PODPOWIEDZI:
72 godziny promocji w RTV Euro AGD

Samsung chce wkurzyć klientów? Note 20 w Europie najpewniej mocno ograniczony

Samsung chce wkurzyć klientów? Note 20 w Europie najpewniej mocno ograniczony

Seria Note 20 może nie być tym, czego wielu się po niej spodziewało. Przede wszystkim ze względu na procesor, który swoją mocą odstaje od tegorocznej konkurencji oraz niewielką liczbę innowacji w stosunku do poprzednika. Czy Samsung Galaxy Note 20 będzie w Europie mocno ograniczony?

W tym roku Samsung nie ma szczęścia do swojego flagowego procesora. Exynos 990, choć tak jak konkurencja jest 7-nanometrową jednostką, to spisuje się gorzej od niej. Problemy z łącznością, przegrzewaniem się czy ogólną wydajnością wypunktowałem podczas recenzji Samsunga Galaxy S20 Ultra. Wersja przeznaczona na Stany Zjednoczone, a więc ze Snapdragonem 865, spisywała się na co dzień znacznie lepiej. 

Seria Note 20 z Exynosem w Europie. Kupisz?

Znany z wiarygodnych przecieków użytkownik Twittera @Universeice podzielił się na swoim koncie ważną informacją. Ta może rozczarować tych, którzy czekają na zapowiedzianą premierę serii Note 20. Niedługo potem, niezależnie od siebie, informację potwierdzili inni użytkownicy Twittera.

Damn, Exynos990 continues.

— Ice universe (@UniverseIce) July 11, 2020

Exynos 990 potrafi znacząco wpłynąć na baterię, a także temperaturę urządzenia. Liczne porównania w sieci pokazują, że różnica w tym roku jest znacznie większa niż kiedykolwiek wcześniej. Pokazał to między innymi Mrwhosetheboss:

Plotki mówiły o obecności Exynosa 992, który miał sobie poradzić przede wszystkim z nadmiernym przegrzewaniem się oraz związanym x tym throttlingiem. Niestety, jak potwierdza Max Weinbach z XDA Developers, w najnowszym oprogramowaniu nie ma wzmianki o nowym procesorze innym niż niedawno pokazany Snapdragon 865+.

Galaxy Note 20 może być znacznie mniej innowacyjny niż myśleliśmy

Prawie rok temu zwracałem uwagę w teście Samsunga Galaxy Note 10+, że jest to dość... nudny smartfon. Samsung nie próbował wymyślać koła na nowo, jedynie ulepszając to, co znamy od lat. Takie podejście gwarantowało oczywiście wysokie pozycje w rankingu smartfonów, bo specyfikacja i możliwości smartfonów z Korei zawsze były na wysokim poziomie. 

W tym roku możemy doczekać się jeszcze mniejszej liczby ulepszeń. Jak widzimy na filmie Jimmy is Promo, zmian w designie, ale i w możliwościach, nie wydaje się być sporo. 

Przede wszystkim widzimy zgodność rysików z ubiegłoroczną wersją S Pena. To oznacza, że raczej nie doczekamy się nowych funkcji sprzętowych czy powrotu do hiperkondensatora jako źródła zasilania. Wiemy za to, że rysik przewędruje na lewy bok. Znacznie powiększy się wyspa aparatów, a to przez umieszczenie w niej 50-krotnego zoomu. Ogromna wyspa z Samsunga Galaxy S20 Ultra jeszcze się zwiększy. Widzimy też nieco mniejsze ramki i wcięcie niż w poprzedniku.

Note 20 Ultra dostanie ten sam rysik co jego poprzednik

Na pełnię informacji musimy poczekać do 5 sierpnia. Firma jest znana z odważnych ruchów, jak chociażby wycofanie modeli Note 7 po krytycznej usterce baterii. Mimo to tym razem nie zanosi się na sensację. Radykalne zmiany nadejdą zapewne w przyszłym roku, gdy Samsung zrezygnuje z ładowarek - przynajmniej w tańszych smartfonach

Źródło: Twitter @Universeice, Jimmy is Promo

Obserwuj Videotesty.pl na Google News!

blog comments powered by Disqus
Samsung chce wkurzyć klientów? Note 20 w Europie najpewniej mocno ograniczony