Ten test MOVA V70 Ultra Complete rozjaśni ci jednak przede wszystkim główną kwestię, to znaczy to, jak ten robot sprząta. W praktyce, na konkretnych przykładach i z liczbami. Od razu muszę jednak powiedzieć, że to naprawdę sprawny robot. Producent wypakował go sensorami, które sprawiają, że jeszcze lepiej skupia się na sprzątaniu. Również uciążliwych zabrudzeń.
Tutaj kupisz MOVA V70 Ultra Complete w dobrej cenie:
Stacja z naprawdę ciekawym pomysłem
Myślę, że w przypadku tego robota definitywnie trzeba zacząć od stacji. Producent przygotował nowe rozwiązanie, czyli bezworkową (!) stację dokującą EcoCyclone. Na testach jeszcze takiego rozwiązania nie miałem, ale to jeszcze nie sprawia, że takich opcji nie ma. Od lat na rynku są różne podejścia, od różnych producentów, ale wciąż pozostają w mniejszości. A to świetny sposób na oszczędność.

Zamiast kupować jednorazowe worki - co nie jest zbyt ekologiczne, a poza tym oryginały potrafią kosztować naprawdę dużo - od czasu do czasu opróżniasz i myjesz plastikowe pudełko z filtrem. To może być nieco mniej wygodne, ale z drugiej strony, w długiej perspektywie, będzie pozytywne dla domowego budżetu. Poza tym producent deklaruje, że trzeba będzie go opróżniać mniej więcej co sto dni. Czyszczenie zbiornika raz na parę miesięcy to żaden problem, co?

Oczywiście ta stacja też ładuje robota, myje i suszy mu mopa. W dodatku system JetSpray Dryboard 2.0 oznacza wyższą higienę z kilku powodów. Po pierwsze dyski mopujące czyszczone są wodą o temperaturze aż 100 stopni Celsjusza. To dostatecznie dużo, aby skutecznie wybić bakterie oraz pleśnie, które mogą na nich zalegać po sprzątaniu. Są też suszone bardzo szybko: w zaledwie godzinę przy 70 stopniach Celsjusza. Nic nie powinno się rozwinąć na frocie i problem z nieprzyjemnymi zapachami też wystąpi. No i konstrukcja jest antybakteryjna, cokolwiek to znaczy.
Nowoczesny robot: MOVA V70 Ultra Complete
W ogóle widzę, że MOVA zachowuje pod pewnymi względami ścisłą współpracę z Dreame. Jeżeli w Europie nie oficjalnie, to przynajmniej na poziomie konceptualnego kierunku z flagowcami. Niedawno testowałem Dreame X60 Pro Ultra, czyli nową i bardzo mocną wersję robota tego producenta. Zaskoczyła mnie w nim technologia wysuwania mopa: ramię sięgało jeszcze dalej i było znacznie zwinniejsze. No to podobnie jest w MOVA V70 Ultra Complete.

Dzięki MaxiReachX mop wysuwa się na 17 centymetrów, a szczotka boczna na 12 centymetrów. Warto podkreślić jedno: to system znacznie bardziej “zwinny” niż dotychczasowe. W praktyce okrąża nogi mebli, dociska się do ścian i sięga znacznie dalej, znacznie lepiej, niż inne modele tego producenta.
Przy pracy ten odkurzacz wyróżnia wysokie ciśnienie - 42 tysięcy Paskali - oraz system TroboWave DuoBrush. Zaprojektowany został tak, aby zrzucać z siebie splątane włosy. Co ciekawe, innowacyjne są też pady mopujące. FlexiPress Mop Pad dopasowuje je do powierzchni. Jest nierówna? Zostaną tak dociśnięte, aby czyścić jak najwięcej przy każdym obrocie. Robot przed wjazdem na dywany może je zostawić w stacji.

Nowy robot MOVA V70 Ultra Complete to też ulepszony system wspinaczki. StepMaster 3.0 to kolejna iteracja robotycznych nóg. Pozwala robotowi podnieść się i wspiąć nawet na 9 centymetrów wysokości. Oczywiście przy podwójnych przeszkodach. Przy pojedynczych przechodzi przez całkiem spore 4,5 centymetra. Wjedzie też w niższe przestrzenie: dzięki CovertSense chowa LiDAR. Ma wtedy 9 centymetrów wysokości. Najlepsze odkurzacze, jakie testowaliśmy schodzą niżej, ale zaledwie o centymetr.
Jak sprząta MOVA V70 Ultra? Całkiem dobrze, ale…
MOVA V70 Ultra to pod wieloma względami dopracowany robot sprzątający. Ma dobrą aplikację, w której możesz stworzyć szczegółowe mapy, ustalać wysokość dywanów, dodawać zasłony, przez które robot przejedzie. Jest też tryb inteligentny CleanGenius oraz strefa dedykowana zwierzętom. W niej zapisuje na przykład gify z twoim kotem lub psem oraz daje porady sprzątania.

Czy ten robot sprząta dobrze? Na co dzień jak najbardziej. Wjeżdża u mnie praktycznie wszędzie, chowając w odpowiednim momencie LiDAR. Wymiata z pomocą szczotki obrotowej brudy spod szafek i myje przy pomocy mopa MaxiReachX dokładnie trudne przestrzenie. Zasysa brudy dobrze, a nawet się na nich skupia, gdy wykryje większą ilość.
W tej bezobsługowości pomaga oczywiście stacja czyszcząca: dokładne mycie i suszenie mopa to już dla mnie podstawa w takich modelach, a pojemnik na brudy to wygoda, która w sumie niewiele różni się na co dzień od worka. Mogę też pochwalić to, jak ten robot wymija przeszkody.

Dzięki kamerze AI radzi sobie z meblami, figurkami, a nawet przewodami. Zdarza mu się jednak zgarniać małą kocią zabawkę. Z ciekawostek zaskoczyła mnie dodana funkcja rozpoznawania niestandardowych przeszkód. Opisujesz czego ma wypatrywać robot i jak się przy tym zachować. Nie wiem czy działa: z kocią myszką się nie udało. Za to robi zdjęcia przeszkodom i umieszcza je na mapie.
Co do bardziej miarodajnych testów: w starciu z dużymi brudami na twardej podłodze osiąga 99,8% wydajności, z małymi 100%, a z miksem na dywanie 97%. To naprawdę dobre wyniki, ale też spodziewane po sprzęcie z takiej półki cenowej. Zwłaszcza wynik z małymi brudami bardzo się wyróżnia: rzadko zdarza się 100%. Ważniejsze jest i tak to, jak często oraz skutecznie robot rozpoznaje duże skupiska brudów. Zbierze na co dzień wszystko.

Jak z plamami na kafelkach przy sprzątaniu na mokro? MOVA V70 Ultra Complete dość dobrze mopuje lekkie zabrudzenia. Do przecierania podłogi z przyklejonego pyłu lub rozlanych płynów będzie jak znalazł. Dobrze rozpoznaje plamy i się na nich skupia. Niestety robot nie był w stanie domyć z podłogi wszystkich zaschniętych śladów po herbacie czy paście do zębów. To jednak bardzo wymagający test i w mniejszych ilościach przy drugim przejeździe powinien już dać radę.

Jeżeli chodzi o ergonomię, sam robot w trybie cichym generuje do 55,7 decybela, a w najwyższym 64,7 decybela hałasu. To bardzo cichy robot. Nawet pomimo tego, że producent podkreśla zwiększone do absurdalnych poziomów ciśnienie ssania. Stacja z kolei generuje do 75,6 decybeli. Nie najciszej, nie najgłośniej, na szczęście krótko.
Gdybym miał kupować robota…
MOVA V70 Ultra Complete byłaby perfekcyjnym wyborem, gdyby tylko producent w końcu poprawił kwestię mopowania. Bardzo dobrze odkurza, jest wyjątkowo zwinna, a na dodatek ma faktycznie przydatną, ale w założeniu dość prostą, technologię zasysania brudów do pudełka zamiast do worka. Jeżeli szukasz czegoś do domu ze zwierzętami, to robot, którego definitywnie warto rozważyć.
![]() | ![]() |
Materiał powstał przy płatnej współpracy. Nikt nie wpływał na warstwę merytoryczną materiału.





