochodów lub rozmowami ludzi z komunikacji miejskiej.
Jakość dźwięku? Naprawdę dobra, dzięki LDAC
Podoba mi się to, że producent postawił tu nie tylko na różne dodatkowe bajery, ale również dopracował kwestię dźwięku. Obok dostosowywania audio w aplikacji do twojego ucha czy wsparcia LDAC, warto podkreślić jedno: Soundcore Liberty 5 Pro zwyczajnie bardzo dobrze brzmią.
To raczej ciepłe słuchawki. W podstawowym trybie dźwięku akcentują dużo niższych tonów, często pustych. To przyjemne podczas słuchania muzyki, ale trzeba przyznać, że po chwili zabawy z equalizerem, może być dużo bardziej szczegółowo. Co ciekawe, niższe tony średnie nie są tak wyraźnie zaakcentowane, co sprawia, że głos ludzki brzmi bardziej klarownie, ale mniej miło.W obu przypadkach pomaga dedykowany tryb soundcore Signature, dzięki czemu słuchawki brzmią pełniej w całym zakresie pasma dźwięku.

Są w ogóle bardzo szczegółowe. W dużej mierze to zasługa LDAC, które przesyła więcej danych pomiędzy telefonem a słuchawkami. Soundcore Liberty 5 Pro dadzą ci usłyszeć drobne szmery, takie jak przesuwanie palców po podstrunnicy lub skrzypienie desek w nagraniach koncertowych. Scena też jest całkiem dobra. Bez problemu odróżniam instrumenty w całym spektrum, w utworach jazzowych lub eksperymentalnych, a także klarownie mogę je sobie umiejscowić w przestrzeni.
Materiał powstał przy płatnej współpracy z Soundcore.




