Erabros EV7 to niedrogi, a przy tym dość mocny, odkurzacz pionowy, który producent wyposażył w stację ładującą. Ma wszystko to, czego potrzebujesz na co dzień od takiego urządzenia. Pozwoli ci wygodnie sprzątać nie tylko podłogi twarde, ale i dywany, a także wyższe partie domu, dzięki dodatkowym akcesoriom.
Tu kupisz Erabros EV7 w dobrej cenie (podczas 11.11 będzie jeszcze taniej!):
Co musisz wiedzieć o Erabros EV7?
Jeżeli szukasz budżetowego odkurzacza pionowego, to na naszym rynku masz całkiem spory wybór… ale rzadko taki z wolnostojącymi bazami ładującymi. Nie każdy chce wiercić dziury w ścianach, zwłaszcza na wynajmie. Dlatego potrzebujemy więcej takich konstrukcji jak Erabros EV7, bo to wygodne. Po pracy odstawiasz odkurzacz na dedykowaną stację, a on sam się ładuje.

Do tego jest też rozsuwana metalowa rura, pozwalająca ci dopasować długość do swojego wzrostu lub potrzeb sięgnięcia gdzieś, a także wielofunkcyjna elektroszczotka FlatTurbo. Radzi sobie na podłogach twardych i na dywanach. W dodatku przy moim używaniu nie zaplątały się w nią włosy. Ma też zielone podświetlenie: to przydatne do znajdowania pozostałych brudów na podłodze. Kurz rzuca cień.

Producent zdecydował się na ubogacenie zestawu dyszą szczelinową i szczotką 2-w-1. Szkoda, że nie ma mini elektroszczotki do odkurzania tapicerek, ani nawet elastycznego węża, dzięki któremu łatwiej byłoby wysprzątać naprawdę ciasne przestrzenie, takie jak regały. Za to po zakupie Erabros EV7 dostaniesz cztery dodatkowe filtry HEPA. To super sprawa, bo ludzie i tak za rzadko je wymieniają.

Ciekawostką jest również dodatek dwóch różanych dyfuzorów zapachowych. Przy pracy zmieniają zapach wyrzucanego przez odkurzacz powietrza. To miły dodatek, ale myślę, że wyzywające są ostrzeżenia na opakowaniu: jeżeli nie należy bezpośrednio wdychać zawartości, a przy dotykaniu dysku zapachowego mam nosić rękawiczki, to co mnie właściwie ma zachęcić do używania go?

Erabros EV7 w praktyce
Doceniam Erobros EV7 bardzo za to, jak skutecznie sprząta. Jak na sprzęt w takiej cenie ma dość dużą moc ssania, zbierając wszystko, co trzeba już przy pierwszym przejeździe. Radzi sobie nawet z dużymi brudami, takimi jak koci żwirek, rozsypane płatki kukurydziane zasysa też bardzo dobrze. Tylko nie jest bardzo zwrotna.

Nieźle radzi sobie również na płaskich dywanach. Ma dedykowany tryb do tego typu powierzchni, w którym zwiększa moc. Dość powiedzieć, że kocia sierść lub wtarta w dywan mąka nie stanowiły dla niego większego problemu. Całkiem nieźle radzi sobie również przy krawędzi, chociaż definitywnie czasem trzeba najechać wprost na brud, ze względu na konstrukcję elektroszczotki.

Co ciekawe, w trybie turbo ten odkurzacz działał dość długo, bo aż 15 minut i 4 sekundy. To sporo, a w niższych trybach pracy pozwoli na komfortowe sprzątanie znacznie dłużej. Ważna sprawa: z czasem ewidentnie traci na mocy. Tylko że to standardowa praktyka, znana dobrze wielu innym producentom również w najlepszych bezprzewodowych odkurzaczach z wyższej półki cenowej.

Gdybym miał na coś przy tym zwrócić większą uwagę, to na dwie rzeczy. Po pierwsze doceniam wymienny akumulator. Nie tylko pozwoli ci potencjalnie pracować dłużej za jednym zamachem, ale i w przyszłości pozwoli na łatwiejszą wymianę najczęściej zużywalnego elementu odkurzaczy pionowych. Stacja ładująca jest z kolei bardzo wygodna, ale… za lekka. Podnosi się razem z odkurzaczem. Rozwiązaniem byłoby dociążenie jej na produkcji lub dołączenie taśmy dwustronnej w zestawie.

Erabros EV7 nie należy do najcichszych odkurzaczy. W testach wyszło, że w trzech trybach mocny sięga kolejno od 73, przez 75,5, aż do 78,3 decybela w piku. Zwłaszcza tryb turbo generuje uciążliwy hałas, ale z drugiej strony większość osób raczej nie odkurza nocą, prawda? W tańszych konstrukcjach takie rzeczy, jak ergonomia schodzą jednak często na dalszy plan.

Warto przy tym podkreślić, że tutaj mamy rozsuwaną rurę. To jednak duży plus, pozwalający na dostosowanie odkurzacza do osób różnego wzrostu. Łatwiej też sięgnąć dzięki temu w niskie przestrzenie, na przykład pod stolik kawowy. Nawet w rozsuniętej formie Erabros EV7 może być odstawiony pionowo bez przeszkód. Doceniam takie rozwiązania.
Zobacz też: Odkurzacz 3-w-1 premium. Test Miele Triflex HX3 Plus Aqua
Niedrogi odkurzacz ze stacją ładującą
Jeżeli szukasz niedrogiego odkurzacza ze stacją ładującą, poważnie rozważ Erabros EV7. To oczywiście budżetowy sprzęt, pod wieloma względami, ale ma rzeczy, które warto docenić. Od wyższej ergonomii z powodu rozbudowanej rury po stację ładowania: takie rzeczy się przydają. Zwłaszcza gdy odkurzacz po prostu dobrze sprząta.
![]() | ![]() |
Materiał powstał przy płatnej współpracy z Erabros.





