PODPOWIEDZI:
HIT Dnia - promocje w sklepie RTV Euro AGD

Xiaomi Mi 10 i Samsung Galaxy S20 Ultra - bitwa flagowców

Xiaomi Mi 10 i Samsung Galaxy S20 Ultra - bitwa flagowców

To chyba dwa najciekawsze smartfony w tym roku. Przedpremierowo zdobyliśmy Xiaomi Mi 10. Tak się składa, że w międzyczasie dotarł do nas Samsung Galaxy S20 Ultra - najpotężniejszy ze smartfonów Samsunga. Sprawdźmy, czym się różnią obydwie propozycje.

W tym roku dość wcześnie zobaczyliśmy Xiaomi Mi 10. Niestety, w związku z epidemią koronawirusa na informacje o polskiej premierze musieliśmy czekać długo. Uznaliśmy w redakcji, że nie ma to sensu i sami zakupiliśmy egzemplarz Xiaomi Mi 10. W międzyczasie Samsung przysłał do nas swój najmocniejszy model - Samsung Galaxy S20 Ultra. Porównujemy je więc ze sobą w naszych pierwszych wrażeniach!

Samsunga Galaxy S20 Ultra kupicie tutaj:

oferta dla ciebie samsung galaxy s20 ultra media markt

Raczej za duże niż za małe

Zarówno w przypadku Xiaomi Mi 10, jak i Samsunga Galaxy S20 Ultra firmy wyznawały zasadę im większy, tym lepszy. W rezultacie smartfony ważą odpowiednio 208 i 221 gramów, co jest daleko poza skalą komfortu. Choć obydwa mają zaoblone szkło Gorilla 6 z tyłu, to nadal nie możemy mówić o pewnym chwycie. Zwłaszcza że smartfony są śliskie, a to w połączeniu z mocno wystającymi aparatami potrafi przysporzyć kłopotów na nierównych powierzchniach.

Problemy z ergonomią pojawiają się także podczas korzystania z ogromnych ekranów. Xiaomi oferuje co prawda zagięty, ale w dalszym ciągu 6,67-calowy panel w proporcjach 19,5:9. Pojawia się problem z dosięgnięciem paska powiadomień. W Samsungu wcale nie jest lepiej - 6,9 cala bez zagięć i w proporcjach 20:9 sprawia, że pasek powiadomień wydaje się być nieosiągalny bez użycia drugiej ręki. 

Xiaomi Mi 10 jest spore, ale Samsung Galaxy S20 Ultra - jeszcze większy

Są jednak różnice. Przede wszystkim Mi 10 nie jest wodoodporny. Zapewne spowodowała to tacka na dwie karty Nano SIM, która jest wykonana z przeciętnego plastiku. Galaxy S20 Ultra oferuje wodoodporność w standardzie IP 68, a na jego tackę włożymy kartę Micro SD (co nie uda się w telefonie Xiaomi). 

Najlepsze ekrany na rynku?

Xiaomi Mi 10 nie oferuje magicznych 120 Hz, które dostaniemy w Samsungu Galaxy S20 Ultra. Dlaczego magicznych? Bo choć te są piękne i wymiernie wpływają na możliwości wyświetlanego obrazu, to zwiększona płynność może wydawać się części osób nienaturalna. Pokazuje za to kunszt, z jakim Samsung przyłożył się do stworzenia oprogramowania pod taki ekran. Jak na razie nie widziałem żadnego spowolnienia ani przerwania animacji. 

Dynamic AMOLED w S20 Ultra ma maksymalną rozdzielczość 3200x1440 pikseli, co przekłada się na zagęszczenie na poziomie 511 pikseli. Kolory wyglądają olśniewająco, co nie powinno zaskakiwać nikogo, kto obcuje z urządzeniami Samsunga. Dodatkowo obsługa HDR 10+ przekłada się na pełniejszą reprodukcję barw. Parametry ekranu można zmienić w ustawieniach.

Ekrany obydwu smartfonów prezentują się korzystnie

Xiaomi Mi 10 jest w tym przypadku skromniejszy. Jego matryca ma rozdzielczość 2340x1080 pikseli i przy 6,67 cala daje to zagęszczenie na poziomie 386 ppi. Niższa rozdzielczość na pewno pozytywnie przełoży się na życie baterii. Podobnie jak technologia wykonania - smartfon wyposażono w matrycę Super AMOLED i oferuje odświeżanie 90 Hz. 

To bardzo dobra matryca, ale w porównaniu z S20 Ultra przegrywa. Kolory są żywe, jasność minimalna i maksymalna prezentują się dobrze, a 90 Hz przyjemnie zwiększa płynność dla oka. Nie jest jednak tak, że nie zdarzają się pojedyncze przycięcia animacji, które szczęśliwie nie wpływają na ogólną płynność. Najbliższe testy smartfonów zapowiadają się więc bardzo ciekawie - będę uważnie wypatrywał niedociągnięć. 

Jak działa Xiaomi Mi 10 oraz Samsung Galaxy S20 Ultra?

Obydwa działają bardzo dobrze. Producenci korzystają ze sprawdzonych rozwiązań. Samsung Androida 10 przykrywa nakładką One UI 2.0, a Xiaomi - MIUI 11. Paradoksalnie lżejsza wydaje się być propozycja od Xiaomi. Jednak ogrom aplikacji producenta zaciera to wrażenie. Podobnie zresztą jest w przypadku Samsunga, który dodaje własną zakładkę z informacjami i widżetami z aplikacji, programy do zarządzania zdjęciami, plikami, a nawet własny sklep z aplikacjami. 

Nakładki w obydwu przypadkach są bardzo kolorowe

MIUI 11 także ma spory zestaw aplikacji, ale i przydatnych funkcji. W całym systemie może działać tryb ciemny, obsługi jedną ręką oraz always-on display. W recenzji pojawi się więcej przemyśleń, natomiast na ten moment mogę powiedzieć wam, że:

  • Czytniki linii papilarnych pod ekranami działają wolno na obydwu urządzeniach;
  • 12 GB na S20 Ultra robi różnicę i każdą z aplikacji możemy zatrzymać w procesach (maksymalnie trzy). Xiaomi Mi 10 nie ma takiej możliwości;
  • Smartfony nie posiadają gniazda słuchawkowego. Xiaomi dołączyło przejściówkę, a Samsung - słuchawki z wyjściem USB-C;
  • Jakość odtwarzanego dźwięku na obydwu smartfonach była wysoka, ale z pełną opinią wstrzymam się do recenzji;
  • Obydwa telefony obsługują bezprzewodowe ładowanie oraz bezprzewodowe ładowanie zwrotne. Jak na razie działało to bez zarzutów;
  • Zarówno S20 Ultra, jak i Mi 10 to smartfony z pojemną baterią. 5000 mAh w Samsungu i 4780 mAh w Xiaomi powinny wystarczyć na długie godziny domowej kwarantanny
  • Smartfony potrafią się mocniej nagrzać po graniu dłuższym niż 15 minut.

Fotograficzny wysyp możliwości

To tutaj najmocniej ujawniają się różnice cenowe między urządzeniami. Choć każde z nich ma cztery aparaty z tyłu, to ich specyfika jest zupełnie inna: 

ModelXiaomi Mi 10Samsung Galaxy S20 Ultra
Główny aparat108 Mpix 27mm (Samsung ISOCELL HMX) f/1.7, PDAF, OIS, 1/1,33"108 Mpix 27mm (Samsung ISOCELL GW1) f/1.8, PDAF, OIS, 1/1,33"
Aparat ultraszerokokątny13 Mpix, f/2.4, 12mm 12 Mpix, f/2.2, 13mm
Trzeci obiektyw2 Mpix - makro48 Mpix, f/3.5, Space Zoom 5x optyczny, 100x cyfrowy
Czwarty obiektyw2 Mpix - rozpoznawanie tła0,3 Mpix - Time of Flight
Video8K/30 FPS (interpolowane z 6K), 4K/60 FPS, 1080p/60/120 FPS8K/24 FPS, 4K/60, 1080p/60 FPS, 720p/960 FPS
Aparat do selfie20 MPix f/2.040 MPix f/2.2

Każdy ze smartfonów ma aplikację wręcz przepełnioną trybami robienia zdjęć, rozpoznawania obiektów, kodów QR oraz tłumaczeń w czasie rzeczywistym. Poza tym obsługują tryb profesjonalny, choć S20 Ultra wyłącznie w głównym obiektywie (w Mi 10 zrobimy nim zdjęcia także w ultraszerokim kadrze i obiektywie makro). 

Zdjęcia z Xiaomi Mi 10
Zdjęcie wykonane obiektywem 108 MpixZdjęcie aparatu wykonane obiektywem 108 MpixXiaomi Mi 10 - zdjęcie przy 5-krotnym powiększeniuXiaomi Mi 10 - zdjęcie z obiektywu szerokokątnego


Jakość zdjęć z obydwu aparatów, w ciągu dnia to najwyższy poziom. Widać, że obiektywy zachowują dużo szczegółów, a HDR poprawia ciemne scenerie skutecznie. Bardzo duża jak na smartfon jest głębia ostrości, choć sam autofokus lubi się chwilę zastanowić i nie zawsze wybierze obiekt, który jest na pierwszym planie. Ogólnie kolory są bardzo żywe, a rozpiętość tonalna - szeroka. 

Przykładowe zdjęcia z Samsunga Galaxy S20 Ultra
Samsung Galaxy S20 Ultra - zdjęcie w trybie 108 MpixS20 Ultra - zdjęcie aparatu w 108 MpixS20 Ultra - zdjęcie z 5-krotnym powiększeniemS20 Ultra - zdjęcie z obiektywu ultraszerokokątnego


Na pierwszy rzut oka 108 Mpix potrafi wymiernie wyostrzyć zdjęcia i nadać im więcej detali w obydwu propozycjach. Szkoda, że odbywa się to kosztem korzystania z dodatkowych trybów. Każdy ze smartfonów procesuje takie zdjęcie około 4 sekundy i dopiero wtedy pozwala zrobić następne. Bilans korzyści wydaje się być niewielki w stosunku do czekania, ale fanów zwiększonej szczegółowości wysoka rozdzielczość na pewno ucieszy.

Mam kilka zastrzeżeń co do Mi 10. Po pierwsze - obiektyw makro spisuje się przeciętnie, co widać już na pierwszy rzut oka. Po drugie - nie przełączymy się między obiektywami po uruchomieniu nagrywania. Z kolei w przypadku S20 Ultra zoom powyżej 10-krotnego powiększenia wydaje się być bezużyteczny - brakuje sporo detali, pojawiają się ogromne zniekształcenia i spłaszczenie obrazu. 

Na więcej ocen przyjdzie czas w recenzjach.

Czy warto kupić Xiaomi Mi 10 i Samsunga Galaxy S20 Ultra?

Obydwa smartfony wydają się być próbą udowodnienia czegoś. Xiaomi chce pokazać, że potrafi stworzyć taniego flagowca, który zachowa wysoką jakość w przystępnej cenie. Pierwszy rzut oka sugeruje, że to może się udać. 

Nieco inną drogę obrał Samsung S20 Ultra. To smartfon, który ma być bezkompromisowy i pokazać wszystkie możliwości Koreańczyków. Na pewno ma imponującą specyfikację, ale czy zwycięży w rankingu smartfonów? To może być albo sukces inżynierii, albo przerost formy nad treścią. Na razie trudno stwierdzić, którą ścieżką kroczy Samsung.

blog comments powered by Disqus
Xiaomi Mi 10 i Samsung Galaxy S20 Ultra - bitwa flagowców