PODPOWIEDZI:
VideoTesty.pl
Recenzja Project Warlock - Udany powrót do lat 90

Recenzja Destiny 2: Porzuceni – Najlepszy dodatek?

  • Dodano: 2 miesiące temu
  • Ocena artykułu: (3) (0)

Destiny 2 nie daje o sobie zapomnieć, za sprawą nowego dodatku. Porzuceni to trzecie rozszerzenie do tej sieciowej strzelanki. Co oferuje nowe DLC i czy warto rozważyć powrót do gry? Zapraszamy do zapoznania się z naszą recenzją!

Destiny 2: Porzuceni

Ocena VideoTesty.pl
Twoja ocena
1 GŁOSÓW
ZALETY
  • Nowa zawartość
  • W końcu inni przeciwnicy
  • ŁUK!
  • Gambit
  • Kampania fabularna
  • Wciąga jak diabli
  • Triumfy
WADY
  • Długie doczytywanie się
  • Wymaga posiadanie poprzednich dodatków
  • Matchmaking

Uwaga!

Recenzja może zawierać spoilery z kampanii fabularnej. Jeżeli nie chcesz popsuć sobie zabawy, to pomiń akapit związany z fabułą Porzuconych.

opowiedz mi swoją historię

Destiny 2: Porzuceni oferuje zupełnie nową kampanię fabularną dla pojedynczego gracza. To bardzo miłe, że twórcy rozbudowują historię w swojej grze. Destiny 2 to sieciowe połączenie FPSa i MMO, w którym kampania dla pojedynczego gracza jest jedynie kroplą w morzu.

Destiny 2: Porzuceni - Nowa planeta Splątany Brzeg

Rozgrywka w sporej części gry skupia się na nowej planecie Splątany Brzeg. To właśnie tutaj, czekają na nas nowe zadania i wyzwania. Dodatek rozpoczyna się w Więzieniu Starszych. Wszczyna się bunt, powodując spory chaos w placówce. Nasz główny bohater wraz Clayde’m 6 wyrusza na miejsce, w celu uspokojenia więźniów. Niestety nie wszystko idzie dobrze po naszej myśli. Clayde 6 umiera z rąk nowego wroga Uldrena. Ten wraz z baronami ucieka, pozostawiając u gracza sporą stratę. Clayde 6 był jednym z charyzmatycznych i niezwykle humorystycznych postaci. Jego śmierć pozostawia pewną pustkę, jeżeli polubiliście tego bohatera. Główny wątek fabularny jest inspirowany chęcią dokonania zemsty. Kolejne misje przybliżają nas do celu i pozwalają pozbyć się mniejszych rywali. Baronii to bossowie, którzy stoją nam na przeszkodzie przed samym Uldrenem.

Destiny 2: Porzuceni - Zły charakter

Po koło 8 godzinach udało mi się ukończyć główną ścieżkę fabularną. To nie oznacza jednak, że po wypełnieniu historii nie ma co robić. Twórcy zatroszczyli się o rozbudowane zadania poboczne, które pochłaniają masę czasu. Zdobycie legendarnego rewolweru Clayde 6, zabrało mi coś w okolicach 6 godzin. Dlatego nie ma się co smucić po ukończeniu wątku głównego. To dopiero początek do dalszej rozgrywki! Już niebawem ma pojawić się nowy raid.

Destiny 2: Porzuceni - Legendarny rewolwer Clayeda 6

Sprawdź cenę gry Destiny 2 >>>

Rozgrywka kołem się toczy

Destiny 2 to nadal niezwykle wciągająca gra komputerowa. Nowy dodatek Porzuceni niewiele zmienia, dodając kolejne powody, aby grać jeszcze więcej. Wraz z nową planetą Splątany Brzeg, dochodzą zadania fabularne i poboczne. Poznajemy NPC Pająka, który oferuje nam nagrody za wypełnianie pomniejszych zadań. Także u niego można kupić nowe przedmioty dla naszego wirtualnego bohatera. Sama planeta jest niezwykle interesująca i wygląda przepięknie! Większość utrzymana jest w fioletowo-czarnych barwach. Nie sposób pomylić Splątanego Brzegu z inną z wcześniej dostępnych w grze planet.

Destiny 2: Porzuceni - Zwą mnie pająkiem

Destiny 2: Porzuceni oferuje kilka istotny nowości, których nie było w poprzednich dodatkach. W końcu oprócz lokacji, pojawiają się nowi przeciwnicy. Developerzy posłuchali fanów i dodali zupełnie nowe jednostki. Czujki czy Spustoszyciele to najbardziej wyróżniający się przeciwnicy dodatku. Jednak samych oponentów jest znacznie więcej. Dlatego grało mi się zupełnie inaczej. Dodatek był dla mnie znacznie ciekawszy, niż pozostałe dwa wydane wcześniej. Gra potrzebowała nowego mięsa armatniego, bo ileż można tłuc ciągle tych samych przeciwników.

Destiny 2: Porzuceni - Spustoszyciel

Oprócz nowej zawartości, Porzuceni zwiększają maksymalny poziom postaci do 50. Wcześniej maksymalny level wynosił 30. Zmianie ulega także poziom mocy, który teraz może wynosić ponad 550 punktów!

Z łukiem Ci do twarzy

W większości popularnych gier FPS, znajdziemy łuki na polach walki. Nie inaczej było w przypadku najnowszego rozszerzenia Porzuceni do Destiny 2. Praktycznie na samym początku rozgrywki otrzymujemy Łuk Bojowy. Niby normalna rzecz, jednak ten oręż odwraca grę o 180 stopni. Łuk jest wygodny, a do tego niezwykle potężny! Wrogowie padają trupem dość szybko. Z początku miałem pewne obawy, dotyczące feelingu tej broni. Przez cały dodatek nie zmieniałem oręża praktycznie w ogóle. Łuk tak bardzo mi się spodobał, że korzystałem z niego nawet w walkach PvP. Innym graczom takie rozwiązanie także musiało przypaść do gustu, bo nie tylko ja latałem z łukiem po wirtualnych arenach.

Destiny 2: Porzuceni - Strzelanie z łuku to jest to!

Oczywiście sama broń ma także swoje lepsze i gorsze wersje. Je możemy znaleźć lub zdobyć, wypełniając dodatkowe misje. Jednak sam łuk wprowadza powiew świeżości do gry, czegoś takiego wcześniej nie było. Do tego niesamowicie dobrze się sprawdza w rozgrywce!

gambit

Wraz z aktualizacją pojawił się nowy tryb rozgrywki Gambit. Jest to hybryda trybów PvP oraz PvE. W grze biorą udział dwie drużyny po czterech graczy. Początek rundy skupia się na zabijaniu mobków i zbieraniu ziaren. To specjalna waluta, która pozwala nam na wysyłanie oponentom blokerów. To specjalne jednostki, które blokują możliwość kumulowania ziaren. Im więcej posiadamy punktów i przyniesiemy je do studni, tym trudniejszych blokerów będą otrzymywali nasi rywale. W między czasie, otwiera się portal, do którego możemy się teleportować. Tam znajdują się inni gracze, którym możemy przeszkadzać w rozgrywce i ich zabijać. Naszym zadaniem jest zebranie wszystkich ziaren oraz zniszczenie bossa. Drużyna która pierwsza zabije pradawnego wygrywa rundę. Mecz toczy się do dwóch wygranych rund.

Destiny 2: Porzuceni - Jednak inne bronie też dają radę

Muszę przyznać, że Gambit to kolejny strzał w dziesiątkę. Tryb z początku jest lekko chaotyczny i nie do końca jasne są zasady gry. Jednak po kilku partyjkach w Gambicie, jesteśmy wstanie wszystko zrozumieć. Fajnie, że twórcy starają się eksperymentować. Wprowadzać nowe mechaniki i tryby rozgrywki, aby jeszcze bardziej wciągnąć graczy do Destiny 2.  Takie rzeczy były potrzebne grze, biorąc pod uwagę, że wcześniejsze dodatki nie oferowały zbyt wiele zawartości.

Destiny 2: Porzuceni - Tylko na paluszkach

Zanim sięgniesz do portfela…

Dodatek Destiny 2: Porzuceni niezwykle mi się spodobał. Gra po raz kolejny mnie wciągnęła na długie godziny, przez co recenzja ukazuje się dopiero teraz. Znów Destiny 2 uzależnia i powoduje syndrom jeszcze jednego zadania, jeszcze jednego szturmu czy jeszcze jednego meczu PvP. Rozgrywka jest koszmarnie uzależniająca, do tego jeszcze bardziej po wprowadzeniu nowego dodatku.

Destiny 2: Porzuceni - I kto teraz jest katem?

Za nim jednak przystąpimy do gry. Posiadać musimy dwa wcześniejsze rozszerzenia: Klątwa Ozyrysa oraz StrategOS. Nasza postać musi być obdarzona poziomem mocy w okolicach 400 punktów. Inaczej Porzuceni mogą nam przysporzyć sporo problemów. Poziom mocy szybko rośnie podczas rozgrywki i musiałem wypełnia dodatkową aktywność, w celu zdobycia lepszego sprzętu. Warto to mieć na uwadze, jeżeli chciałbyś od razu bez większych problemów, ukończyć główny wątek fabularny.

Destiny 2: Porzuceni - Nowi przeciwnicy

Podczas rozgrywki zauważyłem, że gra bardzo długo się wczytuje. Ekrany ładowania dłużą się niemiłosiernie, pomimo zainstalowania Destiny 2 na dysku SSD. Niestety gra ma z tym problemy i strasznie mnie to irytowało podczas zabawy. O ile oczekiwanie kilkunastu sekund na załadowanie się planety to mały problem, to czekanie 5 minut na znalezienie szybkiego meczu woła o pomstę do nieba. Rozgrywki online powinny być szybko wyszukiwane i gracz powinien być w ciągłej akcji. Niestety twórcy nie popisali się w tym punkcie.

Polecane zestawy komputerowe! >>>

Podsumowanie

Destiny 2: Porzuceni to dodatek na który czekałem bardzo długo. W końcu pojawili się nowi przeciwnicy, zadania oraz tryb rozgrywki. Warto odnotować możliwość kolekcjonowania osiągnięć, które nazywają się tutaj triumfy. Kampania fabularna utrzymana jest w klimacie zemsty. Główny wątek to dopiero przekąska przed głównym daniem jakim jest Gambit. Nowy tryb rozgrywki jest dość interesujący i daje powiew świeżości do gry. Łuk spełnia swoje zadanie oraz jest niesamowicie potężny. Zakochałem się w tym orężu od samego początku. Zadania dodatkowe są wymagające i dają masę satysfakcji. Niestety długie ekrany doczytywania się mogą nas często rozpraszać. Po raz kolejny twórcy Destiny 2 wciągnęli mnie bezgranicznie do ich gry. Jeżeli grałeś wcześniej w Destiny 2 i chcesz wrócić to kupuj śmiało! Na pewno się nie rozczarujesz!

Ocena Destiny 2: Porzuceni 5/5

blog comments powered by Disqus
Recenzja Destiny 2: Porzuceni – Najlepszy dodatek?
Autor: Paweł