W dynamicznie zmieniającym się świecie, czas jest niebywale cennym zasobem. Z tego też powodu urządzenia, które pozwalają nam go zaoszczędzić, cieszą się rosnącą popularnością. Sprzęt, który przejmie na siebie część obowiązków domowych, jest po prostu na wagę złota. Po latach testów elektroniki użytkowej, do której zaliczam wszelkiej maści smart home i inteligentne rozwiązania AGD, trudno mnie czymś zaskoczyć. Jednak udało się to ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone. To nie kolejny zautomatyzowany gadżet, ale sprawny robot sprzątający z funkcją mopowania, który stosuje przemyślaną mechanikę.

Stacja bazowa w ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone zaskakuje
Zacznijmy od elementu, który widzimy już po wyjęciu z pudełka całej konstrukcji. To nietypowe rozwiązanie, które zmienia rynkowe zasady gry. W tym konkretnym modelu producent postawił na innowację, choć nawiązującą do prostoty odkurzaczy pionowych. To mocno wyróżnia sprzęt na tle konkurencyjnych rozwiązań. Przede wszystkim zrezygnowano z konieczności stosowania jednorazowych worków na kurz. Zamiast tego mamy tu nowoczesny, przezroczysty pojemnik z technologią cyklonową. Jego pojemność to 1,6 litra. Opróżnianie jest banalnie proste i wygodne. Wystarczy wysunąć element ze stacji i przesunąć dźwignię, wyrzucając zawartość do kosza. Mamy więc zarówno aspekt higieniczny, jak i ekologiczny.

Tutaj kupisz ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone
w dobrej cenie:
Jako że w ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone nie znajdziemy padów mopujących, lecz wałek, zastosowano też inne czyszczenie tej części składowej zestawu. Wałek jest prany w gorącej wodzie o temperaturze od 40 do 75 stopni Celsjusza, co skutecznie usuwa zarówno brud, jak i tłuszcz. Po wykonaniu zadania, całość jest suszona ciepłym (63 stopnie) powietrzem. Po co? W celu zapobiegnięcia rozwojowi bakterii i powstawaniu nieprzyjemnych zapachów.
Sprzątanie w praktyce
Teraz pora na najważniejszy aspekt ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone - porozmawiajmy o efektywności sprzątania i jej jakości. W tej materii tytułowy odkurzacz automatyczny dowozi. Technologia silnika BLAST generuje moc ssania dobijającą do 22 tys. Pa, co przekłada się na sprawne wciąganie kurzu, piasku z dywanów, nie mówiąc już o okruchach jedzenia ze szczelin, np. paneli podłogowych. Osoby, które posiadają zwierzęta, docenią system ZeroTangle 4.0, który zapobiega owijaniu się włosów i sierści. Sprawdziłem to i faktycznie - rozwiązanie radzi sobie nad wyraz dobrze, co wcale nie jest takie oczywiste.

> Zobacz nasze rankingi i znajdź idealny dla siebie sprzęt <
Idźmy dalej, bo ciekawie zaczyna się robić dopiero, gdy porozmawiamy o myciu na mokro. Zamiast typowych “szmatek”, czyli podkładek mopujących, robot korzysta z systemu OZMO Roller 3.0. Aktywny wałek o szerokości 27 centymetrów obraca się z prędkością 200 obrotów na minutę i nieustannie jest obmywany czystą wodą z detergentem. Nie muszę chyba tłumaczyć, jakie ma to znaczenie do higieny? Brudna woda od razu trafia do osobnego, szczelnego zbiornika. To jednak nie wszystko.
Obecna tu funkcja FocusJet rozpoznaje zaschnięte plamy i punktowo spryskuje je wodą pod ciśnieniem. Przydatne, sprytne i skuteczne! Technologią, która dopełnia całość, jest TruEdge 3.0. Za co odpowiada? To nic innego, jak oczyszczenie krawędzi w za pomocą wałka, wysuniętego z obudowy robota na 2,6 cm.

Zapomniałbym o jednej rzeczy, o której mówiłem w pełnej recenzji - otóż mop, po wykryciu dywanu, unosi się na wysokość 15 mm, co pozwala uniknąć kontaktu włosia z mokrym wałkiem. Jest też Automatyczna osłona (tzw. Mop Roller Smart Cover). To ciekawy i użyteczny mechanizm, który podnosi i zakrywa wałek mopujący, gdy urządzenie wjeżdża na dywan. To w sposób efektywny chroni dywany przed zabrudzeniem i zamoczeniem przez wałek mopa.
Nawigacja i oprogramowanie
Sprzęt, niezależnie od tego, jak sprawny - bez oprogramowania byłby niekompletny. Tutaj jest podobnie, czego dowodzi zaawansowany moduł AIVI 3D 4.0, współpracujący z sensorem dToF LiDAR. Wbudowana kamera połączona z modelem językowo-wizyjnym pozwala omijać przeszkody, takie jak kable, zabawki czy zwierzęta, ale nie tylko. Oczywiście, dzięki niej mapujemy wszystkie pomieszczenia w domu.

Za pomocą aplikacji mobilnej na smartfony z Androidem i iOS, która stanowi swoiste centrum zarządzania, będziemy mogli generować mapy, wyznaczać wirtualne ściany czy konfigurować szczegółowe harmonogramy sprzątania wybranych pomieszczeń. Program jest intuicyjny, przejrzysty, a podstawowe czynności mamy zebrane w jednym, wysuwanym panelu - czyste złoto!
Czas pracy i ładowanie
W ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone pojawił się akumulator klasy EV (technologia stosowana w autach elektrycznych) o pojemności 4000 mAh, który w moim przypadku, przy standardowej mocy, pozwolił na prawie 200 minut czyszczenia. To świetny wynik, który pozwala polecić sprzęt również właścicielom większych domów.
Jeśli przesadzimy z mocą, dodatkowym spryskiwaniem czy innymi funkcjami - robot wróci do stacji na krótką sesję ładowania. Po około 3 minutach energia w baterii wzrośnie o 10-15%, a powiedzmy sobie jasno - to niemało. Zaraz po tym robot wróci do wcześniej realizowanego zadania.

ECOVACS DEEBOT OmniCyclone - czy warto?
Zbierzmy wszystkie elementy w jedną całość. ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone to coś więcej niż przydatny, nowoczesny gadżet do domu. To urządzenie, które wspiera nas w dbaniu o porządki, wykrzystując przy tym bezworkową stację cyklonową, olbrzymią moc ssania, rolowany wałek i dopracowaną nawigację.
Urządzenie możecie kupić TUTAJ [Link]. Koniecznie sprawdźcie naszą recenzję wideo tytułowego robota. W końcu “jeden obraz jest wart więcej, niż tysiące słów”.
Materiał powstał przy płatnej współpracy. Nikt nie wpływał na warstwę merytoryczną materiału.



