Tani a dobry? Laresar S7 Pro: odkurzacz z Aliexpress
Laresar S7 Proto jeden z ulubionych odkurzaczy myjących pepperka. Nic dziwnego. To dobrze wyceniony sprzęt, z rozwiązaniami, za które konkurencja operująca w Europie (i często, tak czy siak, przyklejająca na chińskie urządzenia swoje logo) każe sobie słono zapłacić. Ten odkurzacz myjący jest ciekawą opcją na budżecie.

Trwa jednak kampania “Oszczędności na cłach”. To oznacza, że dostaniecie nawet do 80% zniżki na wybrane produkty. Również na Laresar S7 Pro. Dodatkowo są też limitowane kody rabatowe:
- PLNS03 - $3 rabatu od $15
- PLNS06 - $6 rabatu od $39
- PLNS15 - $15 rabatu od $95
- PLNS20 - $20 rabatu od $139
- PLNS30 - $30 rabatu od $225
- PLNS50 - $50 rabatu od $349
- PLNS70 - $70 rabatu od $489
- PLNS110 - $110 rabatu od $650
Dla Laresar S7 Pro zadziała PLNS20. To aż 20 dolarów, czyli około 78 złotych, rabatu. W ten sposób zbijesz cenę poniżej 700 złotych. Kod nie działa? Może został wykorzystany. Kody będą jednak doładowywane, warto więc co jakiś czas sprawdzać, czy można z nich skorzystać.
Odkurzacz myjący na budżecie, ale… z przydatnymi funkcjami
Pomimo tego, że Laresar S7 Pro wcale nie kosztuje tak dużo, ma rozwiązania, na których brak przez lata narzekałem w droższych konstrukcjach. Przede wszystkim dostajesz nie tylko odkurzacz myjący, ale i stację ładującą. Laresar S7 Pro wyczyści na niej wałek myjący w temperaturze 80 °C i… go wysuszy. W 5 minut. Po takim cyklu wałek nie jest w pełni suchy, ale resztki wilgoci znikają znacznie szybciej, przez co nie namnażają się na nim bakterie czy pleśnie.

Kolejna rzecz, która mi się podoba? Są trzy tryby czyszczenia: max, smart i vac. O ile w trybie najwyższym odkurzacz używa najwięcej wody, a przy vac sprząta na sucho, z ciśnieniem nawet do 19000 Paskali (jeżeli wierzyć specyfikacji), o tyle tryb inteligentny pozwala mu dostosować moc oraz poziom wody do tego, co sprzątasz. To wydłuża możliwy czas sprzątania. Producent mówi nawet o 50 minutach, ale mnie nie udało się tyle uzyskać.

Świetnie też, że producent zadbał o funkcję lay-flat, czyli czyszczenia przy ziemi. Specjalna konstrukcja sprawia, że nawet kładąc Laresar S7 Pro na podłodze, nie narażasz jego silnika na zassanie wody. Odkurzacz też zmniejsza wtedy moc ssania, aby łatwiej było nim sterować. Oczywiście pracująć przy ziemi, musisz zwrócić większą uwagę na zbiornik brudnej wody. Musi być w nim wtedy jej mniej.

Laresar S7 Pro: jak działa w praktyce?
No dobra, ale jak to wygląda w praktyce? Pierwszą rzeczą, która mi się rzuciła w oczy, przy tym odkurzaczu myjącym, było to, że o wszystkim informuje głosowo. Brak wody? Za dużo wody w brudnym zbiorniku? Konieczność czyszczenia? Laresar S7 Pro ci o tym powie, ale… nie po polsku. Z drugiej strony wyświetlacz wygląda super i jest bardzo czytelny. Pokazuje pozostały procent naładowania, ale szkoda, że tylko z 5%-ową precyzją.

Jakość wykonania, jak na niby-budżetową markę z Chin - jest naprawdę niezła. Materiały sprawiają pozytywne wrażenie. No… może poza przegubem pomiędzy końcówką myjącą a odkurzaczem. To nie jest zbyt zwrotny model i wydaje niepokojące odgłosy, gdy spróbujesz nim za bardzo skręcić. Z drugiej strony trzyma się stabilnie odstawiony pionowo i automatycznie wyłącza, zasysając resztę wody.

No właśnie, jak ze sprzątaniem? To główny atut tego odkurzacza. Laresar S7 Pro dobrze czyści na co dzień różne powierzchnie. Zasysa większe lub mniejsze brudy i myje podłogę do krawędzi. Podoba mi się to, że wbudowany skrobak faktycznie zbiera włosy z wałka. To dla mnie ważne, bo przez życie z dwoma kotami, mam ich na podłogach sporo.

Ten odkurzacz myjący pokazuje pazur też w starciu z uciążliwymi zabrudzeniami. Nieważne, czy rzucałem go na kafelki z zaschniętą herbatą, czy pastą do zębów, pozbył się wszystkiego dość szybko. Warto ułatwić sobie sprzątanie, korzystając z dodawanego w zestawie detergentu. Może być też inny, byle nie pienił. Piętą achillesową tego modelu są szczeliny. Krawędzi między kafelkami nie był w stanie doczyścić.

Ten model jest też dość głośny, bo sięga nawet do 75,2 decybela w trybie max, a i proces suszenia jest wyraźnie słyszalny. Z drugiej strony w trybie smart działa zwykle ciszej, a moim zdaniem przy takich urządzeniach - wyciąganych raczej przy wypadkach lub sporadycznie do dokładniejszego czyszczenia domu - to nie ma aż takiego znaczenia. Zwłaszcza w tej cenie.

Po wszystkim trzeba zwykle dolać wody i opróżnić zbiornik z brudną. Obie te czynności są dość łatwe. Zbiornik na czystą wodę łatwo zdejmiesz, a potem uzupełnisz w umywalce. Ten na brudną z kolei nie ma dziwnych sitek, na których klinują się zawsze włosy. Swoją drogą, jest tu też zmywalny filtr HEPA. Ma zapobiec wydostawaniu się alergenów i innych zanieczyszczeń na zewnątrz przy sprzątaniu.

Gdybym miał w kieszeni 700 złotych i szukał odkurzacza 2-w-1…
Laresar S7 Pro, jak na swoją cenę, jest naprawdę ciekawą konstrukcją. Ma to, czego najbardziej potrzebujesz od tego typu sprzętów. Wysoka moc ssania, dobre mycie podłóg nawet z uporczywych plam, możliwość położenia przy ziemi i suszenie po myciu wałka. Mnie nie trzeba więcej.
Materiał powstał przy płatnej współpracy z AliExpress


