| Poz. | Obrazek | Nazwa | Najlepsza cena |
| 1 | ![]() | DDPAI Z60 Pro | 449 zł |
| 2 | ![]() | Viofo A119 Mini 2 | 499 zł |
| 3 | ![]() | Vantrue E1 Pro | 529 zł |
| 4 | ![]() | prido i12 Pro | 890 zł |
| 5 | ![]() | 70mai A810S | 829 zł |
| 6 | ![]() | Nextbase 622GW | 699 zł |
| 7 | ![]() | Mio MiVue 956W | 699 zł |

Jeśli masz w planach zakup kamery samochodowej, jesteś w dobrym miejscu. Sprawdziliśmy w ciągu ostatnich kilku lat naprawdę dużo marek i modeli. W tym zestawieniu zawarłem najbardziej polecane wideorejestratory na rynku. Każdy czymś się wyróżnia: jeśli nie ceną lub jakością, to funkcjami. Na pewno lepiej cię zabezpieczą w trasie.
Polecana kamera samochodowa musi przede wszystkim dobrze nagrywać obraz. Niezależnie od tego, który z modeli z zestawienia wybierzesz, na pewno nie zawiedziesz się jakością nagrań. Ten ranking kamer samochodowych stworzyłem z myślą o wyróżnieniu faktycznie dobrych modeli. Takie kwestie jak jakość obrazu to absolutna podstawa.
🚗 Sponsorem tego odcinka jest platforma samochodowa VEHIS „Taniej niż najtaniej”🚗
Jeżeli zastanawiasz się przy okazji nad zakupem nowego samochodu: sprawdź ofertę Vehis. Na tej platformie możesz mieć na przykład Hyundaia Tucson. Normalnie kosztuje 145 000 zł, ale w Vehis 132 000 zł. Z 3%-ową zniżką kosztuje tylko 128 040 zł. To możesz rozłożyć sobie na wygodne raty, w ramach finansowania, samochód wziąć z ubezpieczeniem oraz pełnym wsparciem serwisowym. A co jeśli gdzieś dostaniesz tańszą ofertę? Vehis ją wyrówna i… zmniejszy o 3% przy procesie online.
Sprawdź aktualne oferty samochodów na Vehis.pl
Polecana kamera samochodowa - opinie
1. DDPAI Z60 Pro
Kamera, którą kilka miesięcy temu bardzo doceniłem za kilka rzeczy. Przede wszystkim można ją nabyć w dość dobrej cenie i w bardzo bogatym zestawie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby domontować wideorejestrator kabinowy lub kamerę tylną. DDPAI Z60 Pro może też mieć moduł 4G, do zdalnego sterowania oraz podglądania tego, co dzieje się wokół auta przy parkowaniu.
Jeśli nie znasz tego producenta, to błąd, bo DDPAI Z60 Pro to naprawdę dobra kamera samochodowa. Nagrywa obraz świetnie, zarówno za dnia, jak i w nocy. Ma faktyczny HDR, więc tablice rejestracyjne były perfekcyjnie widoczne podczas jazdy po zmroku. W dodatku ma też opcję nagrywania w niższej rozdzielczości, ale przy większej liczbie klatek na sekundę. To zaleta podczas długich tras poza miastem, w których ludzie jeżdża szybciej, a detale mają tendencję do rozmywania się.
Gdybym miał kupować kamerę samochodową, i chciałbym tę, to na pewno postawiłbym na cały zestaw. Pozwala na pełne nagrywanie sytuacji, nie tylko na drodze, ale i w samym aucie. Idealna opcja dla kierowców zawodowych, na przykład taksówkarzy. Przyda się też, jako dodatkowa podkładka w sądzie przy wypadku. Przykład? Chociażby druga osoba szarpiąca za kierownicę. To musi być okolicznością łagodzącą w razie rozprawy.
Z innych dodatkowych kwestii, mamy tu wbudowaną pamięć wewnętrzną, która zagwarantuje ci, że nawet przy awarii karty SD, zapiszesz ostatnie nagrania. Jest też ADAS 2.0, podpowiadający o takich rzeczach, jak startujący przed tobą samochód, a także superkondensator. Będzie lepszy od standardowej baterii, bo bardziej wytrzymały. Nie mieści jednak tyle energii, więc bez podpięcia do akumulatora auta nie posłuży do stałego trybu parkingowego.
2. Viofo A119 Mini 2
Produkty tej marki to już klasyk w świecie kamer samochodowych. Wszystko dlatego, że kiedy inni producenci stawiali pierwsze kroki w przestrzeni wymyślania rozwiązań i funkcji, z których nie każdy skorzysta, ale fajnie brzmią na landing page’u produktu, Viofo skupiło się na dobrej jakości obrazu, w dobrej cenie. Ten model jest tego dobrym przykładem.
Viofo A119 Mini 2 jest nie tylko mały i dobrze wyceniony, ale łączy jasny sensor z HDR lub wysoką płynnością obrazu. Podoba mi się to, że producent wykorzystał sensor Sony Starvis 2, gwarantujący lepsze nagrania nocą, ale nie żyłował rozdzielczości. Te 2K w pełni wystarczą, a wyższy klatkaż będzie miał ogromne znaczenie przy zdarzeniach na drogach krajowych poza miastami. HDR jest super, ale działa tylko w trybie 30 klatek na sekundę.
Chyba największym mankamentem tego modelu jest fakt, że nie można do niego dodać kamery tylnej. Z drugiej strony to bardzo mała jednostka, w sensownej cenie i z dobrymi parametrami. Ma też kondensator, zamiast akumulatora, dzięki czemu wystarczy ci na lata. Miłym dodatkiem jest również opcja sterowania komendami głosowymi. W trasie nie będziesz się rozpraszać. Wystarczy powiedzieć kamerze Lock the video, a ona zapisze nagranie.
3. Vantrue E1 Pro
To ciekawostka, z którą jeszcze nie miałem do czynienia, a szkoda. Patrząc po recenzjach w sieci, Vantrue E1 Pro kreuje się na giganta budżetowych konstrukcji rodem z Azji. Tym, co mi się szczególnie podoba w tym modelu, są jego wymiary. To malutka kosteczka wielkości… limonki lub niewielkiej cebuli. Nie zajmie dużo miejsca na twojej szybie, na pewno nie zasłoni ci widoczności, a na dodatek nie będzie rzucać się w oczy potencjalnym złodziejom.
Tę kamerę samochodową kupuje się przede wszystkim dla jakości obrazu oraz niezawodności. Ma bardzo szeroki kąt widzenia, obejmie więc więcej przestrzeni na innych pasach lub na chodniku. Nagrywa w 4K, przy 30 klatkach na sekundę. Nie da się ustawić wyższego klatkażu. Z drugiej strony to, jak wyglądają nagrania za dnia lub nocą to po prostu bajka.
Mamy ten sam sensor, co przy wielu innych modelach w zestawieniu, Sony Starvis 2, jest tu też tryb HDR, poprawiający szczegółowość bardzo ciemnych oraz bardzo jasnych partii kadru. Producent dorzucił jednak również funkcję PlatePix. Algorytmy kamery poprawią jeszcze bardziej szczegółowość tablic rejestracyjnych. Bardzo ważna sprawa przy wypadku. Jest też filtr polaryzacyjny. Zakrzywi kąt padania światła i wyeliminuje odblaski na szybie.
To kamera samochodowa stworzona do naprawdę długich tras. Może poradzić sobie z kartami microSD o pojemności nawet do 1 terabajta. To ma ogromne znaczenie podczas dalekich wakacji, z podróżami między krajami. Będzie mieć jeszcze większe wtedy, gdy jeździsz ciężarówką i musisz udowodnić, że nie złamałeś prawa tydzień temu na Węgrzech.
4. prido i12 Pro
Z modelami tego producenta miałem do czynienia wielokrotnie. Zeszłoroczna premiera, czyli Prido i12 Pro, to ogromna ciekawostka na rynku. To jedyna kamera samochodowa w tym zestawieniu, która ma rozdzielczość 5K! W dodatku w bardzo dobrej cenie. Nawet przy potrójnym zestawie.
To jednak ciekawostka, bo tak naprawdę procesor w kamerze głównej jest w stanie przetworzyć taką rozdzielczość tylko wtedy, gdy nie podłączysz do niego też modelu tylnego oraz kabinowego. Zresztą, zastosowany tu sensor IMX678 w specyfikacji ma tylko 3840 na 2160 pikseli. Nikt o tym w sieci nie mówi, a myślę, że warto: jedyne wyjaśnienie, które przychodzi mi do głowy to interpolacja, czyli cyfrowe podbijanie rozdzielczości w kamerze. Może jest jednak inaczej?
Na co dzień, przy pełnym zestawie, będzie nagrywał maksymalnie w 4K. Dodatkowe kamery sięgają maksymalnie Full HD. W takiej cenie to świetna opcja dla kierowców zawodowych. W sądzie będziesz mieć nie tylko materiał dowodowy dotyczący potencjalnego wypadku, ale i napaści. Szczególnie istotna sprawa przy odwożeniu nietrzeźwych imprezowiczów w piątkowe wieczory.
No właśnie, nocą jakość obrazu będzie naprawdę dobra. Po pierwsze mamy tu sensor Sony Starvis 2, który zagwarantuje lepszą jakość nocą. Do tego jest też faktyczny HDR, więc takie szczegóły jak tablice rejestracyjne nadjeżdżających z naprzeciwka aut lub twarze przechodniów powinny być dobrze widoczne.
Rozczarowujące jest jednak to, że nie ma opcji zmiany klatkażu. Producent w grudniu zapowiadał, że będą. Testy z kwietnia na to nie wskazują. Z drugiej strony HDR przy tym sensorze działa zwykle tylko w 30 klatkach na sekundę. Za to jest ADAS, w formie wykrywania przemęczenia kierowcy oraz ostrzeganiu o braku włączonych świateł.
5. 70mai A810S
Gdy rozważam zakup kamery samochodowej, często przychodzi mi na myśl ta marka. 70mai A810S to niedawno testowany wideorejestrator, który w sensownej cenie da ci całkiem sporo. Przede wszystkim jest tu sensor Sony Starvis 2, który przejął szturmem segment kamer samochodowych do 1000 złotych. Nie bez powodu. Dobrze nagrywa za dnia, jak i w nocy.
Jest tu faktyczny tryb HDR. 70mai A810S nagrywa obraz w paru różnych ekspozycjach, tworząc w locie idealne ujęcia bardzo jasnych i bardzo ciemnych partii kadru. Tablice rejestracyjne są naprawde dobrze widoczne, nawet nocą. To też zasługa algorytmu ROI: kamera inteligentnie poprawia wybrane miejsca w nagraniu.
Pod kątem samego obrazu, podoba mi się to, że jest tu kąt widzenia o szerokości aż 150 stopni. Dzięki temu wideorejestrator obejmie więcej sąsiedniego pasa, a także przechodniów na chodniku. Tu ciekawostka: jest ADAS, który głosowo ostrzeże cię o różnych rzeczach. Jeżeli za bardzo zbliżysz się do auta przed tobą lub kamera zobaczy przechodzących przed maską pieszych, da ci o tym znać, a ty na pewno tego nie przegapisz.
6. Nextbase 622GW
Gdybym miał wskazać kamerę samochodową, która w ostatnich latach najbardziej zaskoczyła mnie zastosowanymi rozwiązaniami, byłby to na pewno Nextbase 622GW. To model, który ma już kilka lat, ale wciąż jest w stałej sprzedaży. Nie zmieniło się w tym czasie aż tyle, aby zdeklasować ten model. Z tego, co czytałem, nowsze kamery samochodowe tego producenta niekoniecznie muszą być lepszym wyborem.
U podstaw dostajesz wideorejestrator z jasnym sensorem i możliwością nagrywania w 4K przy 30 klatkach na sekundę, 2K przy 60 klatkach na sekundę lub nawet Full HD w 120. Tego ostatniego nie polecam, bo jakość znacząco spada, ale ustawienia jakości pomiędzy są dość dobre na co dzień i odpowiednio płynne przy szybszej jeździe.
Niestety nie ma faktycznego HDR-u, więc tablice rejestracyjne nie będą po zmroku tak perfekcyjnie widoczne, jak w innych modelach w tym zestawieniu. Jak pokazywał test Nextbase 622GW to pod kątem obrazu bardzo dobra kamera, ale… jak na 4 lata wstecz. Nadal sprawdzi się na co dzień na drodze, ale kupuje się ją - w dobie niedrogich konstrukcji z Sony Starvis 2 - raczej dla dodatków.
Klucz do Nextbase 622GW tkwi w tym, jakie ma dodatkowe funkcje. To jedyna kamera samochodowa, jaką testowałem, której producent tak dogłębnie pomyślał o bezpieczeństwie po wypadku. Jest tu na przykład system Emergency SOS. Aplikacja ma twoje dane medyczne (grupę krwi lub przyjmowane leki) i informacje o modelu samochodowy.
Po wypadku te dane, razem z twoją lokalizacją, zostaną automatycznie przekazane służbom ratunkowym. Możesz to anulować w trakcie, nie ma więc strachu o fałszywy alarm. To usługa subskrypcyjna, ale bardzo przydatna.
Po wypadku, w ramach funkcji Incident Aware, kamera automatycznie zabezpiecza plik wideo i wysyła do telefonu, a stamtąd można je od razu wysłać ubezpieczalnie. Jest też wsparcie dla What3Words. Nextbase 622GW pokaże ci trzy proste słowa, które pozwolą służbom ratunkowym precyzyjnie odnaleźć cię na mapie świata.
Z innych dodatków, kamera główna ma filtr polaryzacyjny. Nie będzie w nagraniu refleksów i odbitych świateł, przeszkadzających w zauważaniu ważnych szczegółów. Przy tym bezpośrednio do niej wepniesz małą kamerę kabinową: to super opcja dla kierowców Ubera lub taksówkarzy.
7. Mio MiVue 956W
Jeden z najnowszych wideorejestratorów tego producenta, jest jednocześnie jednym z najciekawszych - pod kątem specyficznej funkcji - modeli w tym rankingu kamer samochodowych. Mio MiVue 956W powinien ci się spodobać. Chociażby dlatego, że masz wybór pomiędzy 4K przy 30 klatkach na sekundę, a 2,5K (1440P) przy 60.
Problem w tym, że wyższy klatkaż sprawia, że nie skorzystasz już z HDR-u i obraz będzie trochę przybliżony. Kamera wykorzystuje pewnie mniejszą powierzchnię sensora. Z drugiej strony ten HDR wcale nie jest aż tak przydatny, jak w modelach korzystających z Sony Starvis 2. Bezpośrednie porównania nagrań pokazują, że w wybranych klatkach widać tablice aut z naprzeciwka, ale jest na to mniejsza szansa niż u konkurencji, ze względu na prześwietlenie obrazu.
To tak ciekawy model jednak przede wszystkim dlatego, że… ostrzeże cię przed fotoradarem. Osobiście myślę, że z punktu widzenia bezpieczeństwa na drodze to szkodliwa funkcja, ale wiem też, że bardzo pożądana. Mio MiVue 956W na wyświetlaczu pokaże ci pozostały czas do pomiaru prędkości (również odcinkowego), a także odpowiednią prędkość w tym miejscu.
Z innych funkcji wspomagających kierowcę, jest ostrzeżenie o zjechaniu z pasa ruchu, a także przed zbliżeniem się do pojazdu z przodu lub z tyłu (o ile dokupisz kamerę tylną). Wideorejestrator da ci też znać o włączaniu świateł i, po kilku godzinach nieprzerwanej jazdy, zwróci ci uwagę na możliwe zmęczenie.
Jaką kamerę samochodową wybrać? Podsumowanie
Reasumując, jednymi z najlepszych producentów wideorejestratorów na rynku są… chińczycy. Takie konstrukcje jak DDPAI, 70mai czy Vantrue jasno pokazują, że Azja ma wiele do powiedzenia w temacie kamer samochodowych. Jeżeli szukasz modelu dla siebie, musisz zwrócić uwagę na kilka podstawowych rzeczy:
- Rozdzielczość,
- Klatkaż,
- HDR,
- Dodatkowe kamery.
Dobrze, jeżeli jakość obrazu jest możliwie najwyższa. Rozdzielczość sięgająca 4K, nawet przy niższej półce cenowej, to już standard. Podwyższony klatkaż, dochodzący do 60 lub nawet 120 klatek na sekundę, może okazać się przydatny przy nagrywaniu wypadku na ekspresówce. Bez HDR ani rusz nocą, a podpięcie dodatkowych kamer to większy spokój ducha: zwłaszcza przy kabinowej w pracy taksówkarza.
Materiał powstał przy płatnej współpracy z Vehis.



















