Model Buds 6 wyposażono w system aktywnej redukcji szumów (ANC), moduł Bluetooth z obsługą kodeka aptX Lossless oraz przetwornik z pozłacaną membraną, który ma zapewniać doznania muzyczne najwyższej próby. Czy rzeczywiście tak jest? Śmiało mogę napisać, że wrażenia z użytkowania są bardzo pozytywne, co rozwinę w dalszej części materiału.

Słuchawki oferowane są w kilku wersjach kolorystycznych. Do mnie trafił wariant Titan Grey, którego etui jest częściowo srebrne i połyskujące, co w mojej opinii dodaje mu klasy oraz elegancji. Zarysowań nie zauważyłem i to dobrze rokuje na przyszłość. Same pchełki również są srebrne i wykończone na wysoki połysk. Słuchawki są również niezwykle lekkie – praktycznie niewyczuwalne w dłoni, a po włożeniu do uszu szybko można o nich zapomnieć.
Garść kluczowych informacji
Pchełki działają na jednym ładowaniu około 5–6 godzin (w zależności od używanego kodeka), a z włączonym systemem ANC czas ten wynosi około 3,5 godziny. Łączny czas pracy przy wykorzystaniu etui ładującego sięga jednak nawet 35 godzin, co daje nam pełną swobodę. Xiaomi Buds 6 korzystają z technologii Bluetooth 5.4 i wspierają kodeki AAC, SBC, aptX Lossless oraz aptX Adaptive. Ciekawym udogodnieniem jest możliwość sparowania ich z aplikacją Apple Find My lub Find Hub, co ułatwia ich lokalizację. Będąc w zasięgu, możemy zdalnie uruchomić sygnał dźwiękowy, aby szybko odnaleźć zagubioną słuchawkę. Często korzystam z tego rozwiązania i je sobie cenię.

Sterowanie to kwestia, która początkowo nie była dla mnie taka oczywista. Jestem przyzwyczajony do pchełek reagujących na delikatny dotyk, natomiast w Xiaomi Buds 6 zastosowano czujniki nacisku na patyczkach. Wymaga to przełamania nawyków i sięgnięcia po instrukcję. Z poziomu dedykowanej aplikacji możemy jednak wygodnie spersonalizować gesty, przypisując do nich np. regulację głośności czy przełączanie trybów ANC.
> TU ZNAJDZIESZ RECENZJE SŁUCHAWEK <
System aktywnej redukcji szumów (ANC) działa tu łagodniej niż w konstrukcjach dokanałowych, co wynika bezpośrednio z półdousznej budowy. Nie odetnie nas całkowicie od hałasu otoczenia, ale sprawnie redukuje jednostajny zgiełk uliczny czy szum klimatyzacji, nie powodując przy tym nieprzyjemnego uczucia ciśnienia w uszach. Moim zdaniem świetnie sprawdzi się także w samolocie; z jednej strony wyciszy jednostajny szum, z drugiej umożliwi komfortową rozmowę.
Brzmienie i wygoda użytkowania
Cena rekomendowana słuchawek Xiaomi Buds 6 wynosi aktualnie 449 zł. To kwota, przy której można już wymagać czegoś więcej, niż tylko zestawu do prowadzenia rozmów czy słuchania audiobooków. Osobiście cenię dobre audio, dlatego oczekiwałem dobrze zbalansowanego dźwięku, czystości i detaliczności. Muszę przyznać, że się nie zawiodłem – ale po kolei.
TUTAJ KUPISZ XIAOMI BUDS 6:
Rozmowy telefoniczne brzmią bez zarzutu: wyraźnie, dynamicznie i bez trzasków. Mój głos był równie dobrze słyszalny dla rozmówców, co w tej klasie sprzętu powinno być już standardem. Nie mam im też nic do zarzucenia podczas słuchania podcastów, wywiadów czy audiobooków. Wokal jest czysty i wyrazisty, niskie częstotliwości głosu nie dudnią, a wysokie, damskie wokale nie kłują w uszy. Oglądanie filmów i seriali również sprawia dużą przyjemność – efekty specjalne są dobrze doświetlone, a duża dynamika pomaga w budowaniu immersji oraz napięcia w scenach akcji.

Przejdźmy jednak do muzyki, bo to dla mnie kluczowy element. Producent deklaruje pasmo przenoszenia na poziomie od 16 Hz do 40 kHz. Przeprowadziłem test odsłuchowy i pierwsze dźwięki zacząłem wyłapywać przy około 20 Hz, a bas o pełnym natężeniu pojawia się w okolicach 28–30 Hz. Nie piszę tego jako zarzut – uważam to za świetny wynik. Jeśli chodzi o górne rejestry, ludzkie ucho i tak słyszy maksymalnie do około 20 kHz, więc całe pasmo jest pokryte z nawiązką. Plusem jest to, że góra nie została sztucznie wyeksponowana, co zapewnia wysoki komfort przy długim słuchaniu.
Xiaomi Buds 6 nie są propozycją dla osób szukających przesadzonego, dudniącego basu do mocnej muzyki elektronicznej. Niskie tony są obecne, ale zwięzłe, szybkie i sprężyste. Docenią to osoby poszukujące dynamiki oraz czystości brzmienia. Słuchawki świetnie sprawdzają się w rocku, popie, muzyce klasycznej, jazzowej i gatunkach pokrewnych. Cieszy również dobra ekspozycja średniego pasma, które odpowiada za brzmienie gitar, fortepianu oraz wokali. Góra – jak wspomniałem – nie jest zbyt ostro wykończona, a dzięki takiemu zabiegowi przetworniki nie męczą uszu podczas wielogodzinnych seansów.
Podsumowanie
Xiaomi Buds 6 to słuchawki z dużym potencjałem dla osób szukających dojrzałego brzmienia bez zbędnych przesterowań. Sprawdzą się na co dzień: do rozmów, audiobooków, a także do relaksu przy ulubionej muzyce. Uważam je za bardzo rozsądną i dobrze wycenioną propozycję.
Materiał powstał przy współpracy z Xiomi



