Test JIGOO C200 na pewno zainteresuje każdego, kto kupuje swój pierwszy odkurzacz pionowy. To propozycja prosto z Chin: można go kupić na przykład na Aliexpress. W dodatku poniżej 400 złotych. Dystrybuuje go jednak u nas, w podobnej cenie, Zigbuy. To sprawia, że łatwiej o serwis pogwarancyjny. Różnica cenowa jest ogromna w stosunku do standardowo testowanych w redakcji modeli, takich jak fenomenalny Dreame Z30. Jak JIGOO C200 wypada w praktyce?
Tutaj kupisz JIGOO C200 w dobrej cenie ze zniżką na 5% z kodem "videotesty5":
Podstawowy zestaw. Co dostaniesz kupując JIGOO C200?
Po zakupie JIGOO C200 widać przede wszystkim jedno. Producent nie skupia się na bardzo obszernym zestawie. Tak naprawdę w niewielkim pudełku dostajesz odkurzacz, akumulator, akcesorium do montażu na ścianę, teleskopową rurę oraz trzy końcówki: elektroszczotkę, dyszę szczelinową i końcówkę 2-w-1.

Szczerze mówiąc myślę, że małe akcesoria są trochę powielane. Równie dobrze szczelinówka mogłaby mieć dodatkowe wysuwane włosie - na rynku jest od groma takich konstrukcji - a zamiast szerszej końcówki przydałoby się mieć mini elektroszczotkę do tapicerek, wąż elastyczny lub szczotkę z włosiem elektrostatycznym. W takiej kolejności.
Za to elektroszczotka wydaje się całkiem ciekawa. Jest dość szeroka, a producent wyposażył ją w wałek Powerfin Bee Wing, łączący paski silikonowe, z włosiem, dla zachowania wyższego tarcia i wymiatania brudów spomiędzy włókien dywanów. Duża końcówka ma też zielone podświetlenie. Ma co prawda wąski kąt, ale za to jest bardzo mocne i umiejscowione przy ziemi. Dobrze pokazuje kurz oraz inne brudy.

Czymś, co mnie zaskoczyło, była obecność wyświetlacza na… akumulatorze. Tak, bateria jest zintegrowana z ekranem. Moim zdaniem to nie do końca przemyślany design, bo na pewno zwiększa odrobinę cenę produkcji akumulatora i sprawia, że jeśli uszkodzimy przy upadku ekran, to do naprawy byłby zarówno on, jak i bateria. Dobrze, że akumulator jest wymienny, ale to po prostu inżynieryjnie wyzywający pomysł.

Podoba mi się za to wykorzystanie filtra HEPA, w pięciostopniowej filtracji tego odkurzacza. Producent twierdzi, że JIGOO C200 zatrzyma do 99,99% alergenów. To bardzo ważna sprawa podczas sprzątania. Nie testowałem faktycznej szczelności systemu. Można za to jednym kliknięciem opróżnić zbiornik. Mieści do 1,2 litra pojemności. Do filtra cyklonowego przyklejają się zwykle włosy lub kurze, ale to nie problem na dłuższą metę.
Zobacz też: Elegancki inteligentny i lekki odkurzacz. Test Samsung Bespoke AI Jet Lite
Jak JIGOO C200 sprząta? Tyle mocy wystarczy, aby na co dzień odkurzać
Oczywiście odkurzacz kupujemy nie dla dodatkowych bajerów czy akcesoriów, ale z jednego prostego powodu: ma sprzątać. Producent promuje JIGOO C200 jako model o potężnej mocy ssącej. W praktyce sięga do 23000 Paskali ciśnienia ssania. Nie ma przeliczenia na AW, trudno więc tak naprawdę porównać ten odkurzacz z wieloma innymi modelami, jaki testowaliśmy w redakcji, na przykład niedawno recenzowanym MOVA G70 z robotycznym ramieniem. To zwykła sprawa przy tanich odkurzaczach z Chin.

Tak szczerze mówiąc: nie mam przy codziennym sprzątaniu nic do zarzucenia temu modelowi. Porównując go z bezpośrednią konkurencją, można wytknąć niższe ciśnienie ssania, ale w praktyce na twardej podłodze JIGOO C200 zbiera brudy po prostu dobrze. Czy to kurz, czy większe rzeczy, takie jak płatki śniadaniowe, za pierwszym lub drugim razem zbierze w całości.
Przy krawędziach pojawia się problem z cięższymi zabrudzeniami. To nie jest najlepszy odkurzacz do domów z kotami, bo żwirek pod ścianą wymaga kilkukrotnego przejazdu, a najlepiej wymiatania na “otwarty teren”. Z drugiej strony na płaskim dywanie lub wykładzinie JIGOO C200 poradzi sobie całkiem nieźle. Lepiej wtedy jednak włączyć tryb maksymalny: w ciągu dwóch przejazdów zbierze w całości nawet rozsypaną mąkę. Najlepsze odkurzacze zbierają za jednym, ale są mocniejsze i droższe.

Podoba mi się to, że to całkiem zwrotny odkurzacz. Podczas pracy nie miałem większych problemów z manewrowaniem nim, tym bardziej że jest dość lekki (jednostka główna waży około 2,2 kilograma). To nie jest oczywista sprawa nawet przy kilkukrotnie droższych modelach. Widać jednak różnicę w jakości wykonania: przy nagraniach dosyć szybko odpadł mi przycisk zwalniający szczelinówkę. Za to mogłem go bez problemu wsadzić z powrotem.

Doceniam też inne kwestie ergonomiczne. Podoba mi się, gdy odkurzacze pionowe można po prostu odstawić gdziekolwiek, bez odkładania ich na ziemię. JIGOO C200 ma blokadę w elektroszczotce, która na to pozwala. Super też, że jest teleskopowa rura. Wysuwa się od poziomu idealnego dla osoby niskorosłej, do takiego, który pozwala mi wygodnie go prowadzić.
Co do pozostałych kwestii: hałas w trybie minimalnym wynosi do 70,7 decybela w piku, w maksymalnym do 77,3 decybela. To więc raczej dość głośny model, jak na swoją moc. Z drugiej strony zaskakująco długo działa w trybie maksymalnym. Aż 18 minut i 4 sekundy!
Między innymi po głośności i tempie zużywania energii widać jednak, że zmniejsza moc w okolicach 80%, stopniowo obniżając ją jeszcze bardziej przez cały czas pracy. Pewnie żeby zapobiec przegrzewaniu lub wydłużyć działanie. Bez tego pewnie pracowałby około 9 minut. Podobnie robi niedawno testowany SmartAI V6, ale on pod koniec zmniejsza moc.
JIGOO C200: niedrogi, ciekawy, nie do końca z Chin
Chociaż JIGOO C200 wydaje się na pierwszy rzut oka kolejną chińską propozycją, nie do końca tak jest. Sam fakt, że dystrybuuje się go na terenie Polski, sprawia, że łatwiej tu o respektowanie gwarancji. Przy tym pozostaje sensowna cena, która tak kusi przy propozycjach sprowadzanych z Państwa Środka. Ma kilka rozwiązań, które szczególnie mi się podobają i myślę, że to bardzo ciekawy odkurzacz.
![]() | ![]() |
Materiał powstał przy płatnej współpracy z Zigbuy.




