PODPOWIEDZI:
Zapraszamy do świata Götze & Jensen / Setti+ wraz z Małgorzatą Rozenek-Majdan

Giganci big techu przekraczają kolejne granice - VideoNews 323

Giganci big techu przekraczają kolejne granice - VideoNews 323

Giganci świata tech nas podsłuchują i śledzą naszą aktywność. Niekoniecznie po to, by znać nasze sekrety, a raczej po to, by jak najefektywniej sprzedawać reklamy. Nie jesteśmy klientami - stanowimy kohorty, którymi zarządza algorytm. Algorytm bezduszny, skupiony na maksymalizacji przychodu. W tym tygodniu wyszło na jaw, że Google i Facebook grają do tej samej bramki i to w sposób bardziej perfidny niż zwykle. O wszystkim dowiecie się z VideoNewsa 323.

W tym tygodniu na stronie pojawiły się między innymi:

Po więcej rzeczy wchodźcie na grupę Testerzy Videotestów na Facebooku!

Krótkie informacje

  • W czasach laptopów z notchem Apple nie mogło się spodziewać, że zakryje on pasek zadań. Jako, że nie przygotowało swojego oprogramowania na Macbooki Pro na tyle dobrze, to w zamian pozwala użytkownikom ukryć notcha ogromną ramką.
  • A skoro mówimy o Apple, to warto wspomnieć, że firma najpewniej odnotuje stratę w wysokości 6 miliardów dolarów tylko z powodu problemów z dostawami podzespołów.

Konsole Xbox cieszą się dużą popularnością

Sprawdź cenę konsoli Xbox Series S!

  • Microsoft odnotował rekordowe wyniki sprzedaży konsol Xbox Series, dzięki czemu rok do roku dywizja Xbox zwiększyła przychód rok do roku o 16%.
  • Mniej kolorowo mogła wyglądać sytuacja tych, którzy chcieli kupić oryginalne akcesoria do PS4 lub Apple. Policja udaremniła ich dystrybucję, przejmując podróbki o wartości 140 tysięcy złotych.
  • Tymczasem w Polsce rozważa się pomysł stworzenia kafejek internetowych klubów cyfrowych w każdej gminie. Mają posłużyć zaznajamianiu ludzi z technologiami. 

Google i Facebook mają brudną umowę

Rynkiem reklamy internetowej rządzą Google oraz Facebook. Na jaw wyszły detale, według których od 2017 roku są one w zmowie. Na warunkach ustanowionych w 2018 roku Facebook miał brać udział w licytacji 90% przestrzeni reklamowych i wyłożyć na to minimum 500 milionów dolarów, a w zamian Google miał zapewniać mu minimum 10% wygranych, w tym wysoko pozycjonowane miejsca. Firma przyznaje się do zawierania umów z Google, ale nie uważa tego za szkodę dla konkurencji.

Reklamy Google odczuwały zagrożenie od Facebooka

Dla Google zagrożenie stanowił "Header Bidding", dzięki któremu reklamy Facebooka wyświetlałyby się częściej, szybciej i z mniejszym ryzykiem zakwalifikowania ich do spamu. Sprawie przygląda się amerykański rząd, który postawił szefowej reklamy Facebooka, Sheryl Sandberg, zarzuty dające karę 10 lat pozbawienia wolności. Nie ma analogicznego oskarżenia dla szefa reklamy Google, Philipa Schindlera. Sprawie nie pomaga fakt, że umowa "Jedi Blue" między firmami zawiera detale dotyczącego tego, jak obydwie firmy będą się bronić przed atakami. 

Samo Google mocno wykorzystuje pozycję monopolisty do tego, by wymuszać np. logowanie się do przeglądarki Chrome, manipulować wycenami reklam, by mali użytkownicy zapłacili więcej oraz spowalniać AMP, by reklamy Header Bidding nie działały efektywnie. Więcej w wątku @fasterthanlime na Twitterze.

Brak dostępu do Mikrofonu? Dla Facebooka to nie problem

Aplikacje Whatsappa, Facebooka i Instagrama na iOS są w stanie gromadzić dane z akcelerometru bez limitu, gdyż korzystanie z niego nie wymaga uprawnień. Aplikacje te wiedzą, kiedy siedzimy, leżymy lub idziemy. W połączeniu z innymi użytkownikami w pobliżu, którzy są w podobnej sytuacji (np. jadą metrem), firma łączy te dane w ciąg sugestii, które mogą wszystkim w okolicy proponować prywatne reklamy. Ponadto poprzez funkcję "potrząśnij, aby zgłosić" (np. mowę nienawiści) firma uzyskuje stałe zezwolenie na wykorzystywanie akcelerometru.

Co gorsza, aplikacje grupy Meta nadal odczytuje dane z akcelerometru nawet wtedy, gdy wyłączy się funkcje potrząsania. Biorąc pod uwagę, że naukowcy są w stanie zanalizować to, co mówimy do urządzeń tylko i wyłącznie w oparciu o... wibracje głośnika, otwiera to przed firmą nowe możliwości. Meta nie odniosła się do nagrania pokazanego przez Tommy'ego Myska.

FACEBOOK to teraz Meta - Co to oznacza dla użytkowników?

Ano niewiele, bo zmienia się nazwa spółki matki gromadzącej wszystkie usługi (włącznie z Facebookiem pisanym małymi literami) i jedynie usługi Oculus jak i same gogle w przyszłości zmienią nazwę na bliższą pojęciu Meta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to zasłona dymna dla ostatnich wycieków danych, zeznań sygnalistów i ujawnionych nieuczciwych praktyk. Według Marka Zuckerberga zmiana nazwy to moment, w którym "w końcu postawią człowieka w centrum".

Nowe logo oddaje ideę tworzenia metauniwersum

Wizją Mety jest stworzenie cyfrowego środowiska komunikacji, które dzięki urządzeniom firmy pozwoli w czasie rzeczywistym prowadzić interakcje w wirtualnym świecie. Na demie zaprezentowano realistyczne awatary Codec, które będą w stanie z dużą dokładnością przenieść człowieka oraz jego mimikę do wirtualnego świata. Ponadto firma pokazała renderowanie obiektów w środowisku w czasie rzeczywistym, choć nie wiemy, jak mocnych sprzętów do tego użyła.

Rozwiązania Meta mają objąć każdą dziedzinę życia

Pomimo zmiany nazwy, "misja firmy ma zostać taka sama" jak mówi Zuckerberg. Realizowanie wizji metauniwersum będzie odbywało się także za pomocą sprzętów. Do sieci wyciekł prototyp zegarka Mety, który oferuje... wcięcie na kamerę.

Wyciekł projekt zegarka od Mety

Ponadto firma pracuje nad akcesorium na nadgarstku, które rozpoznawałoby ruchy mięśni imitujące pisanie długopisem i przypisywało słowa. Wizualizacje pokazały też pisanie na klawiaturze... na biurku bez klawiatury. Firma rozwija własne gogle rozszerzonej rzeczywistości - Nazaré, które jeszcze nie są gotowe na pokazanie się światu. 

Sony Xperia Pro-I to kamera z funkcją telefonu

Najnowsze podejście do smartfonów Pro od Sony zmienia wygląd kamery, stawiając na 1-calowy sensor główny. Tym razem producent mocniej stawia na funkcje fotograficzne aniżeli relacjonowanie na żywo. Główny obiektyw otrzymał zmienną przesłonę, przechodzącą z f/2.0 do f/4.0 (brakuje jednak etapów pośrednich). Telefon ma dotrzeć do profesjonalnych fotografów dzięki 12-bitowym RAW-om, szkłom asferycznym od ZEISS oraz nowym algorytmom przetwarzania opartym na procesorze BIONZ.

Sony Xperia Pro-I to bardzo drogi smartfon

Sprawdź cenę Sony Xperia 1 III!

Poza tym jest to dość podobny do Sony Xperii 1 III. W środku drzemie Snapdragon 888 z 12 GB RAM-u i bateria 4500 mAh z obsługą 30-watowego ładowania. Inna jest obudowa (choć dalej odporna w standardach IP 65/68) z dedykowanym, programowalnym przyciskiem. Zmianie uległ obiektyw z przybliżeniem - nie będzie to zmienny, peryskopowy, a jedynie ekwiwalent 50 mm z przesłoną f/2.4. Sony wypuści do modelu Pro swoje narzędzia i uchwyty do vlogowania. Cena samego telefonu w Stanach Zjednoczonych to 1800 dolarów (7130 złotych).

Nowy Android skrojony pod duże ekrany i składaki

Podczas konferencji deweloperów Androida zaprezentowano demo modyfikacji systemu - Android 12L. Litera "L" w tym przypadku oznacza Large, bowiem nowa odsłona systemu lepiej poradzi sobie z dużymi ekranami. Na ekranach o zagęszczeniu większym niż 600 dp pojawi się drugi rząd, w którym zagoszczą skróty do funkcji lub dodatkowe informacje, a przy powyżej 840 dp dodatkowy pasek otrzyma więcej przestrzeni. 

Android 12L powstaje z myślą o dużych urządzeniach

Nowa odsłona Androida to także pasek z najważniejszymi aplikacjami do szybkiego dzielenia ekranu na dwa programy. Ponadto twórcy otrzymają w API wzorce do tworzenia układów interfejsu na dużych ekranach, by zachować spójność przy składaniu lub zmianie ekranu. Firma będzie informowała o kompatybilności aplikacji z dużym ekranem z poziomu sklepu Google Play. Android 12L pojawi się na urządzeniach z początkiem roku


Przeczytaj także:


Źródła:

blog comments powered by Disqus
Giganci big techu przekraczają kolejne granice - VideoNews 323