PODPOWIEDZI:

Test Roborock Q7 Max - Solidny odkurzacz z dodatkową funkcją mopa

Recenzja Roborock Q7 Max przypadła na gorący okres w redakcji. Ostatnimi czasy sprawdzałem bardzo dużo różnego rodzaju AGD do sprzątania domu. Pośród nich było też parę robotów odkurzających, również ze średniej półki cenowej, której testowany sprzęt jest niewątpliwym przedstawicielem. Jak sprawdza się model Roborocka? Jest solidną propozycją, ale bez zbędnych udziwnień, które windowałyby cenę w górę.

Roborock Q7 Max

Ocena VideoTesty.pl
Twoja ocena
0 GŁOSÓW
ZALETY
  • Niezła moc ssania
  • Bardzo wygodna aplikacja
  • Nietypowe rozwiązanie pod kątem mopa
  • Sensor LiDAR
  • Niski hałas
  • Niska budowa
WADY
  • Mop niestety jest nieruchomy
  • Czasami zostawia większe brudy
  • Nie ma rozpoznawania przeszkód
  • Nie ma podnoszenia mopa przed dywanem

Test Roborock Q7 Max, czyli modelu, który niedawno miał premierę w Europie, w zasadzie nie odbiegał od naszych zwyczajowych recenzji. Korzystałem z odkurzacza automatycznego do wysprzątania standardowego mieszkania, stawiając go przed różnymi typowymi wyzwaniami. Prawdę mówiąc, z samym odkurzaniem robot poradził sobie całkiem nieźle. Jak większość sprzętów z rankingu odkurzaczy automatycznych.

Tu kupisz Roborock Q7 Max:

Roborock Q7 Max oferta w Ceneo

Funkcjonalny i niedrogi - Roborock Q7 Max

Kojarzycie taki problem niektórych robotów sprzatających, że co prawda mapują otoczenie, ale zajmuje im to dużo czasu, a potem i tak obijają się o ściany? Tak, patrzę na Roomby. Tutaj nie ma tego problemu. Roborock Q7 Max jest wyposażony w wieżyczkę LiDAR, czyli po prostu laserowy sensor, który wielokrotnie w ciągu sekundy mierzy otoczenie, sprawdzając czas i właściwości odbitego światła. 

LiDAR w Roborock Q7 Max

Wszystko po to, aby stworzyć mapę szybko i precyzyjnie. Dzięki temu też nie ma problemów ze zlokalizowaniem odkurzacza podczas pracy. Wystarczy skorzystać z aplikacji dostępnej na telefony z Androidem i iOS, o której za chwilę, żeby dojść do tego, gdzie jest teraz robot i ewentualnie wysłać go w inne miejsce lub podnieść, jeśli utknął. Pomimo dodatkowej wieżyczki mierzy poniżej 10 centymetrów, zmieści się więc pod większością sof lub regałów na nóżkach.

Mapowanie w aplikacji przez robota Roborock Q7 Max

Model wykonano głównie z tworzywa - to standard, zwłaszcza w tej półce cenowej - ale za to solidnego. Zresztą jeszcze nie spotkałem się z takim odkurzaczem automatycznym, który pod dotykiem wydawałby się delikatny. To sprzęty, które po prostu muszą być wytrzymałe, bo nawet jeżeli nie obijają się o ściany, jak Roborock Q7 Max, to prędzej czy później spotkają się z butem właściciela lub jego zwierzęciem.

Roborock Q7 Max od góry podczas mopowania

Oprócz wieżyczki LiDAR nie ma jednak niestety żadnej kamery, która rozpoznawałaby przeszkody tuż przed sprzętem. Są dodatkowe czujniki, takie jak akcelerometry lub sensory klifu, które zabezpieczają Roborocka, natomiast nie wystarczą do tego, aby wyminąć skarpety lub kable. Warto się z tym liczyć przed zakupem. Przy tym mowa o niedrogim robocie sprzątającym. Trudno w tej kwocie znaleźć modele łączące LiDAR z kamerą.

Odkurza i mopuje - Roborock Q7 Max

Za to zaletą tego modelu jest fakt, że to odkurzacz combo. Łączy zasysanie brudów na sucho z mopowaniem. To pierwsze zresztą ze świetną mocą 4200 Paskali, którą co prawda trudno porównać między robotami (Tefal udaje, że jego odkurzacze mogą osiągnąć 12000, a iRobot nie do końca chce się chwalić), ale jak zobaczycie w testach, wypada całkiem nieźle.

Zbiornik w odkurzaczu Roborock Q7 Max

Układ mopujący jest interesujący o tyle, że dolewa się wody do zbiornika umieszczonego w odkurzaczu, a nie do nasadki. To zmienia nieco podejście do obsługi robota, bo za jednym zamachem można go pozbawić brudów z pojemnika i napełnić ponownie wodą. W dodatku dzięki temu pojemnik na wodę jest większy (wynosi 350 ml i starczy na do  240 m2). Pomysł ciekawy, natomiast ta zmiana przestaje mieć aż takie znaczenie, jeżeli dokupisz stację czyszczącą.

Stacja czyszcząca w wersji Roborock Q7 Max+

Jej co prawda nie miałem okazji testować, ale Roborocka Q7 Max można kupić w wersji z plusem. Stacja dokująca Pure automatycznie opróżni robota do worków o pojemności 2,5 litra. To w praktyce przekłada się zdaniem producenta nawet na 7 tygodni bez opróżniania zbiornika Roborocka Q7 Max. Osobiście polecam pójście w stronę stacji przy ewentualnym zakupie. W większości testowanych dotychczas przeze mnie odkurzaczy to była bardzo wygodna opcja.

Warto sprawdzić: Robojet RJ X Level - Robot sprzątający sterylizujący podłogi?! [TEST]

Roborock Q7 Max - łatwy w użyciu dzięki aplikacji

Nie ma nowoczesnego odkurzacza automatycznego bez aplikacji. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to kłamie. Roborock Q7 Max wyposażono w dostępne na telefonach z Androidem i iOS oprogramowanie Roborock. Jest łatwe w obsłudze, a samo sparowanie komórki z robotem nie sprawia większych problemów.

Ustalanie podłóg w aplikacji Roborock Q7 Max

Co ważne, jest tu całkiem sporo opcji sterowania urządzeniem. Przede wszystkim różne poziomy siły ssania i mopowania. Tych ostatnich jest nawet 30, chociaż, prawdę mówiąc, wolałem korzystać z predefiniowanych trybów. W dodatku firma zadbała o odpowiednio zaawansowane harmonogramy, w których ustalisz nie tylko czas pracy, ale i odpowiednią siłę ssania lub pomieszczenia, które ma wysprzątać robot. 

Ewentualnie możesz też ustawić rutyny, czyli gotowe zadania, w formie przycisków, które na przykład wyślą robota od razu do kuchni po obiedzie lub do salonu. Możesz również sterować nim manualnie, przy pomocy odpowiedniej funkcji, lub posłać go do pracy głosowo. Możliwości obsługi jest masa, a wszystkie precyzyjne za sprawą świetnego mapowania przy pomocy LiDAR-a.

Po pierwszym zmapowaniu mieszkania bez problemu ustalisz poszczególne pokoje, a nawet to, jaka jest w nich podłoga. Miłą opcją jest funkcja mapy 3D. To coś, co od jakiegoś czasu wprowadzane jest u różnych producentów - sprowadza się do symulowania mieszkania wraz z jego meblami wprost w aplikacji. To zdecydowanie inna perspektywa na sprzątanie i po prostu fajna opcja.

Sterowanie robotem Roborock Q7 Max przy pomocy aplikacji

Oczywiście w aplikacji Roborock nie brakuje możliwości ustalania stref bez odkurzania lub mopowania, a także wirtualnych ścian służących odgrodzeniu miejsc, do których odkurzacz nie powinien dojeżdżać. Na przykład misek zwierzaka lub przestrzeni ze sporą ilością kabli. Miłym dodatkiem jest też możliwość ustalenia wielu stref sprzątania naraz. Ogólnie aplikacja jest niezła, w pełni spolszczona, a w dodatku nie zacina się - firma miała już kilka lat na dopracowanie jej i to widać.

Zobacz też: Samsung Jet Bot AI+ - Najwyższa półka odkurzaczy automatycznych?

Testy redakcyjne, czyli Roborock Q7 Max w praktyce

Recenzja Roborock Q7 Max wymaga jednak też porządnych testów. Sprawdziłem, jak odkurzacz automatyczny ze średniej półki radzi sobie ze zwyczajnymi brudami, czy jest w stanie wyczyścić dywan i jak w ogóle mopuje. Dowiesz się też, czy testowany robot hałasuje.

Odkurza i mopuje całkiem nieźle

Testowany robot z panelami radzi sobie całkiem nieźle. Zbiera zarówno małe, jak i duże brudy, a w dodatku dojeżdża do ścian, nie uderzając w nie. Czasami zdarzało się, że Roborock Q7 Max zostawiał po przejeździe większe śmieci, których nie udało mu się z różnych przyczyn zassać, na przykład pokruszony makaron, ale to nie problem. Zawsze można go puścić w danej strefie drugi raz.

Zbieranie brudów przez robota Roborock Q7 Max

Na dywanie było w zasadzie podobnie. W większości przypadków zbierał małe drobiny praktycznie w całości, a z większymi miewał problemy. Natomiast tu wiele zależy od typu dywanu. W pełni zaufałbym temu odkurzaczowi raczej z płaskimi lub wykładzinami. W końcu praktycznie żaden robot sprzątający nie radzi sobie z naprawdę grubymi dywanami.

Roborock Q7 Max na dywanie

Pod względem mopowania nie mam zastrzeżeń. Fajne jest to, że tak łatwo można napełnić zbiornik z wodą, przy okazji wyrzucania śmieci z robota. Funkcja mopowania robi robotę raczej przy przecieraniu prostszych brudów, na przykład pozostawionych przez kogoś śladów piachu z butów. Wszystko dlatego, że jest tu zwykły mop, który nie drga podczas pracy. Mikrofibra przy sprzątaniu dociskana jest do podłoża z siłą 300 gramów nacisku.

Roborock Q7 Max podczas mopowania

Za to brak dodatkowego sposobu na rozpoznawanie otoczenia jest bardzo odczuwalny w przypadku typowych mniejszych przeszkód. O ile robot wcale nie obija się o ściany i wymija całkiem nieźle krzesła, sofę lub stoliki, to już zagubiony na podłodze kabel jest dla niego nie do ogarnięcia. Z tego względu polecam ci raczej odgradzać okolice komputera oraz zbierać rzeczy z podłogi, jeżeli planujesz zakup tego odkurzacza. Jeżeli nie, to i tak wypada to robić.

Wcale nie jest tak głośny i pracuje tyle, ile trzeba na jednym naładowaniu

Szczególnie ważnym elementem każdego urządzenia AGD jest to, jaki w praktyce generuje hałas. Zawsze testujemy to przy pomocy decybelomierza, w pomieszczeniach charakteryzujących się jednostajnym szumem miasta (około 32,5 decybela). W przypadku Roborocka Q7 Max, głośność nie jest wcale uciążliwa, chyba że na najwyższym z dostępnych trybów.

Przy włączonym minimalnym ustawieniu ssania, to znaczy w trybie cichym, odkurzacz generował mniej więcej 60 decybeli hałasu. Najczęściej korzystałem ze zrównoważonego, który potrafił dobić nawet do 65 decybeli, lub turbo sięgającego czasem 67 decybeli. Trybu Max unikałem - maksymalna siła ssania przekłada się na wysokie obroty, a te z kolei na nawet 80 decybeli hałasu.

Test hałasu robota Roborock Q7 Max

Jeżeli przejmujesz się tym, że robot nie poradzi sobie z twoim mieszkaniem, to prawdopodobnie nie masz się czym martwić. Po ogarnięciu w całości takiego o wielkości około 30 metrów kwadratowych nadal miał większość baterii. Na jednym naładowaniu zdaniem producenta jest w stanie pracować nawet przez 3 godziny. Tak długiego wyzwania przed nim nie postawiłem, ale obserwując pojemność akumulatora, jestem skłonny uwierzyć w podobne wyniki.

Czy Roborock Q7 Max jest wart zakupu?

Jeżeli zastanawiasz się, czy Roborock Q7 Max warto kupić, to odpowiedź jest prosta: Jasne. Sęk w tym, że polecam raczej sięgnąć po wersję z dodatkową stacją czyszczącą. Chociaż zmiany w budowie pojemnika ułatwiają jednoczesne opróżnianie go i napełnianie wodą robota, fajniej jest, gdy sam się czyści. Z drugiej strony ten odkurzacz świetnie radzi sobie na panelach i funkcja mopa jest w nim traktowana trochę po macoszemu, więc wiele nie stracisz.

4,5 dl a Roborock Q7 MaxWydajność Roborock Q7 Max

blog comments powered by Disqus
Test Roborock Q7 Max - Solidny odkurzacz z dodatkową funkcją mopa