PODPOWIEDZI:

Test Funscooter F10 Max Pro - Hulajnoga elektryczna na dalsze wypady

Funscooter F10 Max Pro to dalosiężna hulajnoga elektryczna stworzona dla osób, które chcą bez przeszkód pojeździć od czasu do czasu po okolicy. Model trafił do mnie w dobrym momencie - tuż po ostatnich podrygach zimy. Miałem więc sporą ochotę na potencjalne wycieczki. Nie tylko te piesze. W tym zastosowaniu testowany model sprawdza się idealnie.

Funscooter F10 Max Pro

Ocena VideoTesty.pl
Twoja ocena
3 GŁOSÓW
ZALETY
  • Solidna jakość wykonania
  • Długi czas pracy na jednym naładowaniu
  • Wysoka prędkość
  • Wygodny tempomat
WADY
  • Nieczytelny w mocnym słońcu wyświetlacz
  • Bardzo ciężka
  • Brak aplikacji

Test Funscootera F10 Max Pro przeprowadzałem na wrocławskich drogach. Kto jeździł po ścieżkach rowerowych stolicy Dolnego Śląska, ten w cyrku się nie śmieje, więc wyzwanie przed hulajnogą stało spore. Jak sobie poradziła? Wszystkiego dowiesz się w materiale.

Nawiasem mówiąc, testowaną hulajnogę elektryczną i inne sprzęty - w tym rowery elektryczne - znajdziecie w sieci salonów Electofun lub na stronie electofun.pl.

Tu kupisz Funscooter F10 Max Pro:

Funscooter F10 Max Pro oferta w Electofun

Najważniejsza zaleta Funscooter F10 Max Pro

Warto zacząć od tego, że najważniejszym elementem hulajnogi elektrycznej Funscooter F10 Max Pro jest jej akumulator. Zazwyczaj - w ramach odchudzania tego typu sprzętów - mamy do czynienia z okolicami 7, może 10 amperogodzin. Tutaj producent pokusił się o dorzucenie w podstawie litowo-jonowego akumulatora o pojemności 20 amperogodzin. To bardzo dużo jak na hulajnogę elektryczną.

Stopka Funscooter F10 Max Pro

Dzięki temu Funscooter F10 Max Pro jest w stanie przejechać na jednym naładowaniu spory dystans. Zdaniem producenta zasięg wynosi do 75 kilometrów, chociaż oczywiście wiele zależy od tego, w jakim trybie jeździsz, na jakiej nawierzchni i jak dynamicznie. Nie udało mi się w czasie całych testów wyczerpać akumulatora - jest po prostu zbyt pojemny, aby to miało sens. 

Zabrałem za to ten model na dłuższą przejażdżkę za miasto. Przebywając dystans około 26 kilometrów, zużyłem mniej więcej 40% pojemności akumulatora. Jasne, że to wszystko składa się na nieco mniejszy zasięg niż deklarowany przez producenta, ale warto podkreślić jedno. Nie patyczkowałem się z prędkością i jechałem po niezbyt atrakcyjnej trasie. Wrocław nie słynie ze świetnych i długich ścieżek rowerowych. Akumulator w modelu F10 Max Pro spokojnie wystarczy na wycieczkę za miasto.

Zjazd Funscooter F10 Max Pro

Jeżeli jednak nie zależy ci na tak żywotnej hulajnodze elektrycznej i nie potrzebujesz dodatkowej mocy - istnieje budżetowa wersja tego sprzętu. Funscooter F10 Max ma mniejszy zasięg i prędkość maksymalną na poziomie 25 kilometrów na godzinę (a nie 35, jak w przypadku modelu Pro). Ze względu na 15-amperogodzinny akumulator przejedzie zdaniem producenta do 65 kilometrów na jednym naładowaniu. To nadal więcej niż standardowe modele na rynku!

Warto sprawdzić: Jeździłem Frugal Alpha - Dla kogo taka hulajnoga elektryczna?

Solidna i masywna hulajnoga - Funnscooter F10 Max Pro

Funscooter F10 Max Pro to srebrno-szara i bardzo masywna hulajnoga elektryczna. Waży 19,6 kilograma, a jej dopuszczalne obciążenie to 100 kilogramów - czyli w sam raz dla większości osób. Kluczowe elementy konstrukcji wykonano z metalu, a obudowę podstawy i część dodatków z solidnego w dotyku tworzywa.

Stojący Funscooter F10 Max Pro

Jest więc duża, wytrzymała i prezentuje się dość bazowo. Nie jestem fanem krzykliwych kolorów, więc nawet mi się podoba. Funscooter F10 Max Pro ma również odblaski i tylne światło, zwiększające bezpieczeństwo podczas jazdy wieczorem, a także metalową stopkę pozwalającą odstawić gdziekolwiek sprzęt w pozycji pionowej.

Hulajnoga dotarła do mnie wraz z pompowanymi 10-calowymi kołami. Przyznam szczerze, że wolę pełne opony - tych się po prostu nie da przebić - ale mają jedną zasadniczą wadę. Przenoszą drgania na rączkę kierownicy. W przypadku dużych i pompowanych opon obecnych w hulajnodze Funscooter F10 Max Pro problemu prawie nie ma. Dzięki dodatkowej amortyzacji ręce mi się nie męczyły podczas jazdy. Nawet na dalszych i trudniejszych trasach.

Tył Funscooter F10 Max Pro

Ciekawostką jest też to, że producent nie zdecydował się na zastosowanie hamulca tarczowego. Zamiast tego jest przedni bębnowy i elektroniczny z tyłu. Ma to swoje zalety i wady. Główną zaletą jest fakt, że hamulec bębnowy to zamknięta konstrukcja. Wytrzyma dłużej, bo nie wpłynie na nią wilgoć ani piach.

Funscooter F10 Max Pro na chodniku

Minusem są gorsze właściwości hamowania w stosunku do tarczowych. W praktyce nie odczułem dużych problemów podczas zwykłej jazdy (nie biorąc pod uwagę nagłego zatrzymywania się), więc wyższa wytrzymałość może być dobrym kierunkiem. Tym bardziej że cała hulajnoga ma klasę IPX4, czyli poradzi sobie z lekkim deszczem lub wjazdem w kałużę. Z pyłem prawdopodobnie też, chociaż klasa tego nie potwierdza.

Co do samej kierownicy, jest dość standardowo. Pod prawym kciukiem znajduje się manetka pozwalająca płynnie przyspieszać, a po lewej stronie regulowany hamulec. Materiał, którym pokryto kierownicę, wydawał mi się trochę zbyt twardy - zwłaszcza w perspektywie dłuższej jazdy - ale dłoń się z niego nie ześlizgiwała, co jest zdecydowanie na plus.

Prowadzenie Funscooter F10 Max Pro

Pośrodku z kolei mamy wyświetlacz z przyciskiem do włączania hulajnogi (lub podświetlenia) pod spodem. Ze względu na brak aplikacji to jedyny sposób na dowiedzenie się o tym, jak szybko jedzie hulajnoga lub w jakim stopniu jest naładowana. Jest dość mały i niezbyt czytelny w mocnym słońcu, ale to bolączka większości hulajnóg elektrycznych. 

Funscooterem F10 Max Pro jeździ się nieźle - Kiepsko przenosi

Jak w przypadku większości hulajnóg elektrycznych dostarczanych w pudełku, pierwszym etapem jest montaż. W Funscooterze F10 Max Pro trzeba tylko przykręcić parę śrubek za pomocą niecodziennego narzędzia montażowego. Wygina się, prawdopodobnie zwiększając moment obrotowy, co przełoży się na solidniejsze dokręcenie. W zestawie producent dorzuca też przejściówkę do pompowania kół i zasilacz ładujący w około 8 godzin hulajnogę do pełna.

Wyświetlacz Funscooter F10 Max Pro

To jak się jeździ Funscooterem F10 Max Pro? W skrócie - całkiem wygodnie. Nie przeszkadzały mi szczególnie drgania, manetka była responsywna, a model jest w stanie podjechać nawet pod większe górki. Nic dziwnego, to sprzęt o mocy szczytowej silnika sięgającej nawet 700 watów. Ja ważę stale pod 90 kilogramów i niektóre hulajnogi nie są w stanie wygodnie podjechać ze mną pod wzniesienia - tutaj nie ma tego problemu.

Trzy tryby prędkości - Eco, Dynamic i Speed - wystarczyły mi do wszystkiego. Na chodnikach zwykle wybierałem Eco (trzymające się 15 kilometrów na godzinę) lub Dynamic (dobijające do 20), a na dłuższych prostych trasach, na przykład ścieżkach rowerowych, najwyższy, pozwalający wyciągnąć do 35 kilometrów na godzinę. 

Światło w Funscooter F10 Max Pro

Wygodną rzeczą jest tempomat. Hulajnoga utrzyma obecną prędkość przy dłuższym przytrzymaniu wciśniętej manetki. Oczywiście nie ma strachu, że tracimy tymczasowo kontrolę nad rozpędzonym pojazdem. W razie przyhamowania lub przyspieszenia tempomat przestanie działać.

Funscooter F10 Max Pro też całkiem szybko startuje. Często wystarczy się tylko lekko odepchnąć od podłoża, żeby można było skorzystać z pomocy silnika. Nieźle sprawa wygląda również przy przyspieszaniu. To nie są poziomy samochodu, ale około 20 sekund do maksymalnej prędkości na prostej drodze to też nie jest zły wynik.

Przód Funscooter F10 Max Pro

Przy około 25 kilometrach na godzinę trasa hamowania wynosi półtora metra. Jadąc szybciej, wydłuży się jeszcze bardziej. To pewnie kwestia wspomnianego hamulca bębnowego, który nie jest tak nagły jak tarczowe.  

Każda hulajnoga z pojedynczym faktycznym hamulcem potrzebuje więc trochę czasu, aby się zatrzymać. To nie są mimo wszystko urządzenia stworzone do naprawdę szybkiej jazdy, tym bardziej na zaludnionych drogach. 

Najlepszym sposobem kontrolowania jazdy jest więc wydłużone i lżejsze hamowanie, a także utrzymanie środka ciężkości z tyłu, czyli odchylenie się, żeby kontrować oddziałujące na nas siły. Producent zastosował tu nie tylko przedni hamulec bębnowy, ale i elektroniczny z tyłu. Działają w tandemie przy zatrzymywaniu się. Wszystko po to, aby przy zachowaniu bezpieczeństwa skrócić drogę hamowania, jak tylko się da.

Funscooter F10 Max Pro na mieście

Ciekawostką jest system składania - nieco bardziej rozbudowany i wyposażony w więcej elementów niż standardowe propozycje na rynku. No, przynajmniej te, które łamią się w kolumnie, a nie podstawie. 

Klamrę trochę trudno docisnąć i rozluźnić, ale to plus, bo jest pewność, że nie otworzy się podczas jazdy. To w końcu miałoby katastrofalne skutki przy 35 kilometrach na godzinę. Z drugiej strony, jak już się nabierze wprawy, to składanie i rozkładanie Funscootera F10 Max Pro nie zajmuje dużo czasu.

Podjazd pod górkę z Funscooter F10 Max Pro

Pewnym problemem jest masa urządzenia. Nie oszukujmy się - prawie dwadzieścia kilo to sporo, a hulajnoga nie jest plecakiem, który łatwo przenosić. Moja dziewczyna nie potrafiła podnieść Funscootera, a i ja miałem problemy. Taki jest niestety minus wrzucenia sporego akumulatora do tego sprzętu - więcej waży. To nie jest sprzęt, którym pojedziesz wygodnie do sklepu.

Za to miłym - i w zasadzie obowiązkowym - dodatkiem jest podświetlenie. Wbudowana lampka sięga około 5 metrów. Mogłaby być mocniejsza, ale wystarczy do wyłuskania z ciemności chodnika przed hulajnogą po zmroku.

Ciężar Funscooter F10 Max Pro

Hulajnoga na dalsze wypady - Funscooter F10 Max Pro

Podsumowując - jeżeli szukasz hulajnogi elektrycznej na wypad za miasto lub dalsze trasy, Funscooter F10 Max Pro może być świetnym wyborem. Polecam go jednak dla silniejszych osób lub takich, które trzymają sprzęt na przykład w garażu, ze względu na wagę. Pomimo tego to solidny wybór, którym się dość wygodnie i szybko jeździ. Dla konkretnych użytkowników.

Wydajność Funscooter F10 Max Pro4,5 dla Funscooter F10 Max Pro

blog comments powered by Disqus
Test Funscooter F10 Max Pro - Hulajnoga elektryczna na dalsze wypady